Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Kto ukradł prąd za 3 mln euro i spowolnił europejskie zegary?

24
Podziel się

Tajemniczy spadek częstotliwości w sieci energetycznej zelektryzował europejską opinię publiczną. Poszukiwania źródła zjawiska wiodą na Bałkany, gdzie kuleje współpraca państw, nawet w tak fundamentalnej kwestii jak sieć energetyczna.

Kto ukradł prąd za 3 mln euro i spowolnił europejskie zegary?
(jarmoluk/pixabay (CC0))
bDzZiaDF

Sieci energetyczne większej części Europy są ze sobą zsynchronizowane. Obszar tej synchronizacji, zwany CE (Continental European), rozciąga się od Turcji po Holandię i od Polski po Hiszpanię i obejmuje 25 państw. Swoje odrębne synchronizacje mają Wielka Brytania, Irlandia, kraje nordyckie, a także obszar byłego Związku Radzieckiego, w tym i należące do UE kraje bałtyckie.

Sieć to twór niezwykle skomplikowany i rządzący się licznymi prawami fizyki, ale generalnie w przypadku energii elektrycznej, dla utrzymania częstotliwości pracy – w CE teoretycznie wynoszącej 50 Hz – tyle samo energii musi do niej trafiać, ile wypływać. Czyli produkcja i konsumpcja muszą być zbilansowane i to w czasie rzeczywistym. Pierwsze oznaki braku zbilansowania to właśnie zmiany częstotliwości. Wzrasta, gdy energii jest „za dużo”, czyli gdy obciążenie jest małe, za to w czasie dużego obciążenia ma tendencję do spadku. I właśnie o trwającym od połowy stycznia spadku częstotliwości poinformowało ostatnio ENTSO-E, stowarzyszenie europejskich operatorów sieci przesyłowych. Informacja okazała się na tyle nośna, że szersza publiczność zapewne po raz pierwszy usłyszała o tej niezwykle ważnej organizacji.

Zobacz także: Zobacz także: Będzie ulga podatkowa na termomodernizacje domów - zapowiada wiceminister Piotr Woźny
bDzZiaDH

Spadek nie przekraczał dopuszczalnych norm, ale wskazywał, że dzieje się coś nietypowego. Oznaczało to, że w którymś miejscu sieć nie jest zbilansowana, więcej energii z niej wypływa, niż trafia. Oczywiście na stosunkowo niewielką skalę, tak małą, że nie jest w stanie zachwiać całym połączonym systemem. ENTSO-E wyliczyło, że od początku roku z sieci „wyparowało” w ten sposób 113 GWh. Całe Kosowo zużywa ok 5 TWh rocznie, a hurtowa cena energii w Kosowie to 28 euro za MWh więc „zniknięty” prąd jest wart ok 3 mln euro. Dla porównania roczna konsumpcja Polski to ok. 150 TWh.

bDzZiaEi
energetyka
wiadomości
gospodarka
Źródło:
wysokienapiecie.pl
KOMENTARZE
(24)
Xxxx
3 lata temu
Sluzylem w Kosowie i wiem ze tam kradzież pradu jest normą. Kazdy dom podłączony jest na lewo. Jak próbowano z tym robic porzadek to ludność albanska kochajaca cudzą własność protestowala na ulicach. Uwazaja ze Europa ma ich utrzymywac.
Alvi
3 lata temu
Ktoś szybko kopał kryptowaluty. Wystarczy pusta hala, mobilne koparki i tydzień czasu.
505
3 lata temu
Rzeczywiście, potwierdzam, Windows mi się od stycznia dłużej uruchamia.
bDzZiaEj
BBB
3 lata temu
Już od dawna twierdziłem że na rachunkach za prąd zaraz pojawią się następne pozycje takie jak opłata za częstotliwość , a póżniej za amplitude i pewnie za coś jeszcze innego. To jest szaleństwo.
i nie tylko
3 lata temu
Jak słońce kichnie mocniej to dopiero pasożyty z energetyki będą mieć straty
...
Następna strona