Nowy projekt ustawy o kryptoaktywach. Petru i Ćwik ruszają do pracy
Po tym, jak Sejm ponownie nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów, Klub Parlamentarny Centrum zaczyna prace nad własnym projektem. Mają się tym zająć Ryszard Petru i Sławomir Ćwik.
W piątek Sejm znów nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Przepisy miały dać Komisji Nadzoru Finansowego nowe narzędzia, w tym możliwość wstrzymania publicznej oferty kryptowalut. Koalicja rządowa ocenia, że brak ustawy zostawia lukę prawną.
Mirosław Suchoń, szef klubu Centrum, który powstał po rozłamie w Polsce 2050, powiedział PAP, że jego ugrupowanie rusza z pracami nad nową propozycją. Powiedział, iż regulacje są potrzebne z powodu zobowiązań unijnych i bezpieczeństwa obrotu, a przygotowaniem projektu mają zająć się Ryszard Petru i Sławomir Ćwik.
Suchoń ocenił, że prezydent Karol Nawrocki, wetując poprzednie ustawy dot. rynku kryptoaktywów, "chciał chronić swoją ferajnę, która ma na koszulkach nazwę 'Zondacrypto'".
O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"
- Nadszedł czas, by ta zorganizowana grupa, która blokuje uregulowanie rynku krypto, przejrzała na oczy i stanęła po stronie Polaków, a nie po stronie organizacji przestępczych i służb obcych państw - dodał poseł.
Polityk zaznaczył, że nowe przepisy powinny łączyć nadzór z ochroną inwestorów. Jak mówił, kryptoaktywa są narzędziem inwestycyjnym dla obywateli, dlatego potrzebne są przewidywalne ramy prawne.
Tyrada Tuska
Przed piątkowym głosowaniem nad wetem premier Donald Tusk mówił w Sejmie o "uporczywym blokowaniu ustawy", które jego zdaniem wiąże się z cierpieniem i dramatem kilkudziesięciu tysięcy osób.
Szef rządu dodał też, że "wielka kariera" Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. z nowym szefem i pieniędzmi rosyjskiej mafii, jak oświadczył premier, powołując się na informacje polskich służb.
Donald Tusk stwierdził również, że Zondacrypto "sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne". Dodał, iż firma była też "strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda) był w to spotkanie mocno zaangażowany".
Eldorado dla oszustów
Po nieudanej próbie odrzucenia weta minister finansów Andrzej Domański ocenił, że brak regulacji tworzy "eldorado dla oszustów" i osłabia bezpieczeństwo uczestników rynku. Tusk mówił z kolei, że według szacunków poszkodowanych w związku z działalnością Zondacrypto może być nawet 30 tys. osób.
Później prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie karne wobec Zondacrypto. Prokuratura podała następnie, że obecnie szkoda wynosi nie mniej niż 350 mln zł, a zawiadomienia napływają z całego kraju.
Śledztwo dotyczy "wprowadzenia w błąd wielu osób, co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenie w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem".
Odpowiedź prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki powiedział w piątek w Kanale Zero, że za sytuację dotyczącą 30 tys. potencjalnie poszkodowanych odpowiada rząd Donalda Tuska. - Ani przez sekundę nie żałowałem tego weta - podkreślił.
Nawrocki dodał też: - Polski rząd miał 11 miesięcy do wdrożenia rozporządzenia Unii Europejskiej MiCA. Zajęli się tym na sam koniec. Premier nie zdaje sobie sprawy, że przez cały czas działania tej firmy, mówimy tutaj o Zondacrypto, przez 11 miesięcy Krajowa Administracja Skarbowa, prokuratura, polskie służby podległe polskiemu rządowi mogły ten problem rozwiązać - powiedział prezydent.
Pierwszy raz Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów na początku grudnia 2025 r. i podczas głosowania w tym samym miesiącu Sejm nie odrzucił weta. Rząd zdecydował się wtedy na ponowne wniesienie do Sejmu tej samej ustawy - została uchwalona, a następnie ponownie zawetowana przez prezydenta w lutym 2026 r. Ta ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad tym rynkiem.
Celem ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Afera Zondacrypto
Przypomnijmy, 6 kwietnia napisaliśmy, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza specjalistów firmy Recoveris dla money.pl i Wirtualnej Polski wykazała spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc.
Prezes spółki BB Trade Estonia OÜ Przemysław Kral, zapytany przez nas na potrzeby naszego tekstu, ile wynosiło saldo bitcoinowego portfela Zondy 1 kwietnia 2026 r., odpowiedział, że ponad 4,5 tys. BTC. Tyle że nie przedstawił żadnych dowodów potwierdzających tę informację. Dodał natomiast, że giełda posiada ponad 3,2 mln adresów, w tym również typu cold wallet - portfeli odciętych od internetu, do których firmy analityczne nie mają dostępu.
W czwartek 16 kwietnia Kral opublikował w serwisie X nagranie, w którym ujawnił m.in. adres portfela, na którym Zonda trzyma 4,5 tys. bitcoinów o wartości ok. 330 mln dolarów. Problem w tym, że firma ani Kral - jak sam mówi - nie mają do tych środków dostępu. Posiada je, według Krala, Sylwester Suszek - zaginiony w 2022 roku założyciel Zondy (a dokładnie giełdy BitBay, której Zonda jest następcą).
Źródło: PAP, Money.pl