Budowa Centralnego Portu w Gdańsku. "To bez sensu. Towary i tak utkną na torach"

Kolejna inwestycja, promowana przez rząd PiS, ma zapewnić nam pozycję logistycznego lidera w środkowej Europie.

W logistyce kluczowy jest czas. Szybki rozładunek to nie wszystko, a nasze koleje rozwożą towary z prędkością 13-20 km/h.
Źródło zdjęć: © Konrad Żelazowski/WP
Krzysztof Janoś

- Zbudujemy sobie bardzo drogi i nieefektywny lejek. Będziemy przyjmować największe statki i masę towarów, które utkną na torach. Nasze szlaki kolejowe nie będą w stanie przewieźć tego, co planujemy przyjmować - mówi Artur Olejniczak z Wyższej Szkoły Logistyki w Poznaniu.

Jak pisaliśmy w money.pl, przetarg na wykonanie studium wykonalności dla Portu Centralnego w Gdańsku może być ogłoszony jeszcze w tym roku, a "na pewno w I kwartale 2018 r." - poinformował w niedzielę Marcin Osowski wiceprezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.

Według rządowych planów inwestycja za maksymalnie 9 mld zł ma pozwolić na przyjmowanie 100 mln ton ładunków rocznie. Czyli prawie trzy razy tyle, co teraz, bo w ubiegłym roku w Gdańsku przeładowano 37,3 mln ton towarów.

To tu powstanie Centralny Port Lotniczy "Solidarność"

Nowe terminale mają powstać na wodach Zatoki Gdańskiej między ujściem Martwej Wisły a Naftoportem. To swoiste wyjście portu dalej w morze spowodowane jest światowym trendem w budowie statków.

Masa towarów utknie na torach?

- Armatorzy zamawiają w stoczniach coraz większe statki. Mają one dużo większą ładowność, ale i rozmiary i muszą być obsługiwane w specjalnie do tego celu budowanych terminalach zewnętrznych. Z tego punktu widzenia inwestycja ma sens - ocenia Marcin Kalinowski z Zakładu Ekonomiki i Prawa Instytutu Morskiego w Gdańsku.

Szersze i dłuższe jednostki będą zatem mogły cumować w Gdańsku i stąd ładunki, zgodnie z rządową koncepcją, transportem kołowym i kolejowym mają trafiać do odbiorców. Gdańsk ma być wyjątkowo atrakcyjny dla krajów regionu bez dostępu do morza.

Na liście odbiorców mają znaleźć się: Białoruś, Czechy, Słowacja i Ukraina, które teraz głównie korzystają z portów w Hamburgu lub Rotterdamie. W realizacji przewidzianego na 10 lat planu budowy portu pomóc ma ciągła rozbudowa sieci dróg.

Jednak właśnie w dalszym rozwożeniu towarów po Europie problem widzi wykładowca z Wyższej Szkoły Logistyki. - Dobrze oczywiście, że tym ruchem ucieramy nosa Hamburgowi i Rotterdamowi. Potencjał wzrośnie i trzeba się cieszyć, ale kluczem w efektywnym jego wykorzystaniu jest infrastruktura kolejowa, a nie drogowa - ocenia Olejniczak.

W jego ocenie to, że będziemy w stanie przyjmować największe statki, nie zmieni naszej największej logistycznej bolączki, jaką są zaniedbania na kolei.

Bardzo drogi lejek

- Obecnie budowa takiego portu to ruch bez większego sensu. Zbudujemy sobie bardzo drogi i nieefektywny lejek. W porcie będziemy przyjmować największe statki i masę towarów, które utkną na torach. Nasze szlaki kolejowe nie będą w stanie przewieźć tego, co planujemy przyjmować w Porcie Centralnym w Gdańsku - mówi Artur Olejniczak.

Ekspert przekonuje, że problem jest też doskonale widoczny na przykładzie zwiększającego przeładunki DCT Gdańsk - największego i jedynego głębokowodnego terminalu kontenerowego w Polsce. W październiku minęło 10 lat od oddania inwestycji. Z tej okazji gościł tam wicepremier Morawiecki i mówił o naszych logistycznych sukcesach.

- Liczby w przeładunkach idą w górę, ale nie zmienia to jednak faktu, że na czterech dostępnych tam torach pociągi stoją po kilka dni. Kolej nie radzi sobie z szybkim wypuszczeniem tego wszystkiego dalej w Polskę - mówi Olejniczak.

W nowoczesnym rozumieniu logistyki kluczową rolę odgrywa kontener, który można przewozić statkiem, pociągiem i tirem. Jednak jak zaznacza ekspert, żeby to się jednocześnie opłacało i mogło sprawnie przebiegać, konieczne jest spełnienie podstawowych warunków.

Przyśpieszyły tylko...

- Towar w porcie trafia na ciężarówkę, jeżeli do przejechania ma 100 lub 200 km do magazynów. Jeżeli jednak jechać ma np. 1000 km, to powinien trafić na tory. Rzecz jednak w tym, że w polskich warunkach oznacza to żółwie tempo. Na kolei prędkość składów towarowych oscyluje wokół 13-20 km na godzinę. To zdecydowanie za wolno - mówi Olejniczak.

Dlaczego to tak istotne? W logistyce kluczowa jest czas, który oznacza dodatkowe koszty. Dlatego towary muszą być szybko dostarczane, ale i wyładowywane. Każda doba postoju statku w porcie oznacza dla armatora realne straty. Na szczęście tu jednak coś drgnęło.

Kiedyś wszystko odbywało się jeszcze wolniej. Głównie za sprawą procedur, bo na kolei w ostatnich latach żadnego przyśpieszenia przecież nie odnotowaliśmy.

- Znacznie podciągnęliśmy się w upraszczaniu procedur kontrolno-celnych. Dzięki zmianom w prawie teraz coraz częściej udaje nam się obsłużyć cały ładunek na statku w 24 godziny. Kiedyś zajmowało nam to kilka dni - mówi Marcin Kalinowski.

Dlatego w jego ocenie możemy jednak spróbować powalczyć o towary rozładowywane w Rotterdamie i Hamburgu. Szansą ma być ciągła poprawa infrastruktury kolejowej i drogowej, ale też i cena za usługi.

W budżecie nie ma na to pieniędzy

- To oczywiście objęte tajemnicą dane handlowe, ale jesteśmy tańsi od zachodnich portów. Nie podejmę się jednak szacowania jak duża to różnica - dodaje Kalinowski.

Projekt budowy Centralnego Portu w Gdańsku ma być najprawdopodobniej realizowany w formule Partnerstwa Publiczno-Prywatnego (PPP). Jak w niedzielę informował wiceprezes Morskiego Portu Gdańsk, obecnie trwają rozmowy z potencjalnymi inwestorami.

Budowa portu ma się rozpocząć po 2020 r. Powstać mają terminale: drobnicowy, pasażerski i do przeładunku kontenerów. Koszt inwestycji szacowany jest na około 6-9 mld zł. To właśnie potężna suma powoduje, że rozważana jest formuła PPP.

W rządowych planach na najbliższe lata jednak nie planuje się uwzględnienia tej inwestycji w budżecie. Wstępne założenia zakłada, że prywatny inwestor miałby kontrolę nad zbudowaną przez siebie infrastrukturą przez 30 lat. Przez ten czas czerpałby korzyści z jego funkcjonowania, ale po tym terminie port wróciłby do Skarbu Państwa.

Wybrane dla Ciebie
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem