Notowania

wiadomości
07.03.2018 10:51

Jak Internet Rzeczy wpłynie na sektor finansowy?

Inwestycje w Internet Rzeczy są elementem czwartej rewolucji przemysłowej. Paliwem gospodarki przyszłości będą zasoby danych. Informacje gromadzone przez inteligentne obiekty odmienią krajobraz zarówno w branży finansowej, jak i w całym przemyśle. To w Internecie Rzeczy należy dopatrywać się rozwiązań, które pozwolą zredukować koszty prowadzenia działalności i zwiększą konkurencyjność firm.

Podziel się
Dodaj komentarz

Inwestycje w Internet Rzeczy są elementem czwartej rewolucji przemysłowej. Paliwem gospodarki przyszłości będą zasoby danych. Informacje gromadzone przez inteligentne obiekty odmienią krajobraz zarówno w branży finansowej, jak i w całym przemyśle.

To w Internecie Rzeczy należy dopatrywać się rozwiązań, które pozwolą zredukować koszty prowadzenia działalności i zwiększą konkurencyjność firm.

Internet Rzeczy w liczbach

Z Internetem Rzeczy (ang. Internet of Things) mamy do czynienia, gdy stykamy się z obiektami podłączonymi do sieci, a przedmioty te mają zdolność wzajemnego komunikowania się w czasie rzeczywistym. W tej usieciowionej strukturze istnieje też miejsce dla ludzi, mimo że część osób definiuje IoT jako sieć relacji jedynie między maszynami. Internet Rzeczy obok Big Data, technologii blockchain, czy sztucznej inteligencji to jedno z najczęściej odmienianych pojęć w kontekście czwartej rewolucji przemysłowej.

  • 62 mld dolarów - tyle mają wynieść globalne wydatki konsumentów związane z Internetem Rzeczy w 2018 roku (źródło: IDC).
    • 75 proc. samochodów wyprodukowanych do 2020 roku będzie podłączonych do sieci IoT (źródło: Business Insider).
    • 10-15 bilionów - do 2030 roku tyle ma wynieść wkład Internetu Rzeczy do globalnego PKB. Dla porównania mniej więcej tyle wynosi obecnie PKB jednej z największych światowych gospodarek, czyli Chin (źródło: General Electric).

Według firmy badawczej IDC wartość inwestycji w IoT w Polsce w 2018 roku przekroczy 3,7 mld dolarów. Globalne inwestycje w tym segmencie mają sięgnąć 772,5 mld dolarów. Według tej samej firmy ilość inteligentnych urządzeń podłączonych do sieci w 2020 roku będzie 4 razy większa niż szacowana na ten okres wartość populacji Ziemi. Liczba obiektów sięgnie 30 miliardów. Dynamiczny rozwój nowych technologii i ogromna ilość danych dostarczanych przez Internet Rzeczy nie pozostanie bez wpływu na sektor finansowy. Co prawda według badania przeprowadzonego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej większość Polaków, rozważających korzystanie z inteligentnych obiektów (55,8 proc. respondentów), interesuje się rozwiązaniami związanymi z inteligentnymi domami. Nie oznacza to jednak, że inteligentne domy nie zmienią sposobu funkcjonowania ubezpieczycieli, czy kredytodawców.

Zbiory danych - paliwo Internetu Rzeczy

Internet of Things można porównać do infrastruktury, która wykorzystywana jest do zbierania i dystrybuowania ogromnych zbiorów danych. Bez Big Data nie byłoby IoT i na odwrót. Te dwa obszary stanowią fundament przemysłu 4.0. Kilkanaście miliardów obiektów podłączonych do sieci generuje bardzo dużo informacji, wymagających ustrukturyzowanej analizy. IDC szacuje, że wydatki na analitykę danych z IoT będą rosły średnio o 30 proc. w skali rocznej. Firmy wciąż mają problem z efektywnym wykorzystywaniem tych zasobów. Problemy odzwierciedla konkluzja z raportu Gartnera - firma wieszczy niepowodzenie blisko 60 proc. projektów związanych z Big Data.

Mimo że większość inicjatyw dążących do monetyzacji zbiorów danych nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, rozwój Internetu Rzeczy i wzrost globalnych zasobów Big Data jest nieunikniony. Za udany przykład wykorzystania IoT może posłużyć Los Angeles. Miasto stosując sensory monitorujące ruch na drogach, zautomatyzowało zarządzanie sygnalizacją świetlną. Korki zmalały w ten sposób o około 16 proc. Jednym z projektów IoT o największym rozmachu jest koreańskie smart-city Songdo, czyli rozciągające się na setkach hektarów inteligentne miasto zaprojektowane i zbudowane od podstaw. W koreańskim supermieście zastosowano np. inteligentny system zarządzania wodą, a nawet czujniki w rejestracjach samochodów, które będą wyłączały światła drogowe, jeśli nie wykryją innych pojazdów, uczestniczących w ruchu.

Jak Internet Rzeczy może wpłynąć na rynek kredytów i pożyczek?

Według raportu IDC nakłady na Internet Rzeczy będą rosły najszybciej w obszarze inteligentnych urządzeń gospodarstwa domowego (52 proc.), pojazdów (48 proc.) oraz inteligentnych budynków (34 proc.). Obszary te jedynie na pierwszy rzut oka nie mają związku z sektorem kredytowym. Analitycy Deloitte rysują scenariusze, w których

dane zbierane przez smartfony, inteligentne zegarki, lodówki i telewizory będą mogły posłużyć np. firmom pożyczkowym do analizy zdolności kredytowej. Nie są to scenariusze, na których kanwie mogłyby powstać filmy science-fiction. Już teraz analiza naszej aktywności w mediach społecznościowych pomaga w rozpatrywaniu wniosków kredytowych. Social scoring nie jest co prawda powszechną metodą, ale wraz z rozwojem IoT dane mogą okazać się na tyle dokładne, że ten model oceny stanie się trzonem rzetelnej weryfikacji potencjalnego pożyczkobiorcy. Zwłaszcza gdy nie będzie jeszcze posiadał historii kredytowej, a jego raport BIK nie będzie stanowił żadnej wartości dla firmy pożyczkowej.

"Analiza stylu życia w zastępstwie historii kredytowej klienta to jeden z pomysłów na wykorzystanie Internetu Rzeczy w sektorze pożyczek online i kredytów. Inteligentne rzeczy mogłyby również pomóc w personalizacji pożyczkowych ofert. Komunikując się z firmą, mogłyby informować o swoim stopniu zużycia, co pomogłoby w dotarciu do klienta, który realnie interesuje się uzyskaniem dodatkowej gotówki. - komentuje Tymon Zastrzeżyński, ekspert pozyczkaportal.pl

Internet Rzeczy może też usprawnić optymalizację wewnętrznych procesów w firmach. Sensory pomogą analizować wzajemne relacje między pracownikami i warunki w biurach, które sprzyjają większej efektywności.

Rynek ubezpieczeń przyszłości

Sektor ubezpieczeń może skorzystać przede wszystkim na wdrożeniu inteligentnych samochodów, wyposażonych w czujniki monitorujące styl jazdy kierowców. Na tę chwilę dane dotyczące tego, jak dany kierowca hamuje, przyspiesza, czy nie przekracza dozwolonych prędkości, gromadzone są przez aplikacje, nie są więc przypisane do konkretnego samochodu. Jedną z firm, która prowadzi pilotażowy program, uzależniający wysokość składki OC od stylu jazdy jest PZU. Rozwiązanie testuje również Ergo Hestia i Link4.

Naszpikowane czujnikami inteligentne domy zrewolucjonizują z kolei sektor ubezpieczeń nieruchomości. Towarzystwa będą mogły wykorzystać informacje, dotyczące użytkowania mieszkania do precyzyjnego określenia ryzyk, na które narażona jest nieruchomość. Będą mogły np. przeanalizować, czy w danym mieszkaniu często się pali, co może stanowić zagrożenie zaprószenia ognia. Nie trudno wyobrazić sobie również czujniki monitorujące instalację gazową w domu. Jeśli dojdzie do jakichś uszkodzeń, może to wpływać na podwyższenie składki ubezpieczenia nieruchomości. Big Data pomoże w dokładniejszej wycenie polis.

To tylko kilka przykładów i przypuszczeń, dotyczących kierunku, w jakim Internet Rzeczy popchnie sektor finansowy. Dynamiczny rozwój IoT być może sprawi, że wdrożone zostaną rozwiązania, wykraczające poza wyobrażenia współczesnych analityków. Czwarta rewolucja przemysłowa na pewno odciśnie na branży swoje wyraźne piętno.

Materiał partnera

Tagi: wiadomości, gospodarka, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz