Komisja weryfikacyjna. Kary dla Gronkiewicz-Waltz opłaci warszawski ratusz. "Piramidalny skandal"

"Piramidalny skandal" - tak przewodniczący komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki komentuje informację, że kary dla prezydent Warszawy za niestawiennictwo na rozprawach mają zostać zapłacone z budżetu miasta. Zarzucił też Hannie Gronkiewicz-Waltz i jej prawnikom "torpedowanie" prac komisji.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/Tomasz Gzell
Tomasz Sąsiada

Komisja weryfikacyjna uchyliła w piątek decyzję wydaną z upoważnienia prezydent Warszawy w sprawie działki przy dawnej ul. Siennej 29i odmówiła przyznania prawa użytkowania wieczystego do niej Maciejowi M., który uzyskał je w 2012 r. Rozprawa w sprawie Siennej odbyła się 25 lipca. Tego dnia komisja po raz czwarty nałożyła na Hannę Gronkiewicz-Waltz karę 3 tys. złotych za niestawienie się tam w charakterze świadka. Łącznie prezydent ma już do zapłaty 12 tysięcy złotych.

O tym, że to nie sama Gronkiewicz-Waltz, a ratusz ureguluje te należności, informował w czwartek członek komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta (PiS). Jak mówił, wynika tak z pisma, które prezydent wystosowała do komisji.

"Miasto ciągle nam przeszkadza"

Jaki ocenił na piątkowej konferencji prasowej, że sytuacja, w której prezydent stolicy odmawia współpracy z komisją, "jest nie do zniesienia". - Komisja bardzo ciężko pracuje, czasami dzień i noc po to, żeby zwrócić nieruchomości rozgrabione w wyniku dzikiej reprywatyzacji miastu, a miasto zamiast nam pomagać, ciągle nam przeszkadza - mówił szef komisji. - Wynajmuje specjalne kancelarie prawne, mimo że ma setki prawników zatrudnionych na etatach - dodał polityk.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Według niego wynajęci przez miasto prawnicy przychodzą na rozprawy wyłącznie po to, by przy pomocy wniosków formalnych torpedować postępowania. - Przecież gdyby podejść do tego z punktu widzenia interesu miasta, to miasto powinno się cieszyć, że zwracamy im nieruchomości. Tymczasem mamy wrażenie, że oni są niezadowoleni, że te nieruchomości, zamiast do handlarzy, trafiają do wspólnego majątku - powiedział Jaki.

- Dłużej tak już naprawdę nie może być. Urząd miasta musi się określić, czego chce. Żeby te nieruchomości dalej były w rękach handlarzy roszczeń za te dziwaczne ceny, czy nie - podkreślił szef komisji weryfikacyjnej.

"Piramidalnym skandalem" nazwał fakt, iż kary nałożone na Gronkiewicz-Waltz mają zostać zapłacone z budżetu miasta. - To jest mniej więcej tak samo, jak ja bym jechał swoim służbowym samochodem, na służbowe spotkanie i zostałbym złapany przez policję i powiedziałbym, że w takim razie mandat za mnie zapłaci państwo. No nie - albo jest jakaś indywidualna odpowiedzialność, albo nie - mówił Jaki.

"Gigantyczna niegospodarność"

W jego ocenie wynajmowanie przez miasto kancelarii prawnych, w sytuacji gdy urząd zatrudnia już prawników, jest "gigantyczną, rażącą niegospodarnością". Zaapelował do Rady Warszawy, by podjęła odpowiednie działania i zakazała prezydent wydawania w ten sposób stołecznych pieniędzy.

Pytany, czy widzi jakieś możliwości prawne, by wyegzekwować od Gronkiewicz-Waltz zapłatę 12 tysięcy kary, polityk zauważył, że w przypadku zwłoki przy uiszczeniu tej należności, po nałożeniu klauzuli wykonalności, można się zwrócić o postępowanie egzekucyjne do komornika. Według niego w jednym przypadku niezapłaconej przez prezydent kary, taka klauzula została już nałożona na Gronkiewicz-Waltz.

Wybrane dla Ciebie