Notowania

biznes
19-07-2018 (12:01)

Polski start up przerażony polityką Google'a. "Nagle podnieśli ceny 14-krotnie"

Serwis Gdzie po lek pozwala klientom sprawdzić dostępność i ceny leków w najbliższych aptekach. Opierał się przy tym na aplikacji Google Maps. - Nagle podnieśli nam ceny 14-krotnie i obniżyli bezpłatny limit prawie 30-krotnie - mówi money.pl prezes firmy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Google)
- Nagle przyszedł mail i Google ogłosiło dramatyczną podwyżkę cen - mówi przedsiębiorca

Dotychczasowy bezpłatny limit w przypadku Google Maps dla serwisów wynosił 750 tys zapytań. W połowie czerwca jednak prezes serwisu Gdzie po lek, Maciej Jakubczyk, dostał maila od amerykańskiej firmy. Była w nim co prawda zapowiedź zmian, ale bez konkretów. Polska aplikacja została nazwana przez przedstawicieli Google'a też "cenionym klientem". Szczegóły Jakubczyk usłyszał podczas telekonferencji. I okazało się, że podwyżki są gigantyczne.

*Google a projekty wojskowe. Pracownicy firmy protestują. Zobacz wideo: *

- Usłyszeliśmy, że już w połowie lipca wchodzi nowy cennik za korzystanie z Google Maps. Dotychczasowy bezpłatny limit wyniósł 750 tys. zapytań miał się zmienić w 28 tys.miesięcznie, a to niemal 30 razy mniej. Zmieniły się też same stawki. Dotychczasowe 0,5 dol. za płatne użycie zmieniło natomiast w 7 dol lub 5.60 dol przy większej liczbie odsłon - mówi w rozmowie z money.pl szef aplikacji. Podczas telekonferencji nie było też mowy o żadnych rabatach, choć o nich wspominano we wcześniejszych mailach.

Dlatego, jak wyjaśnia nam Jakubczyk, jego start up zdecydował się porzucić Google Maps i korzystać z alternatywnej aplikacji MapTiler. Ona też nie jest darmowa, ale cennik prezentuje się lepiej niż ten zmieniony od Google'a.

Poza rezygnacją z Maps, Jakubczyk ma i inne refleksje. - Nie warto uzależniać się od jednej firmy, takiej jak Google. Trzeba mieć zawsze plan B. Bo zawsze taka firma może uznać, że usługa nagle przestaje być darmowa. Niemal każdy start up polega obecnie na innym narzędziu Google'a - Analytics. Pozwala ono monitorować ruch na stronie. Co, jeśli Google w ten sam sposób co z mapami uzna, że limit na darmowe korzystanie z niego będzie dramatycznie obniżony? - pyta w rozmowie z money.pl Maciej Jakubczyk.

Serwis Gdzie po lek powstał w połowie 2015 r. Obecnie ma ok. pół miliona wizyt miesięcznie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: biznes, google maps, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-07-2018

EternitTo samo będzie z chmurami. Ludzie zamiast kupić własny serwer, wybierają chmury i uzależniają się od Amazona lub Microsoftu.

19-07-2018

PiafPo tak ogromnej karze jaka dostał Google ( 4,3 mld dolarów) musi sobie odbić stratę.

20-07-2018

ynrtynie ma się co dziwić , unia nałożyła karę 4.5 miliarda USD więc zapłacą ja wszyscy Google to nie fundacja charytatywna i nikt nikogo nie zmusza do … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (15)

Wybrane dla Ciebie