Zakaz handlu w niedzielę. W Sejmie padały głosy o zamknięciu nawet stacji paliw

Kilkuset pracowników, związkowcy, organizacje małych sklepikarzy rozmawiało w Sejmie na konferencji "Zmiany w polskim handlu" poświęconej podatkowi handlowemu i zakazowi handlu w niedziele. Padały głosy, by w ten dzień zamknąć nawet stacje paliw. Ostatecznie jednak Solidarność złagodziło swoje wcześniejsze propozycje. Według projektu

Obraz
Źródło zdjęć: © Piotr Kamionka/Reporter
Sebastian Ogórek

Kilkuset pracowników, związkowcy, organizacje małych sklepikarzy rozmawiało w Sejmie na konferencji "Zmiany w polskim handlu" poświęconej zakazowi handlu w niedziele. Padały głosy, by w ten dzień zamknąć nawet stacje paliw. "Solidarność" przedstawiło dwie propozycje zmian: restrykcyjną i łagodniejszą. Na razie nie zbiera jeszcze podpisów pod żadnym z nich, bo chce sprawę skonsultować z politykami i organizacjami branżowymi.

W wersji restrykcyjnej, o której money.pl pisał już w ubiegłym tygodniu, związek chce dać wolne pracownikom sklepów, ale także centrów logistycznych, dystrybucyjnych, terminali przeładunkowych i magazynów obsługujących handel internetowy. Zaznaczono, że nie ma znaczenia czy dany punkt obsługuje rynek lokalny czy zagraniczny.

Projekt tzw. ustawy o pracy w niedzielę zakłada jednocześnie szereg wyłączeń. W ten dzień mogłyby działać sklepy do 50 mkw., ale pod warunkiem że za kasą stanie "wyłącznie właściciel podmiotu". Dziś część sklepów (np. Żabka) korzysta z luki w prawie i w dni świąteczne - takie jak 1 stycznia czy 3 maja - zatrudnia osoby na umowy cywilnoprawne.

Poza tym otwarte mogłyby być także kwiaciarnie oraz kioski. Cukiernie i piekarnie mogłyby działać do godziny 13, jeśli zlokalizowane są przy samym zakładzie produkcyjnym. Zakaz nie obowiązywałby także punktów usługowych (bary, restauracje), stacji benzynowych, aptek i stoisk na jarmarkach.

- Chcemy wprowadzić pewne restrykcje dla sprzedaży w internecie. Jest wariant ostrzejszy. Możliwe, że w te dni pracownicy dostawaliby więcej pieniędzy i jednak pracowali. W tej chwili zakładamy wolne dla zatrudnionych w e-handlu - mówił Alfred Bujara, szef handlowej "Solidarności" o pracy w magazynach i centrach logistycznych. Dodawał, że to są propozycje, nad którymi będą toczyć się prace - Czekamy na każdą opinię - zwrócił uwagę. Dodał, że właśnie z tego powodu, związek nie zaczyna jeszcze zbierać podpisów pod obywatelską inicjatywą w sprawie zakazu handlu w niedzielę.

Ustawa zakłada też możliwość prowadzenia handlu w tzw. niedziele wyprzedażowe (po jednej w styczniu i lipcu) oraz przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Jednocześnie sklepy byłyby zamknięte w Wigilię oraz Wielką Sobotę.

Łagodniejsza wersja propozycji "Solidarności" wprowadza zmiany tylko do Kodeksu pracy. Zakłada ona, że pracownicy muszą wyrazić zgodę na pracę w niedzielę. Zasadniczo jednak powiela ona zapisy specjalnej ustawy o pracy w niedzielę, choć nie obejmuje już handlu internetowego.

Po Bujarze głos zabrał w Sejmie Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan, która reprezentuje duże polskie firmy. Stwierdził, że węgierski przykład nie jest najlepszy do porównywania z Polską. Nie wyjaśnił jednak dlaczego. - Polski nie stać na zamknięcie sklepów w niedzielę, bo jesteśmy dużo ubożsi niż Niemcy czy Austria - stwierdził.

Następne jego wypowiedzi były negatywnie przyjmowane, a na sali słychać było buczenie. Mordasewicz stwierdził więc, że nie będzie kontynuował.

Zatankuj w sobotę, w niedzielę stacje zamknięte?

Konferencja zaczęła się od wystąpienia posłanki PiS prof. Józefiny Hrynkiewicz. Przypomniała ona, że walka o wolną niedzielę trwa już od kilkunastu lat i Kościół Katolicki wielokrotnie apelował o jej wprowadzenie.

- W tradycji polskiej świętowanie niedzieli było ugruntowane prawami I i II Rzeczpospolitej - mówiła. Dodała, że w okresie międzywojennym wyznawcy judaizmu mieli wolne w soboty, a katolicy w niedzielę i wszyscy te przepisy respektowali.

Dodała, że odejście od tej tradycji nastąpiło w PRL, gdy władza walczyła z Kościołem organizując specjalne prace społeczne właśnie w niedzielę. Stwierdziła jednak, że de facto najwięcej w tej kwestii zmieniło się w III RP.

- Otwarte są sklepy, supermarkety, hurtownie, półhurtownie, centra handlowe. W ten sposób odebrano niedzieli sakralny charakter, a zrobiono z niej dzień do zarabiania pieniędzy – dodawała.

Zauważyła, że w ostatnim czasie sklepy robią coraz więcej, aby całe niedziele spędzać właśnie w sklepie. A centra handlowe w tym celu organizują specjalne akcje marketingowe, loterie, koncerty czy promocje.

- Niezbędne w niedzielę może wydawać się pogotowie. Benzynę można na stacji zatankować szykując się do podróży w sobotę - dodawała. Stwierdziła, że mamy "kryzys w przeżywaniu niedzieli”

Po niej wystąpiła psycholog dr Katarzyna Orlak ze Stowarzyszenia Zdrowa Praca. Zauważyła ona, że praca w niedzielę znajduje się w 2 z 10 najbardziej stresogennych obszarów związanych z pracą, czyli sprzeczny z rytmami społecznymi harmonogram oraz zaburzanie relacji praca-dom. Stwierdziła też, że stres może wywoływać różnego rodzaju choroby. Chodzi m.in. o zawały, choroby psychiczne, a zdaniem niektórych naukowców nawet raka.

Na Węgrzech zwolnienia niewielkie

Na konferencji w Sejmie wystąpił także Csaba Bubenko z Niezależnego Związku Pracowników Handlu KDFSz, który opowiadał o reakcji handlu na wprowadzenie zakazu handlu na Węgrzech przed rokiem.

- Dane węgierskiego urzędu statystycznego wskazują, że od momentu wprowadzenia zmian liczba pracowników fizycznych w handlu zmalała o 2 tys. Dotyczyło to głównie zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu - mówił. Dodał, że to z pewnością ma ścisły związek z zakazem handlu w niedzielę.

Przyznał jednak, że zwiększyła się liczba ofert pracy. W jego opinii można odczytać to jako niesprawdzenie się prognoz dotyczących masowych zwolnień. Zmniejszyła się też z 20 tys. do 16 tys. liczba osób z doświadczeniem w handlu, którzy poszukiwali pracy.

- Jednocześnie zanotowano o 5,2 proc. wzrost obrotów w handlu w 2015 roku. Nie zamykano też placówek - dodawał.

Konferencję "Zmiany w polskim handlu" zorganizowała Solidarność oraz Parlamentarny Zespół na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego.

Wybrane dla Ciebie
Trump przedłuża zawieszenie broni. Czeka na ruch Iranu
Trump przedłuża zawieszenie broni. Czeka na ruch Iranu
Żurek ws. Zondacrypto: Osoba, która wie najwięcej, nie została jeszcze przesłuchana
Żurek ws. Zondacrypto: Osoba, która wie najwięcej, nie została jeszcze przesłuchana
Lufthansa Group tnie letnią siatkę połączeń. Zniknie 20 tys. lotów
Lufthansa Group tnie letnią siatkę połączeń. Zniknie 20 tys. lotów
"Absolutnie nie będę marionetką Trumpa". Kevin Warsh składa obietnicę w Senacie
"Absolutnie nie będę marionetką Trumpa". Kevin Warsh składa obietnicę w Senacie
"Gospodarcza Furia". USA nakładają sankcje za pomoc Iranowi w zakupie uzbrojenia
"Gospodarcza Furia". USA nakładają sankcje za pomoc Iranowi w zakupie uzbrojenia
Media: MON zapłaciło TVP 899 tys. zł za transmisje Święta Wojska Polskiego
Media: MON zapłaciło TVP 899 tys. zł za transmisje Święta Wojska Polskiego
UE rozszerzy sankcje wobec Iranu. Decyzja dotyczy cieśniny Ormuz
UE rozszerzy sankcje wobec Iranu. Decyzja dotyczy cieśniny Ormuz
Umowa handlowa USA i Kanady jeszcze w tym roku? "Jeśli naprawdę tego chcemy"
Umowa handlowa USA i Kanady jeszcze w tym roku? "Jeśli naprawdę tego chcemy"
Gromadzą potężne środki przed wyborami w USA. Ruch MAGA ma już niemal 350 mln dol.
Gromadzą potężne środki przed wyborami w USA. Ruch MAGA ma już niemal 350 mln dol.
Finał rekrutacji. PZU Życie z nowym zarządem
Finał rekrutacji. PZU Życie z nowym zarządem
Pesa przed szansą. Polska firma może uczestniczyć w wielkiej inwestycji Lizbony
Pesa przed szansą. Polska firma może uczestniczyć w wielkiej inwestycji Lizbony
Polska gotowa wesprzeć Niemcy ropą. Możemy rozbroić groźbę odcięcia
Polska gotowa wesprzeć Niemcy ropą. Możemy rozbroić groźbę odcięcia