Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Katarzyna Kalus
|

Masz mieszkanie w wielkiej płycie? To dobry interes

185
Podziel się:

Przykład ostatnich lat pokazuje, że wbrew pojawiających się często ostrzeżeniom, betonowe bloki wcale nie tracą wiele na wartości. Co więcej, utrzymują często swoją cenę lepiej niż nowsze budynki.

Masz mieszkanie w wielkiej płycie? To dobry interes

W ciągu ostatniej dekady mieszkania w blokach z wielkiej płyty wolniej traciły na wartości niż lokale z bardziej współczesnego budownictwa – wynika z analizy przygotowanej przez Open Finance. Pogłoski o śmierci betonowych bloków wydają się więc przesadzone.

Kupiłeś mieszkanie w bloku z wielkiej płyty? Może się okazać że zrobiłeś całkiem niezły biznes. Przykład ostatnich lat pokazuje bowiem, że wbrew pojawiających się często ostrzeżeniom, betonowe bloki wcale nie tracą wiele na wartości. Co więcej, utrzymują często swoją cenę lepiej niż nowsze budynki.

Spójrzmy na konkretne przykłady. W 2007 roku przeciętna cena ofertowa mieszkań w blokach z wielkiej płyty na krakowskiej Krowodrzy wynosiła niecałe 7,6 tys. zł za m kw. – wynika z szacunków Open Finance opartych o historyczne dane Home Broker i Gumtree. Od tego czasu minęła już dekada, a dziś jest to wciąż ponad 7,5 tys. zł za metr, a więc bez mała tyle samo. Co się stało z cenami mieszkań zbudowanych w latach 1997-2007? W 2007 roku ich średnia wynosiła ponad 8,1 tys. zł. Dziś cena ofertowa tych lokali spadła o około 600 złotych w przeliczeniu na metr.

Zobacz także: Zobacz także: Mafia mieszkaniowa. Tak działają lichwiarze

Podobnie sytuacja wygląda na warszawskim Ursynowie i wrocławskich Krzykach. Ceny ofertowe mieszkań z betonowych bloków zmalały w mniejszym stopniu niż bardziej współczesnego budownictwa. W gronie przebadanych rynków ze wspomnianej prawidłowości wyłamał się tylko warszawski Mokotów. Ceny współczesnych lokali niemal się nie zmieniły w trakcie dekady, a mieszkania w blokach wielkopłytowych staniały o 2 proc. W 2007 roku ich przeciętna cena ofertowa wynosiła niecałe 8,7 tys. zł, a teraz około 8,5 tysiąca za metr.

Betonowe bloki w remoncie

Dlaczego więc mieszkania w blokach z wielkiej płyty dobrze trzymają cenę? Jednym z powodów może być fakt, że po prostu popyt na wielką płytę nie słabnie. Do tego w ostatnich latach budynki, które powstały za czasów PRL-u poddawane były modernizacji i remontom, które podnosiły ich atrakcyjność. Z drugiej strony pamiętajmy, że niekiedy jakość nowoczesnego budownictwa pozostawia wiele do życzenia – szczególnie jeśli deweloper nadmiernie oszczędza podczas budowy lub ma niewystarczające doświadczenie. Wtedy już po 10-20 latach od budowy może się okazać, że budynek pokrywa się patyną.

Oczywiście nikt nie zagwarantuje, że w przyszłości wielka płyta okaże się dobrym wyborem z punktu widzenia domowego budżetu – szczególnie wtedy gdy z biegiem lat potrzeby mieszkaniowe Polaków będą w coraz większym stopniu zaspokojone. Duże nadzieje rozbudzają w tym miejscu pomysły rządu znane pod nazwą programu „Mieszkanie+”. Nawet jednak sukces tego programu oznacza, że podstawowe potrzeby mieszkaniowe Polaków zostaną zaspokojone dopiero za kilkanaście lat. Nawet w idealnych warunkach zastąpienie betonowych bloków nowymi mieszkaniami zajęłoby kolejnych kilkanaście lat. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że wielkopłytowe bloki poddawane będą rewitalizacji.

Betonowe bloki są droższe w utrzymaniu

Nie można jednak nie wspomnieć o bezspornych minusach wielkiej płyty. Można do nich zaliczyć wentylację współdzieloną z innymi mieszkaniami w pionie, słabą akustykę, konieczność wymiany oryginalnych instalacji elektrycznych, które nierzadko nie radzą sobie chociażby z nowoczesnymi urządzeniami AGD, nierówne ściany i podłogi, wygląd klatek schodowych czy po prostu modernistyczna toporna architektura samych budynków.

Niekwestionowaną słabą stroną wielkiej płyty są też wyższe koszty utrzymania. Podczas gdy we współczesnym budownictwie średnią stawką jest 8,54 zł za m kw. miesięcznie (w Warszawie), to w betonowym bloku koszt ten rośnie o 13,5 proc. - do 9,69 zł za m kw. miesięcznie. Niby różnica w koszcie wydaje się niewielka, ale gdyby przyjąć, że mamy 50-metrowe mieszkanie, to rocznie koszt utrzymania lokalu w bloku z wielkiej płyty jest o 692 zł wyższy niż w przypadku mieszkania współczesnego.

Pozostaje jeszcze kwestia trwałości samych budynków. Sprawa ta obrosła w wiele mitów. Jedni mówią, że niedługo połączenia między płytami mogą zacząć zawodzić, podczas gdy inni eksperci rozwiewają te obawy mówiąc, że wielka płyta służyć będzie nie tylko nam, ale też naszym wnukom i prawnukom. Pierwsi wspominają blok, z którego odpadła płyta elewacyjna (Rzeszów), a drudzy podają przykład budynku, który pomimo wybuchu gazu (Gdynia) utrzymał swoją integralność, choć po przeprowadzeniu ewakuacji musiał zostać wyburzony. O prawdziwym stanie betonowych bloków powiedzą dopiero wyniki badań prowadzonych przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Pozwolą one też wskazać konieczne prace remontowe, które pozwolą zadbać o trwałość budynków.

Dobra komunikacja i niższa cena

Czemu więc Polacy kupują mieszkania w blokach z lat 70, 80 i 90-tych? Powodów także jest sporo. Po pierwsze lokalizacja. Wraz z rozwojem miast osiedla budowane nierzadko na obrzeżach stały się dziś atrakcyjnymi i dobrze skomunikowanymi miejscami do życia z łatwo dostępnymi punktami usługowymi i handlowymi. Niekwestionowanym atutem wielkiej płyty jest też cena. Po pierwsze mieszkania budowane za PRL-u mają mniej metrów, a do tego za każdy z tych metrów trzeba zapłacić mniej niż w przypadku lokali w kamienicach czy nowych blokach.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
Open Finance
KOMENTARZE
(185)
Małgorzata
5 lata temu
Zgadzam się z autorem - mam kilka mieszkań, które wynajmuję. Dwa z nich są właśnie w wielkiej płycie - bardzo chętnie wynajmowane. Najważniejsze, żeby znaleźć odpowiednich lokatorów, którzy będą dbać o mieszkanie jak o swoje. Prywatny najem cały czas wychodzi taniej niż mieszkanie na kredyt. Aby nie mieć kłopotów, wystarczy wszystko prowadzić legalnie i zapisać się do stowarzyszenia, które wspiera właścicieli mieszkań na wynajem, np. Mieszkanicznik. Wszyscy są wtedy zadowoleni.
rasdf
5 lata temu
kupiłem 3 miechy temu mieszkanie w wielkiej płycie cena grała główna rola poza tym deleloperzy sami nie wiedza ile brac a tu fakt kuć to jakas masakra sciany proste blok ocieplone wiec cieplo a cena naprawde przyzwoita
PL
5 lata temu
Ten kto robił remont w bloku z wielkiej płyty ten wie że to są BUNKRY. Płyty żelbetonowe dźwięko-utwardzalne, przeżyja nasze wnuki.
blokers
5 lata temu
Dlaczego wielka płyta jest poszukiwana? Kilka powodów. Bloki te robione są z żel-betowej konstrukcji, w tamtych czasach nikt nie oszczędzał na materiałach więc często budynek ma dodatkowo dobrą wytrzymałość, prawie wszystkie bloki są już wyremontowane i ocieplone, budowano je najczęściej jako całe osiedla ze sklepami i szkołami, oraz najważniejsze GAZ. Nowe bloki? Karton-gips, ściany cieniutkie że aż strach coś wiercić, często robione najmniejszym kosztem, wszystko na prąd, a deweloper zastrzegł sobie prawa do terenów na których stoi blok i po roku od oddania wszędzie stawia płatne parkingi a w obecnych podnosi ceny. Mieszkam w starym bloku i musiałem wymalować tylko ściany, instalacja elektr. była dobrze zrobiona. Kolega z nowego bloku z 2007 już wymieniał ściany działowe bo pękały i były krzywe. Ja za mieszkanie dałem 300 tys. a on 410 tys. obaj mamy tyle samo mk.
podpis
5 lata temu
Pytanie do "inteligentnych" autorów artykułu:Jeśli 10 lat temu mieszkanie kosztowało 7500 i dzisiaj kosztuje 7500 za metr,to co to oznacza?Twierdzicie,że kupowanie mieszkań ,to świetny interes,ale trzeba wziąć pod uwagę,że przez te 10 lat była też inflacja,tak mniej więcej 30 procent,więc jeśli dzisiaj mieszkanie kosztuje tyle samo co w 2007,to oznacza,że staniało o 30 procent i że nie jest to opłacalna inwestycja!!!!Proste???Nie piszcze już więcej o "inwestowaniu" w mieszkania
...
Następna strona