Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Średnia krajowa sięgnie wkrótce 5 tys. zł. Niemców dogonimy za co najmniej 30 lat

Średnia krajowa sięgnie wkrótce 5 tys. zł. Niemców dogonimy za co najmniej 30 lat

Fot. ISOPIX/EAST NEWS

Na koniec tego roku średnia krajowa może zbliżyć się nawet do 5 tys. zł brutto. Najnowsze dane GUS mówią o ponad 5-procentowych podwyżkach w skali roku. To blisko 4-krotnie szybsze tempo wzrostu płac niż w Niemczech. Mimo to zrównanie poziomu wynagrodzeń między naszymi krajami możliwe jest dopiero za co najmniej 30 lat.

Średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw, czyli w firmach zatrudniających co najmniej 10 osób, wyniosła w marcu 4 577,86 zł brutto. Wynagrodzenia wzrosły więc w ciągu ostatniego roku o 5,2 proc. Od 2012 r. tylko raz tempo podwyżek było tak wysokie - w czerwcu 2016 r.

Najnowsze wyniki zaskoczyły ekonomistów, którzy prognozowali wzrost wynagrodzeń na poziomie niewiele ponad 4 proc. Zdaniem Jakuba Gontarka z Konfederacji Lewiatan lepsze od oczekiwań dane są skutkiem coraz większej konkurencji na rynku pracy. Pracodawcy odczuwają brak pracowników, co skutkuje wyższymi wynagrodzeniami.

- Presja płacowa jest naturalną konsekwencją coraz pełniejszego wykorzystania zasobów pracy, czego odzwierciedleniem jest niska stopa bezrobocia. Prawdopodobne utrzymywanie się popytu na pracę będzie powodować jej dalsze nasilenie w kolejnych kwartałach - uważa Piotr Dmitrowski, ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Również ekonomiści PKO BP nie wykluczają jeszcze wyższego tempa podwyżek. "Utrzymanie się obecnego trendu wzrostowego oznaczałoby, że dynamika płac przyspieszy na koniec tego roku w okolice 7 proc." - czytamy w raporcie banku zatytułowanym "Początek galopujących podwyżek płac?".

Jeśli rzeczywiście na koniec roku obserwowalibyśmy w statystykach podwyżki rzędu 7 proc., oznaczałoby to, że w grudniu jest szansa na dosięgnięcie poziomu 5 000 zł brutto. Tak wysokiej średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw nigdy nie było. Dotychczasowy rekord z grudnia 2016 roku to 4 635,77 zł brutto.

Średnia krajowa na przestrzeni ostatnich 10 lat

Jeśli tempo wzrostu wynagrodzeń się utrzyma, będzie to oznaczać podwojenie średniej pensji względem 2006 roku. Wtedy ostatni raz kwota brutto była poniżej 2 500 zł. Przy obecnych składkach na ZUS, NFZ i zaliczkach na podatek dochodowy, "na rękę" zostawałoby tylko 1 800 zł. Obecnie na konto Kowalskiego wpływa statystycznie około 3 255 zł.

Płace wciąż dużo niższe niż w Europie

Nawet kwota 5 tys. brutto będzie nas plasować daleko w rankingach wynagrodzeń największych krajów europejskich. W Wielkiej Brytanii więcej dostaje się po przepracowaniu dwóch tygodni. Tygodniowa stawka to przeciętnie 509 funtów, czyli około 2 585 zł brutto.

Po przeliczeniu 5 tys. zł na wspólną walutę UE, wychodzi średnia na poziomie 1 175 euro miesięcznie. Grubo ponad dwa razy więcej zarabia się w Niemczech. Dlatego też jest to częsty wybór Polaków wyjeżdżających za pracą za granicę. Ostatnie publicznie dostępne informacje wskazują, że na koniec września ubiegłego roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie u naszych zachodnich sąsiadów wyniosło 3 716 euro, czyli około 15 800 zł brutto.

Różnica w zarobkach między Polakami i Niemcami jest gigantyczna, choć powoli się zmniejsza. Podczas gdy w Niemczech płace rosną w tempie 1,1 proc. (dane na koniec grudnia), u nas dynamika jest ponad 4-krotnie wyższa. Przy założeniu utrzymania skali podwyżek w obu krajach dogonimy płacowo sąsiadów i tak nie wcześniej niż za 30 lat.

Teoretycznie są to założenia realne do spełnienia. Z danych GUS wynika, że na przestrzeni ostatnich 10 lat średnie tempo podwyżek w skali roku wynosi 4,9 proc. W tym samym czasie w Niemczech dynamika wahała się od -1 do 3 proc., co daje przeciętnie około 1 proc. wzrostu w długim terminie.

Przy naszych założeniach jesteśmy w stanie zrównać się z Niemcami wynagrodzeniami dokładnie za 32 lata, a więc w 2049 roku. Wtedy średnia płaca wynosiłaby około 23 tys. zł brutto. Okrągłe 10 tys. brutto moglibyśmy zarabiać w 2033 roku.

Prognozowane średnie wynagrodzenie w Polsce i w Niemczech

Sytuacja się zmienia. Możliwe 30, ale i 50 lat

Oczywiście tego typu prognozy na 30 lat do przodu obarczone są dużym błędem. Wystarczy, że dynamika płac w kraju wyniesie średnio 4, a nie 5,2 proc., i czas wydłuży się z 32 do 44 lat. Jeśli dodatkowo wynagrodzenia w Niemczech przyspieszą z 1,1 do 1,5 proc., to potrzeba nam będzie do wyrównania wyniku 51 lat. Czas ten do 49 lat skróciłoby umocnienie złotego względem euro i spadek kursu wymiany z obecnych 4,25 do 4 zł.

Na tempo wzrostu wynagrodzeń w przyszłości będzie mieć wpływ wiele czynników. Ekonomiści PKO BP zwracają uwagę na przykład na to, że dodatkowo podbijać statystyki może zniesienie wiz dla obywateli Ukrainy podróżujących do Unii Europejskiej.

"Na razie nie zakładamy, by odpływ pracowników ukraińskich z Polski miał gwałtowny charakter, choć takiej opcji nie można wykluczyć. Gdyby odpływ pracowników przybierał na sile, to rosłoby prawdopodobieństwo dalszego wzmocnienia dynamiki wynagrodzeń" - czytamy w raporcie PKO BP.

Jednocześnie w odniesieniu do aż 5-procentowego wzrostu płac w marcu bankierzy zastrzegają, że jest to miesiąc, w którym dynamika płac jest tradycyjnie zaburzana przez wypłaty premii w niektórych branżach (np. w górnictwie). Równie dobrze w kolejnych miesiącach może wyhamować.

Pełna ocena trendu wzrostowego wynagrodzeń będzie możliwa po publikacji szczegółowych danych Głównego Urzędu Statystycznego 26 kwietnia.

 

Polska, płace, niemcy, dane gus, netto, średnia krajowa, wynagrodzenia brutto
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
fk
2017-11-26 05:24
... najpierw produkujmy tyle co niemcy , najpierw eksportujmy tyle co niemcy , zawsze miejmy 85% kapitału i środków produkcji jako własny narodowy , nie do wyprzedania ż. banksterom ... potem mówmy o porównywalnym zarabianiu ...pozdr...
Eternit
2017-11-26 04:11
Warto wspomnieć, że pensje Polaków rosną o 5% w PLN a Niemców o 1% Euro. Jakby Polska tak jak Słowacja przyjęła Euro to by była szansa na dogonienie płac w Niemczech w ciągu półwieku. A tak to w 2008 średnia pensja w Polsce była 1000Euro a obecnie to 1175Euro, czyli w 9 lat wzrost o 17.5%.
Ja już dawno wyemigrowałem bo nie zamierzałem przez całe życie zarabiać w tracących wartość złotówczynach. Za 30 lat Polska i Węgry będą najbiedniejszymi krajami w UE, chyba, że za tyle lat Ukrainie uda się wejść do UE.
pracownik
2017-11-13 09:39
Artykuł pisany na zamówienie władz.....skandal.
Pokaż wszystkie komentarze (157)