Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ministerstwo zabiera głos w sprawie kopalni "Konin". "Nie ma podstaw do jej wstrzymania"

Ministerstwo zabiera głos w sprawie kopalni "Konin". "Nie ma podstaw do jej wstrzymania"

Jeziora wysychają, a batalia z kopalnią, którą ekolodzy oskarżają o działanie na szkodę środowiska ciągnie się od prawie 10 lat. - Sprawa w sądzie skończy się za jakieś 2 lata, ale do tego czasu z jezior nic już nie zostanie - alarmuje Greenpeace.

Zdaniem ekologów i mieszkańców gmin położonych w okolicach Pojezierza Gnieźnieńskiego, odkrywki węgla brunatnego eksploatowane przez kopalnię Konin doprowadzają do systematycznego osuszania jezior.

- Efekty widać gołym okiem - mówi dr Leszek Pazderski z Greenpeace Polska. - Zresztą, nie chodzi tylko o jeziora. Jak się tam pojedzie, to widać całe połacie wyschniętych lasów. O szkodach rolniczych już nawet nie wspomnę.

Zdaniem przedstawicieli kopalni, winna jest susza i zmiany klimatu, a dowodów na szkodliwe działanie kopalni nie ma. - Do czasu wyjaśnienia wszystkich czynników, wpływa­jących na stan wód jezior (klimatycznych, eksploatacji wód jeziornych oraz warunków hydrogeologicznych, w tym więzi hydraulicznych jezior z poziomem kredowym), postępowanie roszczeniowe w stosunku do KWB „Konin" nie może być uzasadnione - czytamy w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji.

- Obecnie działająca odkrywka jest eksploatowana w oparciu o prawomocne decyzje i koncesje, nie ma więc podstaw dla jej wstrzymania - pisze ministerstwo w odpowiedzi na pytania o działania podjęte na rzecz ratowania wysychających jezior.

10 lat w sądzie

Odkrywka Tomisławice - jak twierdzą ekolodzy, główny winowajca odpowiedzialny za wysychanie jeziora Wilczyńskiego - powstała dzięki wydanej w 2007 roku decyzji środowiskowej. W 2009 roku, wniosek o unieważnienie decyzji trafił do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Kolegium odwoławcze odmówiło unieważnienia decyzji środowiskowej. Ekolodzy zaskarżyli rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sąd przyznał im rację, ale kopalnia złożyła skargę kasacyjną. Sprawa wróciła do sądu niższej instancji, który skierował ją z powrotem do SKO.

- I tak prawie 10 lat - mówi dr Pazderski. - Sąd wydaje decyzję, ktoś się odwołuje, kolejny sąd wydaje etc.

Zobacz też: "Znikające jeziora". Pojezierze gnieźnieńskie wysycha

 

 

SKO w 2015 roku zawiesiła postępowanie. Ta decyzja również została zaskarżona przez Greenpeace. Wojewódzki sąd administracyjny nakazał jego wznowienie. Sąd wyższej instancji, po skardze kasacyjnej kopalni, podtrzymał wyrok.

- SKO teraz musi się sprawą zająć. Jeśli znów ją zawiesi, bo może, to będziemy mogli się odwołać ponownie, ale tym razem będziemy mogli się domagać konkretnego rozstrzygnięcia, takiej decyzji zastępczej - mówi dr Pazderski. - Doliczając do tego wszystkie możliwe procedury odwoławcze, w okolicach 2020 - 21 roku sprawa powinna być rozwiązana.

- Czy po 2020 roku z jeziora Wilczyńskiego zostanie jeszcze coś do ratowania? - pytam.

- Pewnie nie, ale sądy są od tego, by oceniać, czy decyzja została wydana zgodnie z prawem, a nie od oceny wpływu kopalni na środowisko - mówi dr Pazderski.

- Wyrok Naczelnego Sadu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2018r. nie pozbawia mocy prawnej ww. decyzji środowiskowej wydanej przez Wójta Gminy Wierzbinek i nie wstrzymuje prac eksploatacyjnych oraz wydobywczych na odkrywce Tomisławice - piszą przedstawiciele kopalni w przesłanym do nas oświadczeniu. - Na obecnym etapie postępowania w sprawie o stwierdzenie nieważności decyzji środowiskowej dla odkrywki Tomisławice nieuprawnione i bezpodstawne są publicznie oświadczenia przeciwników działalności naszej Spółki o rażącym naruszeniu prawa przy wydaniu decyzji środowiskowej dla Odkrywki Tomisławice.

"Trwa wymiana opinii"

Sprawą odkrywek węgla brunatnego zajmuje się również Komisja Europejska. W 2012 roku wszczęto wobec Polski procedurę związaną z wyjaśnieniem sprawy wpływu kopalni na środowisko.

Chodziło o niewykonanie oceny oddziaływania na środowisko kopalni odkrywkowej na obszarze ochrony Natura 2000 nad Jeziorem Gopło w północno-środkowej Polsce.

Dwukrotnie komisja wysłała "uzasadnioną opinię", w której krytykowała działanie kopalni.

- Działalność kopalni odkrywkowej powoduje obniżenie poziomu wód gruntowych, co może doprowadzić do zakłócenia równowagi hydrologicznej wokół jeziora i mieć poważne, negatywne skutki dla tych obszarów - czytamy w komunikacie KE.

Procedura toczy się od 6 lat. - W sprawie tej nadal trwa dyskusja między KE a władzami polskimi. Na chwilę obecną jednak ogranicza się ona jedynie do wymiany uwag - pisze Ministerstwo Środowiska w odpowiedzi na nasze pytania.

W 2017 roku, wiceminister Gajda powiedział w sejmie "Dopiero teraz, jak już jest wielka szkoda, to żąda się, żeby tę szkodę naprawić. My ją będziemy naprawiać i to mogę powiedzieć zdecydowanie”.

Zapytaliśmy Ministerstwo Ochrony Środowiska o działania, jakie podjęło bądź zamierza podjąć w sprawie wysychającego pojezierza. Pytanie zostało zignorowane.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
WITEK
2018-06-22 07:16
Szanowni ekolodzy a może byście zaczęli przywiązywać się do bram nielegalnych wysypisk śmieci oraz
nagłaśniać które państwa europejskie łamią prawo wwożąc nielegalnie swoje śmieci do Polski.
Mmm
2018-06-21 18:25
2007 czyli za PiSu wydano pozwolenia co teraz odbija się czkawką
Polak
2018-06-21 14:25
Jakoś w innych zakątkach Polski tak się nie dzieje!
Pokaż wszystkie komentarze (73)