Notowania

sytuacja na ukrainie
24.10.2014 19:23

Wojna na Ukrainie. NATO ostrzega: Rosyjscy żołnierze nadal przebywają na wschodzie Ukrainy

Prezydent Rosji przekonuje, że nie zależy mu na odbudowie imperium. Krytykuje również politykę zagraniczną USA i wspomnia o... Polsce.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Bohan / Flickr (CC BY-NC-ND 2.0))
Władimir Putin krytykuje USA i obwinia je za <br> kryzys na Ukrainie

Na wschodzie Ukrainy nadal przebywa pewna liczba rosyjskich żołnierzy. Mimo częściowego wycofania oddziałów Rosja utrzymuje nadal skuteczne siły na granicy z Ukrainą - powiedział w piątek dowódca sił NATO w Europie generał Philip Breedlove. Władimir Putin natychmiast odpowiada: _ Rosja nie chce budować imperium, to wszystko jest nieprawdą _.

Aktualizacja 19:31

_ - Zaobserwowaliśmy dość istotne wycofanie wojsk rosyjskich z terenów Ukrainy, ale proszę nie mieć wątpliwości - na wschodzie Ukrainy nadal pozostają rosyjskie siły _ - oświadczył Breedlove w kwaterze Sojuszu w belgijskim Mons.

Niektórzy rosyjscy żołnierze stacjonujący nad ukraińską granicą opuścili te miejsca, a inni wydają się przygotowywać do tego. _ Jednak siły, które tam pozostają i nie wykazują oznak opuszczenia terenu, są bardzo, bardzo skuteczne _ i nadal mogą stanowić zagrożenie dla Ukrainy - powiedział Breedlove.

Nowy sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg w piątek po raz pierwszy od objęcia stanowiska na początku miesiąca odwiedził kwaterę Sojuszu. Oświadczył, że Rosja _ wciąż narusza suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy poprzez utrzymywanie rosyjskich sił na Ukrainie _.

Według Stoltenberga NATO nadal będzie apelować do Rosji, by wycofała żołnierzy z terytorium Ukrainy i znad granicy. Sojusz wykorzysta swoje wpływy, by upewnić się, że przestrzegane jest zawieszenie broni na wschodzie Ukrainy. _ Musimy znaleźć polityczne rozwiązania wyzwań, które widzimy na Ukrainie, a warunkiem wstępnym jest oczywiście skuteczne zawieszenie broni _ - dodał nowy szef NATO.

11 października prezydent Rosji Władimir Putin zarządził, by około 17 600 rosyjskich żołnierzy powróciło do swych baz z obwodu rostowskiego, gdzie, jak twierdzą rosyjskie władze, przechodzili przeszkolenie. Obwód rostowski graniczy ze wschodnią Ukrainą, gdzie prorosyjscy separatyści walczą od kwietnia z ukraińskimi siłami rządowymi.

NATO już wcześniej kwestionowało zapewnienia Rosji o wycofywaniu sił znad granicy z Ukrainą. Wiosną USA i NATO twierdziły, że w pobliżu granicy Rosja skoncentrowała do 40 tysięcy żołnierzy.

Rosja ustawicznie zaprzecza ukraińskim i zachodnim twierdzeniom, że dostarcza rebeliantom na wschodniej Ukrainie broń, żołnierzy, doradców. Tymczasem w sierpniu ukraińska Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony informowała, że wojska Federacji Rosyjskiej przejęły kontrolę nad Nowoazowskiem i szeregiem innych miejscowości na południu obwodu donieckiego w rejonach (powiatach): nowoazowskim, starobieszewskim i amwrosijewskim. Wcześniej, w czerwcu, podała, że separatyści używają czołgów T-72, których nie mogli zdobyć na ukraińskich siłach rządowych - przypomniała agencja Reutera w reportażu ze wsi Horbatenko, oddalonej o 5 km od Starobieszewa.

Reporterzy Reutera widzieli dwa wraki czołgów. Chodzi o modele, które według ekspertów wojskowych są wykorzystywane tylko przez rosyjską armię. Zdaniem czterech niezależnych ekspertów, którzy widzieli zdjęcia maszyn, jeden z czołgów to z pewnością T-72BM - rosyjska modyfikacja dobrze znanego czołgu konstrukcji radzieckiej. Czołgi te są na uzbrojeniu armii rosyjskiej, ale nic nie wiadomo o tym, by były one eksportowane lub wykorzystywane poza Rosją. Zdaniem Josepha Dempseya z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS) _ obecność tej wersji na Ukrainie jest mocnym argumentem _ na rzecz twierdzenia, że Rosja zbroi separatystów.

Drugi czołg to zdaniem ekspertów albo T-72BM, albo nieco inny model T-72B1; z powodu dużych szkód nie jest możliwe ustalenie, o jaki typ dokładnie chodzi. Uważa się, że czołg T-72B1 też nie jest wykorzystywany przez ukraińskie siły zbrojne, więc separatyści nie mogli go przechwycić podczas walk - twierdzi Dempsey.

Reporterzy Reutera widzieli też na miejscu walk pozostałości po rosyjskich przeciwpancernych pociskach rakietowych Kornet. Pociski te nie były eksportowane na Ukrainę. Ponadto w okopach obok czołgów dziennikarze znaleźli 124 opakowania po racjach żywnościowych wyprodukowanych dla rosyjskiego ministerstwa obrony, a także 50 pustych butelek po wodzie mineralnej z rosyjskimi etykietkami.(PAP)

Putin_ : Rosja nie chce budować imperium _

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin oświadczył w piątek, że nie jest prawdą, iż Rosja próbuje odbudować imperium i godzi w suwerenność swoich sąsiadów. Zapewnił też, że Moskwa nie zmierza tworzyć jakichś bloków i wdawać się w _ wymianę ciosów _.

Na posiedzeniu Klubu Wałdajskiego w Soczi prezydent FR zaznaczył, że jego kraj nie chce dla siebie jakiegoś szczególnego miejsca w świecie, jednak pragnie, by uwzględniano też jego interesy i stanowisko. Putin ostro skrytykował politykę zagraniczną USA, oceniając, że sprowadza się ona do naprawiania własnych błędów popełnionych na arenie międzynarodowej. _ Niekiedy powstaje wrażenie, że nasi koledzy i przyjaciele stale walczą z rezultatami własnej polityki. Rzucają swój potencjał na likwidowanie ryzyk, które sami stwarzają, płacąc za to coraz wyższą cenę _ - oświadczył.

Prezydent Rosji zarzucił Stanom Zjednoczonym, że uznawszy się za zwycięzcę w zimnej wojnie postanowiły przykroić świat według siebie. Oskarżył je również o pogłębianie nierównowagi w świecie.

Putin oznajmił, że Moskwa niejednokrotnie ostrzegała Waszyngton przed _ niebezpieczeństwem jednostronnych akcji siłowych, ingerowania w sprawy suwerennych państw oraz umizgiwania się do ekstremistów i radykałów _.

Komentując sytuację na Ukrainie, oświadczył, że to USA i Unia Europejska ponoszą odpowiedzialność za to, że kraj ten pogrążył się w chaosie. Oznajmił, że liczy na normalizację i rozwój stosunków rosyjsko-ukraińskich. Prezydent FR zaznaczył przy tym, że nigdy nie kwestionował tego, że Ukraina jest pełnowartościowym i suwerennym państwem.

_ - Bardzo liczę - i sądzę, że jest to nieuchronne - na normalizację i rozwój stosunków rosyjsko-ukraińskich _ - powiedział. _ Jeśli chodzi o mój stosunek do Ukrainy jako suwerennego państwa, to nigdy nie podawałem w wątpliwość, że Ukraina jest nowoczesnym, pełnowartościowym, suwerennym, europejskim państwem _ - oświadczył Putin.

_ - Inną sprawą jest to, że historia powstania Ukrainy w jej dzisiejszych granicach to dość złożony proces _ - dodał i wyjaśnił: _ W latach 20., przy tworzeniu ZSRR, ziemie, które wchodziły w skład Noworosji - Charków, Ługańsk, Donieck, Mikołajów, Chersoń i Odessa - zostały przekazane Ukrainie. Nie uważano tego za stratę dla Rosji, gdyż odbyło się to w ramach jednego państwa. W 1954 roku Nikita Chruszczow, nie wiedzieć czemu, przekazał Ukrainie Krym. Przy czym zrobił to z naruszeniem prawa ZSRR _.

_ - Po II wojnie światowej Ukrainie podarowano część terytorium. Część odcięto od Polski, część od Węgier. Jakim miastem był Lwów, jeśli nie polskim? W zamian Polsce dodano ziemie, wypędziwszy Niemców z kilku wschodnich regionów. Można ich o to zapytać, są tam organizacje zrzeszające wypędzonych. Nie chcę oceniać, czy postąpiono dobrze, czy źle. Ale tak postąpiono _ - mówił rosyjski prezydent.

Zdaniem Putina _ trudno więc nie przyznać, że Ukraina pod względem części składowych jest złożonym tworem państwowym _. _ Nie oznacza to, że nie szanujemy suwerenności państwowej Ukrainy. Szanujemy i zamierzamy szanować w przyszłości _ - wskazał.

Gospodarz Kremla ocenił, że szanse na uregulowanie konfliktu na Ukrainie wciąż istnieją. Zauważył zarazem, że ponowne użycie siły może zapędzić sytuację w ślepą uliczkę. _ Jeśli - nie daj Boże - ktoś znów zechce użyć siły, by ostatecznie rozwiązać problemy na południowym wschodzie Ukrainy, to nieodwracalnie zapędzi sytuację w ślepą uliczkę _ - ostrzegł.

Prezydent mówił też, że społeczność światowa nie dostrzega nieproporcjonalnego stosowania siły przez władze w Kijowie, w tym używania bomb kasetowych i broni taktycznej.

Putin podkreślił, że Rosja prowadziła cywilizowaną dyskusję na temat stowarzyszenia Ukrainy z Unią Europejską, jednak jej argumentów nikt nie chciał słuchać, w konsekwencji czego w Kijowie doszło do zamachu stanu, który pogrążył kraj w chaosie i wojnie domowej z ogromną liczbą ofiar.

Zaznaczył, że w polityce zagranicznej należy unikać nieprzemyślanych kroków, gdyż w przeciwnym wypadku nadzieje na pokój staną się złudzeniami, a obecne wstrząsy - wstępem do krachu ładu światowego.

Klub Wałdajski skupia znanych publicystów, politologów, ekonomistów, historyków i byłych polityków z Europy, USA i Japonii, specjalizujących się w sprawach Rosji. Tegoroczne forum to już 11. takie spotkanie. Pierwsze odbyło się w 2004 roku w rezydencji prezydenta Rosji nad jeziorem Wałdaj, ok. 400 km na północny zachód od Moskwy. Stąd nazwa - Klub Wałdajski. Jego członkowie zbierają się w różnych miastach Rosji.

Honory gospodarza pełni m.in. wpływowa Rada ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej, w której zasiadają czołowi rosyjscy analitycy. Na sesjach Klubu Wałdajskiego obowiązuje zasada, że w relacjach medialnych uczestnicy dyskusji nie są wymieniani z nazwiska. Wśród uczestników sesji w Soczi są byli szefowie rządów Francji i Austrii, Dominique de Villepin i Wolfgang Schuessel.

Merkel negocjowała z Rosją. Bez efektów?

Prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel wskazali w piątek na konieczność deeskalacji napięć na wschodzie Ukrainy, uzgodnili intensyfikację współpracy w walce z ebolą i wyrazili nadzieję na sukces konsultacji gazowych 29 października.

W rozmowie telefonicznej, o której poinformował zarówno Kreml, jak i kanclerskie biuro prasowe,

Putin i Merkel skupili uwagę na konieczności deeskalacji sytuacji w obwodach donieckim i ługańskim, za celowe uznali przeprowadzenie w najbliższym czasie kolejnego spotkania grupy kontaktowej do spraw Ukrainy.

Według komunikatu prasowego wydanego przez stronę niemiecką grupa kontaktowa powinna porozmawiać o _ wyborach na Ukrainie i sytuacji gospodarczej w regionie _.

26 października odbędą się na Ukrainie przedterminowe wybory parlamentarne. Prorosyjscy separatyści z obwodów donieckiego i ługańskiego na wschodzie Ukrainy zapowiedzieli w połowie października, że 2 listopada sami przeprowadzą wybory do miejscowych władz. Wcześniej ostrzegli, że w obu regionach nie będzie przedterminowych wyborów do parlamentu Ukrainy, ani wyborów lokalnych zaplanowanych przez władze w Kijowie na 7 grudnia.

Kanclerz Merkel w rozmowie z rosyjskim prezydentem podkreśliła, że wybory lokalne na wschodniej Ukrainie powinny odbyć się z poszanowaniem ukraińskiego prawa - podało biuro prasowe urzędu kanclerskiego.

Na spotkaniu grupy kontaktowej Ukraina-Rosja-OBWE 5 września podpisano protokół o wstrzymaniu ognia w Donbasie, a na ostatnim, 19 września - memorandum przewidujące m.in. rozejm między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami oraz utworzenie zdemilitaryzowanej strefy buforowej na wschodzie Ukrainy. Rozejm jest systematycznie naruszany.

Kanclerz Merkel po raz kolejny wystąpiła w rozmowie z rosyjskim prezydentem z apelem o _ całkowite wprowadzenie w życie _ zawartego we wrześniu porozumienia o rozejmie między Kijowem i prorosyjskimi separatystami.

Służba prasowa Kremla informuje, że podczas rozmowy, która odbyła się z inicjatywy strony niemieckiej, politycy uzgodnili, że zaaktywizują wspólne wysiłki w walce z rozprzestrzenianiem się wirusa eboli.

Według źródeł rosyjskich Putin rozmawiał też z Merkel na temat znaczenia zawarcia porozumienia w sprawie gazu między Rosją a Ukrainą. Wyrazili nadzieję, że zaplanowane na 29 października w Brukseli trójstronne konsultacje przedstawicieli Rosji, Ukrainy i UE będą owocne.

Oczekuje się, że przy okazji tych konsultacji może zostać podpisane tymczasowe porozumienie między Moskwą a Kijowem w sprawie zimowych dostaw gazu dla Ukrainy.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: sytuacja na ukrainie, wojna na ukrainie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz