Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
"W Polsce brakuje odwagi politycznej by wejść w energetykę jądrową"

"W Polsce brakuje odwagi politycznej by wejść w energetykę jądrową"

Fot. Reporters / EUREKA

- Jeśli Polska chce wejść w energetykę jądrową powinna to zrobić w ciągu najbliższych dwóch lat, później może być to bardzo trudne - ocenia prof. Wacław Gudowski z Królewskiego Instytutu Technologicznego w Sztokholmie. Według niego w Polsce brakuje odwagi politycznej do podjęcia takiej decyzji.

- Każdy proces ma swoje okno możliwości, w które jeśli się nie wejdzie wówczas kolejne działania będą droższe i trudniejsze w realizacji. Przed Polską taka szansa właśnie stoi, ale brak jest odwagi politycznej by ją podjąć - powiedział prof. Gudowski. Podkreśla, że "decyzja dotycząca energetyki jądrowej jest decyzją ponadpartyjną, gdyż jest to zobowiązanie na wiele lat".

Przewiduje on, że w najbliższej przyszłości procesy dotyczące rozwoju energetyki jądrowej będą skupione w Azji, gdzie zaangażowane zostanie większość wykwalifikowanych sił. - Oznacza to dla nas, że albo będziemy stać w kolejce, albo trzeba będzie zaoferować lepszą cenę - stwierdził. Według niego, Polska powinna podjąć decyzję w ciągu najbliższych 2 lat.

- Polska boi się, że pełni rolę dokręcacza śrubek w Unii Europejskiej. Wejście naszego kraju w energetykę jądrową może sprawić, że nim nie będziemy, ale za to zostaniemy rzeczywistym stymulatorem rozwoju technologicznego. Uważam, że potencjał intelektualny w Polsce jest dużo wyższy niż w innych krajach - ocenił prof. Gudowski. Według niego, potencjał ten jednak częściowo zmarnowano. - Szkodę, którą wyrządzono, nazywam zmęczeniem materiału: od huraoptymizmu do głębokiej frustracji czy negacji - wyjaśnił.

- Wejście Polski w energetykę jądrową mogłoby odbywać się w ramach współpracy z państwami wschodniej flanki Unii Europejskiej. Razem byłoby taniej, możliwa byłaby wymiana technologii, a także zarządzanie zużytym paliwem. Czasowe składowisko mogło być w jednym kraju, geologiczne składowisko w innym, a sam reaktor w trzecim - powiedział Gudowski. Jak podkreśla "sieci energetyczne są, a prąd elektryczny nie zna przynależności narodowej".

Zobacz także: czy płacimy dużo za prąd?

Profesor zaznaczył, że w rejonie Europy Środkowej nie ma wyłącznie krajów debiutanckich na rynku energii jądrowej, jak w przypadku Polski. - Czechy są bardzo zaawansowane i mają jedną z niewielu technologii produkcji kotłów dla reaktorów. Regionalne rozwiązanie byłoby oszczędniejsze, wzmagające kooperację i jedność interesów - dodał.

Miękkie wejście w atom

Zdaniem Gudowskiego innym rozwiązaniem dla Polski byłby zakup reaktora na przykład w Szwecji. - Niemiecki koncert E.on zdecydował się ze względów politycznych na zamknięcie dwóch reaktorów w Oskarshamn na południowo-wschodnim wybrzeżu Szwecji. Nie widzę powodów, aby Polska nie mogła odkupić od E.onu udziału w tych elektrowniach, czyli wejść w energetykę jądrową w miękki sposób. Współudziałowcem tych elektrowni nie są Szwedzi, ale niemiecki E.on oraz fińska grupa Fortum - powiedział.

Według niego zakup szwedzkich elektrowni przez Polskę polepszyłby bilans energetyczny i rozwinął potencjał badawczy. - Oskarshamn to miejsce, gdzie można wytrenować kadrę naukową, gdyż jest tam laboratorium do badań geologicznych. Nie widzę przeszkód, aby Polska Grupa Energetyczna nie mogła złożyć dobrej oferty na kupno reaktora znajdującego się poza granicami Polski - podkreślił.

Reaktor z Korei kosztuje mniej

Pytany o koszt budowy nowej elektrowni profesor odpowiedział, że projekty niemiecko-francuskiej grupy Areva to koszt ok. 6 mld euro. - Oferty koreańskie, które budują reaktory pod klucz z gwarancją na 20 lat eksploatacji, są na pewno tańsze od tych na rynku europejskim. Cena wyjściowa może sięgać od 3 mld euro z możliwością negocjacji. Takie elektrownie powstają np. w Emiratach Arabskich. Jednocześnie powstają nowe firmy m.in. amerykańskie, które oferują pakiet - od reaktora badawczego po reaktor energetyczny. Obecnie najwięcej na rynku energetycznym dzieje się w Azji Południowo-Wschodniej oraz krajach arabskich. Teraz budzi się Afryka - wyjaśnia Gudowski.

Program Polskiej Energetyki Jądrowej ze stycznia 2014 r. zakładał, że uruchomienie pierwszego bloku jądrowego nastąpi w 2024 roku. Już rok później Polska Grupa Energetyczna, inwestor pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, informowała, że pierwszy blok jądrowy ruszy w roku 2029.

W sierpniu 2016 r. resort energii podał, że przygotowuje program budowy elektrowni jądrowej o mocy około 1000 MW, który ma być zrealizowany w ciągu 10 lat.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Jerzy L
2017-06-21 07:28
Potrzebna jest szybka decyzja i budowa elektrowni jadrowej na terenie Polski a nie ciągnięcie prądu zza granicy. Daleki przesyl prądu na Pomorze jak dziś to wielkie straty na sieci.
Polacy żyją dziś w ekologicznym upodleniu oddychają najgorszym w Europie powietrzem! Pełnym benzopirenu - przekroczenie norm w sezonie grzewczym na południu Polski nawet 7 do 8 razy, pyłu, związków siarki, rtęci i innych swinstw. Spowodowane jest to masowym spalaniem węgla i paliw ropopochodnych! Także tym ze cala energetyka działa na zasadzie spalania węgla!
Reklamowane źródła odnawialne są niestabilne są okresy gdy dają za dużo energii w stosunku do potrzeb innym razem wogole! Nie da się tym sterować i nie można dziś z magazynować takich ilości energii. Ptzykladowo elektrownie szczytowo pompowe w Polsce są w stanie zastąpić energetyke wiatrowa w przypadku braku wiatru jedynie przez cztery godziny! A okresy ciszy są dużo dłuższe.
Rzeczywiście Koreańczycy budują swoje elektrownie jądrowe taniej i szybko bez opóźnień a to bardzo ważne! Warto ich propozycje rozważyć.
Co do elektrowni jądrowych pod Warszawa to mogłaby działać jako elektrocieplownia dając w skojarzeniu prąd i ciepło dla miasta z rozwinięta siecią cieplownicza. Zastapilyby wysłużone zatruwajace środowisko Żerań i Siekierki odpowiedzialne dziś za emisje 1/3 pyłu, tlenków siarki i tlenków azotu w Warszawie. Pozdrawiam zdrowo myślących rodaków. Jesteśmy w większości tylko nie dajmy się zakrzyczec i zaszczuc!
Zenek
2017-06-20 23:04
Może do 2030 zdążymy otworzyć jedną elektrownię jądrową. To konieczność i korzyści nie tylko energetyczne ale i ekologiczne. Już niemal wszyscy wokół Polski mają lub budują elektrownie jądrowe nawet Białoruś nie mówiąc o Niemczech, Ukrainie czy Czechach. Tylko u nas ciągle coś stoi na przeszkodzie i wciąż nic nie można w tej sprawie.
j123
2017-06-20 08:57
od nikogo.....!!!!
czas na to że Polska była faktycznie "zieloną wyspą" !!!!!!!!!!!
pieniądze na elektrownię atomową przeznaczcie na energię odnawialną , a efekt was zaskoczy !!!!!
tylko co do złotówki, choćby w ulgach podatkowych !!!!!
ile kosztuje energia atomowa okaże się dopiero po latach jak podsumuje się: ile kosztowała utylizacja odpadów i ile kosztuje zamknięcie elektrowni, czy np. wybuch w Czernobylu !!!!!
Pokaż wszystkie komentarze (36)