Notowania

redukcja co2
22.10.2014 16:55

Ograniczenia CO2. Komorowski: Polska nie powinna być karana...

Prezydent Bronisław Komorowski odniósł się do rozpoczynającego się jutro szczytu UE.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Patryk Ptak/REPORTER)

Polska nie powinna być karana za dotychczasowe osiągnięcia w zakresie ograniczenia emisji CO2 narzuceniem jej dalszych ograniczeń bez rekompensaty - powiedział prezydent Bronisław Komorowski, odnosząc się do rozpoczynającego się jutro szczytu UE.

_ - W moim przekonaniu, w przekonaniu rządu również, nie powinna być karana za te osiągnięcia narzuceniem jej dalszych, dalej idących ograniczeń bez rekompensaty w postaci stworzenia możliwości przebudowy polskich technologii tak, aby zachowując możliwość produkowania energii elektrycznej z węgla, jednocześnie zmniejszać konsekwentnie emisję CO2 _ - oświadczył prezydent.

Ocenił, że premier Ewa Kopacz jest w tej kwestii _ niesłychanie zdeterminowana _. _ Sądzę, że także inne kraje członkowskie UE dostrzegą to podczas pierwszych rozmów w ramach szczytu _ - dodał prezydent.

Jak mówił, liczy na to, że kraje członkowskie dostrzegą również to, iż zawsze dla Unii Europejskiej korzystne jest _ podejmowanie tego typu decyzji w pełnym porozumieniu, na zasadzie konsensusu _.

_ - Sądzę, że to będzie wystarczający sygnał dla liczących się krajów UE, że lepiej szukać rozwiązań korzystnych dla Polski, niż próbować Polskę przymusić do rozwiązań niekoniecznie służących rozwojowi naszej gospodarki i dobrobytowi naszych obywateli _ - zaznaczył Komorowski.

Zadeklarował, że wierzy w możliwość zawarcia porozumienia w tej sprawie. _ Ale dzisiaj w pełni rozumiem i podzielam pogląd, że jeśli jest za mała zdolność i skłonność do uwzględnienia polskiego stanowiska, to trzeba grać niesłychanie ostro _ - dodał prezydent.

W czwartek i piątek w Brukseli unijni przywódcy mają uzgodnić nowy cel redukcji emisji gazów cieplarnianych po 2020 roku. Propozycje Komisji Europejskiej, które mają być punktem wyjścia dyskusji na unijnym szczycie, zakładają, że celem Unii będzie ograniczenie emisji CO2 o 40 proc. do 2030 r. (względem 1990 r.). Polska obawia się, że zbyt ambitne cele doprowadzą do wzrostu cen energii. Władze Polski starają się o zapisy, dzięki którym te założenia nie przełożyłyby się na wzrost cen prądu w kraju.

W niedzielę premier Kopacz zapowiedziała, że Polska poprze unijne propozycje tylko, gdy zostaną spełnione jej dwa warunki. Wyjaśniła, że chodzi o zachowanie ilości emisji dla Polski i możliwość ich nieodpłatnego przekazywania przez rząd firmom energetycznym, by ceny prądu w Polsce nie wzrosły.

Szefowa rządu oświadczyła, że jeśli te warunki nie zostaną spełnione i _ nie będzie zrozumienia dla polskich spraw, a to jest bardzo ważna sprawa, bo dotyczy 38 mln Polaków _, ona zachowa się _ dość radykalnie _. Zrobi tak, mimo że będzie to jej pierwszy szczyt UE, na którym wystąpi jako premier polskiego rządu - zaznaczyła. We wcześniejszych wypowiedziach Kopacz nie wykluczała zastosowania weta.

Obecnie - w ramach pakietu klimatycznego obowiązującego do 2020 r. - Polsce i innym krajom regionu przypadła część darmowych pozwoleń do emisji dla elektroenergetyki, liczba ta jednak stopniowo zmniejsza się (do zera w 2020 r.). Darmowe pozwolenia na emisję przysługują sektorom najbardziej narażonym na ucieczkę poza UE, gdzie nie obowiązują obostrzenia klimatyczne. Są to m.in. produkcja cementu, papieru czy chemia. W obecnym pakiecie został też zróżnicowany unijny cel redukcji CO2 w sektorach nieobjętych unijnym systemem handlu emisjami (m.in. transport, rolnictwo i budownictwo). Mniej zamożne państwa mogą nawet zwiększać emisje w tych sektorach - Polska może je zwiększyć o 14 proc. do 2020 r.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: redukcja co2, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, gospodarka polska, gospodarka światowa
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz