Do AB InBev ustawiła się kolejka po Tyskie, Lecha i Pilsnera. Kulczyk nie dogadał się ze wspólnikami
Co najmniej sześciu chętnych zgłosiło się do zakupu piw należących do koncernu SABMiller – pisze Reuters. O Lecha, Tyskie i czeskiego Pilsnera Urquella powalczą Japończycy, Polacy, Czesi i Szwajcarzy. Inwestorzy łączą siły, by zwiększyć swoje szanse na przebicie oferty konkurentów.
Co najmniej sześciu chętnych zgłosiło się do zakupu piw należących do koncernu SABMiller – pisze Reuters. O Lecha, Tyskie i czeskiego Pilsnera Urquella powalczą Japończycy, Polacy, Węgrzy, Kanadyjczycy, Czesi i Szwajcarzy. Sebastian Kulczyk, który też chciał odkupić marki od giganta, może wypaść z grona potencjalnych inwestorów.
Największa na świecie grupa piwowarska AB InBev musi sprzedać piwa w Polsce i w Czechach po przejęciu za 100 mld dolarów koncernu SABMiller.
Anonimowi informatorzy Reutersa twierdzą, że piwa z Polski i Czech chcą kupić Japończycy z Asahi Holdings wspólnie z czeską PPF Group, następnie Maspex, PZU i węgierska spółka naftowa MOL. Kolejne konsorcjum tworzą fundusze Bain Capital i Advent, potem szwajcarski Jacobs Holding i kanadyjski fundusz emerytalny PSP i wreszcie Investments KKR i Mid Europa Partners.
Z tym ostatnim – jak twierdzi Reuters – wciąż nie porozumiał się Sebastian Kulczyk (na zdj.), który również zgłaszał chęć odkupienia od SABMillera piw z naszego regionu Europy.
Druga runda składania ofert odbędzie się w grudniu.