Stacje benzynowe ratują się sklepami. Są dni, gdy nie opłaca im się sprzedawać paliwa
Zamieszanie na rynku paliw sprawia, że Orlen i Lotos momentami sprzedają paliwo taniej, niż je kupują. 5 października różnica w przypadku oleju napędowego wyniosła aż 19 gr na litrze.
W ostatnich tygodniach cały świat z zapartym tchem obserwuje sytuacje na rynku paliw. Na 4 listopada USA zapowiadają wprowadzenie sankcji na Iran. Przyłączenie się do sankcji ogłosiły m.in. Indie, gigantyczny odbiorca z regionu. Eksperci prognozują, że cena baryłki może sięgnąć nawet 100 dolarów.
Co to oznacza w praktyce? Należy spodziewać się podwyżek na stacjach, o czym informowaliśmy już w money.pl. Teraz o kłopotach branży alarmuje także Polska Izba Paliw Płynnych, którą cytuje portal wiadomoscihandlowe.pl.
Zobacz też: W 2019 ceny paliw wzrosną. "Nie ma możliwości, żeby koncerny nowy podatek wzięły na siebie"
Sytuację zakupową polskich rafinerii pogarszać ma dodatkowo osłabienie złotówki do dolara. Ropa jest już najdroższa od 4 lat. Hurtowe ceny diesla są o 25 gr/l wyższe niż benzyny.
Jak czytamy w portalu, doszło to tego, że Orlen i Lotos sprzedawały ropę po kosztach. Tak było 5 października. Średnia cena hurtowa tego dnia wynosiła 5,31 zł brutto, przy średniej cenie detalicznej 5,12 zł. Sieci traciły więc aż 18 groszy na litrze.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl