Fiskus nigdy nie wybacza? Podatnik na straconej pozycji
Fiskus ma uprawnienia, które pozwalają mu skutecznie egzekwować roszczenia, jeszcze przed wydaniem ostatecznej decyzji sądu.
Zobowiązanie podatkowe przedawnia się po pięciu latach. Okazuje się, że to tylko teoria. W praktyce urząd skarbowy ma uprawnienia, które pozwalają mu skutecznie egzekwować podatki, jeszcze przed wydaniem ostatecznej decyzji sądu.
Jak wskazuje Kancelaria Sadkowski i Wspólnicy, Naczelny Sąd Administracyjny wydał pod koniec stycznia br. wyrok, na mocy którego skarbówka może przedłużać postępowanie podatkowe o kolejne lata, powyżej ustawowych pięciu. Nie ma tu znaczenia przyczyna, która spowodowała, że zobowiązanie podatnika było bliskie przedawnieniu. Tym samym może ono nigdy się nie przedawnić.
Z czego to wynika?
Jak wskazuje Kancelaria Sadkowski i Wspólnicy urząd skarbowy może nadać jeszcze nieostatecznej decyzji (organu pierwszej instancji) rygor natychmiastowej wykonalności. Robi to arbitralnie. W normalnej sytuacji, zobowiązanie podatnika przedawniłoby się po 5 latach, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Oczywiście, jeśli w tym czasie nie zostałyby wydane dwie decyzje - organu pierwszej i drugiej instancji. W takiej sytuacji pozostałaby już tylko egzekucja.
Rygor natychmiastowej wykonalności fiskus może nadać w sytuacji, gdy do terminu przedawnienia pozostaje mniej niż 3 miesiące i zachodzi podejrzenie, że podatnik nie zapłaci zobowiązania. Takie założenie można przyjąć niemal w każdej tego typu sytuacji.
Michał Pacyga podkreśla jednak, że nadanie decyzji nieostatecznej rygoru natychmiastowej wykonalności nie jest, a przynajmniej nie powinno być, uzależnione od arbitralnej decyzji fiskusa.
- Organ powinien wykazać, że w sprawie miały miejsce okoliczności wyjątkowe, które uzasadniają natychmiastowe wykonanie decyzji nieostatecznej - zauważa mecenas. Jak wskazuje, w wielu przypadkach można obserwować niebezpiecznie postępującą profiskalność fiskusa oraz sądów administracyjnych.
- Rozwiązanie tego typu świadczy o tym, że ustawodawca chciał zabezpieczyć się przed brakiem możliwości ściągania należności budżetowych na podstawie decyzji pierwszej instancji - wskazuje Michał Pacyga, radca prawny z Działu Prawa Podatkowego kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.