Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Rejestracja kart sim z problemami? Telekomy nie ujawniają danych

Jeśli nie chcesz stracić numeru, zarejestruj go do końca stycznia u swojego operatora. Choć Play, Plus, Orange i T-Mobile od pół roku kuszą promocjami za podanie swojego imienia i nazwiska, to wielu klientów nadal tego nie zrobiło.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Włodzimierz Wasyluk/Eastnews)

Ilu? Tego nikt nie wie.

Nawet 1000 zł na dzwonienie, 10 gigabajtów darmowego internetu czy możliwość wygrania samochodu BMW - to tylko niektóre z promocji przygotowanych przez telekomy dla osób posiadających karty pre-paid. Firmy biją się o klientów, bo chodzi o miliony telefonów, które mogą przestać działać już na początku lutego. Lepiej kuszenie wygląda jednak w reklamie niż w rzeczywistości.

- Powiedzmy sobie szczerze: te oferty nie są najwyższych lotów. No bo kto wykorzysta 10 giga internetu w miesiąc albo wydzwoni w tym czasie 1000 zł? - komentuje Tomasz Kulisiewicz, ekspert od rynku telekomunikacyjnego w Audytelu.

Zatrudnienie gwiazd do reklam i zachęcanie do rejestracji to efekt ustawy antyterrorystycznej. Zgodnie z nowym prawem wszystkie numery telefoniczne muszą być do kogoś przypisane. Może to być Jan Kowalski, może być firma. Ważne żeby numer miał konkretnego właściciela. Nowe przepisy weszły w życie w połowie zeszłego roku. Rząd PiS dał jednak czas do końca stycznia 2017 na zarejestrowanie już wcześniej kupionych kart sim.

Zegar tyka, a żadna z frim nie chce ujawnić, ilu z jej klientów dopełniło formalności.

- Większość aktywnych klientów zarejestrowała już swój numer telefonu. Konkretnych liczb na teraz nie podajemy, bo nie robi tego także konkurencja. Najprawdopodobniej pierwsze dane opublikujemy razem z raportem giełdowym za zeszły rok - przekazał nam Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange.

- Nie ujawniamy liczby osób, które już się u nas zarejestrowały - mówi Marcin Gruszka z Play.

Podobnie odpowiedział nam na nasze pytania zadane na twitterze T-Mobile.

Kulisiewicz twierdzi, że brak informacji o liczbie zarejestrowanych kart, to strach przed konkurencją. Nikt nie chce się odsłonić i pochwalić wynikiem, by inny telekom nie wyszedł ze specjalną ofertą do jego klientów.

- To jest takie wzajemne badanie. Nikt nie chce się przyznać ani do sukcesu, ani problemu z kartami sim. Styczeń będzie na pewno gorącym miesiącem, bo zapewne będzie przypominał końcówkę składania zeznań podatkowych. Większość Polaków zarejestruje się w ostatniej chwili - mówi Tomasz Kulisiewicz.

ZUS też zachęca do rejestracji

Aby zachęcić do rejestracji zaprzęgnięto nie tylko maszynę marketingową, ale także wszystkie możliwe punkty handlowe. Formularze wypełnić można więc: w kioskach Ruchu czy Inmedio, na poczcie, w sklepach z elektroniką (np. MediaMarkt, MediaExpert), na części stacjach paliw czy w punktach AB Foto. Do akcji informacyjnej włączył się nawet ZUS.

- Akcja informacyjna pozwoli dotrzeć do licznej grupy abonentów posiadających niezarejestrowane karty pre-paid i w znaczny sposób przyczyni się do uniknięcia lub ograniczenia przypadków zawieszania przez dostawców świadczenia usług po 1 lutego 2017 r. tym abonentom, którzy jeszcze nie dopełnili obowiązku rejestracji - informuje Urząd Komunikacji Elektronicznej, który poprosił ZUS o pomoc.

W rejestrację włączyły się też banki. Numer można zgłosić w Millennium czy ING. Bankom też zależy, bo przecież brak zarejestrowanej karty i niedziałający telefon oznacza, że klient nie będzie mógł skorzystać z bankowości internetowej np. potwierdzając przelew smsem. Wyłączony numer może utrudnić zalogowanie się do serwisów internetowych. W ten sposób identyfikuje swoich użytkowników np. Facebook.

Eksperci nie kryją jednak niezadowolenia z rządowego pomysłu. Zdaniem Kulisiewicza nawet Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie będzie wiedziało więcej niż dziś, bo "nikt terrorysty nie zmusi do zarejestrowania swojego telefonu na poczcie". Jego zdaniem przepisy jedynie komplikują życie ludziom i firmom.

- A na dodatek jeszcze za to całe zamieszanie będziemy musieli sami zapłacić. Z nowego obowiązku cieszyć powinni się tylko statystycy - dodaje.

Za parę miesięcy wszyscy dowiedzą się bowiem, ile tak naprawdę jest w kraju aktywnych klientów telefonów. I kto jest liderem rynku. Teraz każdy miał inną metodologię liczenia i mógł o sobie mówić per "lider rynku".

Po 1 lutego wszystkie telekomy będą musiały wyczyścić swoje bazy danych z niezarejestrowanych kart sim, z których przez ostatnie kilka lat nikt nie wykonał nawet jednego połączenia. I informację te przekazać w raportach giełdowych czy do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Termin na rejestrację kart powinien być wydłużony?

Tymczasem według danych UKE w Polsce na koniec 2015 roku było ok. 27-28 mln telefonów na doładowanie. I teoretycznie wszystkie one powinny zostać zarejestrowane do końca lutego - obowiązek nie dotyczy jedynie nowych klientów, którzy kartę sim kupili po 26 lipca 2016 roku. Tych aktywnych klientów UKE oszacowała na 18,8 mln. I to oni najpewniej zarejestrują numery.

- Część klientów może nie zdążyć z rejestracją. W Singapurze na przykład dwukrotnie przedłużano taki termin, choć początkowo dano na to nie pół roku jak w Polsce, ale aż dwa lata - mówi Kulisiewicz.

Czy i w Polsce termin zostanie przedłużony? Spytaliśmy o to UKE oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Czekamy na odpowiedzi.

Na razie obowiązek rejestracyjny sprawił, że na serwisach ogłoszeniowych jest mnóstwo ofert sprzedaży zarejestrowanych kart sim. Na Allegro koszt zakupu waha się od 6 do 20 zł. Tego typu aukcji tylko na tym serwisie jest kilkadziesiąt. Widać też, że i kupujących nie brakuje. Przy niektórych ofertach jest informacja o sprzedaży nawet kilkudziesięciu kart sim.

Sprzedający na Allegro karty zarejestrowali na siebie lub swoje firmy. Część mogła to zrobić także na skradzione dokumenty tożsamości. Przed sprzedażą i kupowaniem takich kart już w sierpniu zeszłego roku przestrzegał szef MSWiA.

- Trzeba mieć świadomość tego, że ci, którzy sprzedają te karty, narażają się na konsekwencje prawne w sytuacji, jeżeliby te karty zostały użyte w przestępstwach. Przestrzegam tych wszystkich, którzy sprzedają te karty” - mówił wtedy Mariusz Błaszczak. Stwierdził też, że jeśli proceder dalej będzie się rozwijał, to możliwe będzie zaostrzenie przepisów.

Tagi: rejestracja telefonu na kartę, wiadomości, gospodarka, telekomunikacja, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-01-2017

asdJak widać rejestracja numerów w Niemczech nie zapobiegła atakom terrorystycznym, a cała ta akcja to kolejny knebel na wolność osobistą. Cały naród … Czytaj całość

11-01-2017

John WayneInwigilacja?Uczciwy nie ma powodu do obaw.Jeśli inwigilacji,służby zapobiegną atakowi to jestem ZA.Życie jest fajne,na prawdę.Poczucie biernego … Czytaj całość

11-01-2017

leninjesli mi zablokuja karte to puszcze operatora w skarpetkach.odda mi za wszystkie doladowania przez 10 lat i straty moralne.

Rozwiń komentarze (23)