Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prawo wodne już do poprawki. Okazało się, że paraliżuje inwestycje

Prawo wodne już do poprawki. Okazało się, że paraliżuje inwestycje

Były minister środowiska Jan Szyszko w Sejmie. To jego ministerstwo pilotowało ustawę Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Były minister środowiska Jan Szyszko w Sejmie. To jego ministerstwo pilotowało ustawę

Prawo wodne obowiązuje nieco ponad miesiąc, a już potrzebna jest jego nowelizacja. Okazało się bowiem, że nowe przepisy sparaliżowały inwestycje, a przeszkody biurokratyczne się piętrzą.

Prawo wodne uchwalono w lipcu, a prezydent podpisał ustawę w sierpniu. Nowe prawo wodne obowiązuje zaledwie od początku roku, ale jego przepisy już przyprawiają inwestorów o ból głowy.

Chodzi o inwestycje rozpoczęte przed 1 stycznia, czyli jeszcze za obowiązywania poprzednich przepisów. Teraz inwestorzy nie wiedzą, czy nie powinni po raz kolejny uzyskiwać np. postanowienia o braku potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Ponadto część spraw powinni załatwiać w Wodach Polskich, które ustawa powołała do życia. Jednak instytucja jest dopiero w trakcie organizowania swojej działalności. Bałagan w Wodach Polskich opisywaliśmy w money.pl pod koniec stycznia.

Zobacz też: Kiedy wszyscy mówili o sądach, Sejm przegłosował te ustawy

 

To wszystko powoduje, że inwestycje - zamiast przyspieszyć - zwolniły. Dlatego grupa posłów PiS złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy. Projekt już trafił do prac w komisji.

- Zaistniała sytuacja prawna stwarza istotne utrudnienia w sposobie prowadzenia postępowań administracyjnych wszczętych wg przepisów w brzmieniu przed dniem wejścia w życie ustawy Prawo wodne - zauważają w uzasadnieniu autorzy nowelizacji.

- Należą do nich: konieczność odsyłania dokumentacji i uzupełnienia stanowisk organów w sprawach ocen wodnoprawnych po zakończeniu postępowania dowodowego, a także na etapie postępowania drugoinstancyjnego, oraz powtarzania wybranych czynności administracyjnych, m.in. ponowne informowanie stron postępowania, (...), udział społeczeństwa, kolejne zawiadomienia o niemożliwości załatwienia sprawy w ustawowo przewidzianym terminie i inne - wymieniają.

Proponują więc, by postępowania, które już są w toku mogły być prowadzone na podstawie poprzednich przepisów.

Prawo wodne wdraża do polskiego prawa przepisy unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej. Polska była już upomniana przez Komisję Europejską za niewdrożenie tych przepisów. Ustawa implementuje w sumie osiem unijnych dyrektyw m.in. ściekową i azotanową. Prawo wodne pierwotnie miało być gotowe w 2015 r.

sejm, nowelizacja, prawo wodne
Czytaj także
Polecane galerie
Stanisław48
2018-06-28 09:17
"Bezprawie wodne" - żydowski geszeft. Jest to świństwo wielkiego stopnia. Ciekawe co jeszcze chazarski okupant wymyśli. Może jeszcze założycie nam liczniki tlenu na usta i będziemy za niego płacić. Przebieracie miarkę na każdym kroku. Ale wszystko do czasu...
Klarcia
2018-04-29 15:40
"Prawo wodne wdraża do polskiego prawa przepisy unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej. Polska była już upomniana przez Komisję Europejską za niewdrożenie tych przepisów. Ustawa implementuje w sumie osiem unijnych dyrektyw m.in. ściekową i azotanową. Prawo wodne pierwotnie miało być gotowe w 2015 r."

Po pierwsze - to prawo musiało być zmiemnione na polecenie Brukseli.
Po drugie - mamy tutaj koleje zapóźnienie, któremu winna jest PO.
Po trzecie - w urzędach, na wysokich stanowiskach nadal pracują ludzie z poprzedniego rozdania, czyli niechętni obecnej władzy. Problemy jakie teraz wynikają, są efektem ich złośliwego działania.
Poi czwarte - jeżeli nawet uda się załatwić, że postępowania, które już są w toku będą mogły być prowadzone na podstawie poprzednich przepisów, to zapewne wyjdą na jaw jakieś inne trudności. Totalna opozycja nie odpuści.
Gosia
2018-04-03 22:35
Tragedia !
Pokaż wszystkie komentarze (453)