Notowania

energetyka
09.03.2018 11:17

Kto ukradł prąd za 3 mln euro i spowolnił europejskie zegary?

Tajemniczy spadek częstotliwości w sieci energetycznej zelektryzował europejską opinię publiczną. Poszukiwania źródła zjawiska wiodą na Bałkany, gdzie kuleje współpraca państw, nawet w tak fundamentalnej kwestii jak sieć energetyczna.

Podziel się
Dodaj komentarz
(jarmoluk/pixabay (CC0))

Sieci energetyczne większej części Europy są ze sobą zsynchronizowane. Obszar tej synchronizacji, zwany CE (Continental European), rozciąga się od Turcji po Holandię i od Polski po Hiszpanię i obejmuje 25 państw. Swoje odrębne synchronizacje mają Wielka Brytania, Irlandia, kraje nordyckie, a także obszar byłego Związku Radzieckiego, w tym i należące do UE kraje bałtyckie.

Sieć to twór niezwykle skomplikowany i rządzący się licznymi prawami fizyki, ale generalnie w przypadku energii elektrycznej, dla utrzymania częstotliwości pracy – w CE teoretycznie wynoszącej 50 Hz – tyle samo energii musi do niej trafiać, ile wypływać. Czyli produkcja i konsumpcja muszą być zbilansowane i to w czasie rzeczywistym. Pierwsze oznaki braku zbilansowania to właśnie zmiany częstotliwości. Wzrasta, gdy energii jest „za dużo”, czyli gdy obciążenie jest małe, za to w czasie dużego obciążenia ma tendencję do spadku. I właśnie o trwającym od połowy stycznia spadku częstotliwości poinformowało ostatnio ENTSO-E, stowarzyszenie europejskich operatorów sieci przesyłowych. Informacja okazała się na tyle nośna, że szersza publiczność zapewne po raz pierwszy usłyszała o tej niezwykle ważnej organizacji.

*Zobacz także: Będzie ulga podatkowa na termomodernizacje domów - zapowiada wiceminister Piotr Woźny *

Spadek nie przekraczał dopuszczalnych norm, ale wskazywał, że dzieje się coś nietypowego. Oznaczało to, że w którymś miejscu sieć nie jest zbilansowana, więcej energii z niej wypływa, niż trafia. Oczywiście na stosunkowo niewielką skalę, tak małą, że nie jest w stanie zachwiać całym połączonym systemem. ENTSO-E wyliczyło, że od początku roku z sieci „wyparowało” w ten sposób 113 GWh. Całe Kosowo zużywa ok 5 TWh rocznie, a hurtowa cena energii w Kosowie to 28 euro za MWh więc „zniknięty” prąd jest wart ok 3 mln euro. Dla porównania roczna konsumpcja Polski to ok. 150 TWh.

Tagi: energetyka, prąd, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-03-2018

XxxxSluzylem w Kosowie i wiem ze tam kradzież pradu jest normą. Kazdy dom podłączony jest na lewo. Jak próbowano z tym robic porzadek to ludność albanska … Czytaj całość

10-03-2018

goscRudy sprzedał prą za 3 mln euro. hehhehe

09-03-2018

505Rzeczywiście, potwierdzam, Windows mi się od stycznia dłużej uruchamia.

Rozwiń komentarze (24)