Notowania

akcyza od samochodów
10.02.2017 17:08

Morawiecki mówi, że rząd nie troszczy się o Polaków jeżdżących Bentleyami. Co innego wynika z propozycji jego resortu

Mateusz Morawiecki oznajmił, że obecny rząd jako pierwszy "troszczy się o zwykłych zjadaczy chleba, a nie tych jeżdżących luksusowymi samochodami, takimi jak Bentley, Porsche czy inne Maserati". Zapewne miała być to barwna metafora, ale wyszło dość niezręcznie, bo to właśnie PiS przeprowadza rewolucję w naliczaniu akcyzy, na której najbardziej zyskają nabywcy - kosztujących setki tysięcy złotych - luksusowych aut.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Jacek Bereźnicki)

- Mamy rząd, który pierwszy raz się troszczy o zwykłych zjadaczy chleba, a nie tych jeżdżących luksusowymi samochodami, takimi jak Bentley, Porsche czy inne Maserati - powiedział w piątek wicepremier Morawiecki w radiowej Jedynce.

Wicepremier nie wspomniał jednak, że dzięki rządowym pomysłom to właściciele tych luksusowych aut mają płacić mniejszą akcyzę. Najbardziej stracą właśnie "zwykli zjadacze chleba", którzy sprowadzają z zagranicy kilkunastoletnie samochody. Import wielu popularnych modeli aut używanych stanie się wręcz całkowicie nieopłacalny.

Kierowany przez Morawieckiego resort finansów opracował reformę akcyzy od samochodów, której podstawowym założeniem jest odejście od obliczania tego podatku w oparciu o wartość pojazdu. Zamiast obecnych stawek 3,1 proc. (silniki do 2 l) oraz 18,6 proc. (powyżej 2 l), zaproponowano sztywne stawki uzależnione tylko od wieku auta i pojemności silnika. Kwota podatku miała rosnąć wraz ze wzrostem pojemności silnika, a także z wiekiem pojazdu.

Autorzy tych przepisów przekonują, że w ten sposób rozwiąże się cały szereg problemów, które wynikają z obecnego sposobu naliczania akcyzy: zaniżanie wartości samochodów, rejestrowanie drogich aut w krajach, gdzie akcyzy nie ma (np. w Czechach) czy rejestrowanie aut osobowych jako ciężarowych. Celem tych zmian ma być także zmniejszenie udziału w imporcie starych samochodów, które najbardziej zanieczyszczają powietrze.

W praktyce taka zmiana to prawdziwy prezent dla nabywców ultraluksusowych aut. Zgodnie z pierwotną wersja projektu nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym i Prawa o ruchu drogowym nabywcy najdroższych samochodów z największymi silnikami nie zapłaciliby więcej niż 12,6 tys. zł. W przypadku klientów marki Bentley oznaczałoby to zysk idący w dziesiątki tysięcy złotych - przykładowo dla najnowszego modelu Bentayga akcyza wynosi obecnie ponad 140 tys. zł.

W grudniu propozycje Ministerstwa Finansów trafiły do Senatu, który postanowił zmodyfikować sposób ustalania akcyzy. Podstawowe stawki znacznie, często kilkukrotnie podwyższono, ale jednocześnie wprowadzono współczynnik spadku wartości. W efekcie, stawka akcyzy rośnie wraz z pojemnością silnika i normą emisji spalin, ale im starsze auto, tym stawka mniejsza. W takiej formie projekt trafił do Sejmu, w którym wciąż oczekuje na pierwsze czytanie.

Problem polega jednak na tym, że nowe przepisy wciąż oznaczają radykalną obniżkę akcyzy dla najdroższych samochodów i podwyżkę dla popularnych wśród uboższych Polaków używanych aut z importu.

Tagi: akcyza od samochodów, wiadomości, waluty, gospodarka, pieniądze, gospodarka polska, najważniejsze, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-02-2017

M520Mateusz Morawiecki to oszust i złodziej. Wystarczy przeczytać pismo szefa ABW do jego resortu którym kieruje. Dostępne w internecie( legislacja kpa ) … Czytaj całość

11-02-2017

MARAXProszę znieść całkowicie akcyzę to każdy kupi co będzie chciał , kierowca zamiast płacić państwu to te pieniądze dołożą do samochodu , jakoś w innych … Czytaj całość

11-02-2017

jedyna prawdaMozna to rożnie tlumaczyc ale prawda jest tylko jedna - chodzi o zmuszenie ludzi do zakupu nowych aut ale nie dlatego ze mniej kopca czy sa … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (158)