Spór o tunel w Łodzi. PKP PLK chce przejąć maszynę TBM
Budowa łódzkiego tunelu średnicowego nadal budzi emocje. Po zerwaniu kontraktu z wykonawcą PKP Polskie Linie Kolejowe chcą tymczasowo przejąć wartą miliony euro tarczę drążącą. Spółka złożyła wniosek do wojewody, a wznowienie prac może wymagać wyburzenia okolicznych kamienic.
Państwowa spółka zarządzająca infrastrukturą kolejową złożyła do wojewody łódzkiego wniosek o wydanie decyzji, która zobowiąże Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego do przekazania tarczy TBM. Maszyna, znana pod imieniem "Katarzyna", służyła do drążenia tunelu średnicowego pod miastem. Zgodnie z szacunkami rynkowych ekspertów, na których powołuje się portal WNP.PL, koszt nowego urządzenia tego typu wynosi kilkadziesiąt milionów euro.
Krok ten jest bezpośrednim następstwem zakończenia współpracy z dotychczasowym wykonawcą i ma na celu umożliwienie dalszej realizacji inwestycji. - Celem tego działania jest zapewnienie ciągłości prac i ograniczenie ryzyka dalszych opóźnień przy realizacji tunelu średnicowego – tłumaczy Rafał Wilgusiak z Zespołu Prasowego PKP PLK.
Przedstawiciele inwestora podkreślają, że nie zamierzają przejmować drogiego sprzętu na własność. - Przejęcie tarczy ma charakter tymczasowy i służy wyłącznie realizacji inwestycji – po zakończeniu korzystania z maszyny rozliczenie z właścicielem nastąpi zgodnie z obowiązującymi przepisami – zastrzega Rafał Wilgusiak.
Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00
Zerwana umowa i nowe przepisy
Sytuacja wokół łódzkiej inwestycji skomplikowała się kilka miesięcy temu, gdy PKP PLK odstąpiły od umowy z dotychczasowym wykonawcą robót. Państwowa spółka zarzuciła firmie z Mińska Mazowieckiego między innymi błędy wykonawcze, niską efektywność prac w sektorze budownictwa oraz brak wiarygodnego planu ich kontynuacji. Drążenie tunelu zostało wstrzymane jeszcze w ubiegłym roku, po tym jak doszło do uszkodzeń znajdujących się na powierzchni budynków.
Warto zaznaczyć, że roszczenia inwestora względem sprzętu wykonawcy opierają się na niedawnych zmianach w prawie. Nowelizacja ustawy o transporcie kolejowym dopuściła możliwość zatrzymania maszyn na placu budowy. Przedstawiciele Przedsiębiorstwa Budowy Dróg i Mostów wyrazili opinię, że państwowa spółka celowo przedłużała wcześniejsze rozmowy mediacyjne, aby doczekać wejścia w życie tych przepisów i zyskać prawną możliwość przejęcia tarczy.
Widmo wyburzeń i nowy przetarg
Wznowienie prac przez ogromną maszynę wiąże się z podwyższonym ryzykiem dla istniejącej zabudowy miejskiej. Inwestor skierował już do urzędu wojewódzkiego wniosek o objęcie procedurą wywłaszczeniową kilku kamienic znajdujących się bezpośrednio nad zablokowaną pod ziemią tarczą. Oczekuje się, że stosowna decyzja zostanie wydana w najbliższym czasie, co uruchomi proces wycen i wypłaty odszkodowań, a ostatecznie może doprowadzić do rozbiórki tych obiektów.
Spółka zachowuje jednak ostrożność w kwestii ostatecznych losów nieruchomości zlokalizowanych na trasie drążenia. - Decyzje dotyczące wyburzenia będą podejmowane po wykonaniu dodatkowych analiz przez nowego wykonawcę wybranego w postępowaniu przetargowym na dalsze drążenie – zastrzega spółka.
Obecnie trwają rynkowe konsultacje z firmami posiadającymi doświadczenie w budownictwie podziemnym. - Ich wiedza i doświadczenie pozwolą przygotować dokumentację przetargową na dokończenie drążenia tunelu w sposób maksymalnie precyzyjny i bezpieczny – deklaruje PLK. Ogłoszenie nowego przetargu, który wyłoni podmiot odpowiedzialny za finał inwestycji, planowane jest na przełom trzeciego i czwartego kwartału bieżącego roku.