Notowania

Zamachy w Paryżu. Zorganizowanie ataku kosztuje grosze

Bomba kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy dolarów. Koszty spowodowane przez atak terrorystyczny – oczywiście te, które da się przeliczyć na pieniądze – idą już w miliony, a nawet miliardy dolarów. Państwa, które padają ofiarą ataków, często płacą za to latami.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA/IAN LANGSDON)

Bomba kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy dolarów. Koszty spowodowane przez atak terrorystyczny – oczywiście te, które da się przeliczyć na pieniądze – idą już w miliony, a nawet miliardy dolarów. Państwa, które padają ofiarą ataków, często płacą za to latami.

Zachód wydał biliony dolarów na walkę z terroryzmem. Tylko Stany Zjednoczone przez 14 lat wydały 1,7 biliona dolarów. Władze Francji po ostatnich atakach w Paryżu zapowiedziały podniesienie wydatków na walkę z ekstremizmem o 400 milionów euro. Pieniądze mają pójść na dodatkowe etaty w służbach bezpieczeństwa i nowy sprzęt. Te gigantyczne nakłady mają pomóc wygrać z ekstremistami, którzy wcale nie potrzebują dużych pieniędzy, by siać panikę.

Ile wydają terroryści

Profesor Sita Mazumder z Uniwersytetu w Lucernie, autorka książki „The Business of Terrorism” poświęconej finansowaniu Al-Kaidy szacuje, że zaplanowanie i przeprowadzenie zamachu na Word Trade Center kosztowało około pół miliona dolarów. Bezpośrednie straty po atakach to kilkadziesiąt miliardów dolarów. Ale terroryści wcale nie muszą mieć milionów, by przeprowadzić zamach. - To oczywiste, że wielkie uderzenia mogą być przeprowadzane przy stosunkowo skromnych nakładach – ocenia prof. Mazumder na łamach szwajcarskiej prasy.

Rzeczywiście, większość najtragiczniejszych zamachów ostatnich lat nie miało tak skomplikowanych planów jak ataki na Nowy Jork, a więc mogły mieć znacznie szczuplejsze budżety. ONZ szacuje, że zorganizowanie zamachu bombowego na turystów na Bali kosztowało około 50 tysięcy dolarów. Zginęło ponad 200 osób. Na bomby użyte do zamachów w Madrycie terroryści wydali między 10 a 15 tysięcy dolarów. 191 ofiar śmiertelnych.

- Światowy terroryzm jest tani – stwierdził duński profesor Bjorn Lomborg w materiałach przygotowanych dla NATO. I dodaje: "ataki terrorystyczne na zawsze pozostaną oczywistą i tanią inwestycją dla grup, które chcą szerzyć panikę".

Podaje przykład: zorganizowanie zamachów w londyńskim metrze w 2005 r. kosztowało około dwóch tysięcy dolarów. „Zwrot z inwestycji” był imponujący: na każdego wydanego dolara przypadło 1,27 mln dolarów strat. Bomby, które wybuchły w godzinach szczytu w metrze i autobusie zabiły ponad 50 osób. Profesor Lomborg szacuje, że materiały wybuchowe zamachowiec-samobójca może kupić za 150 dolarów. Siła wybuchu takiego ładunku może zabić 12 osób.

Jedna z organizacji Pentagonu wyliczyła, że zdalnie odpalana bomba może kosztować tyle co iPhone. Koszt uzbrojenia samochodu pułapki to około 20 tysięcy dolarów – przy tym najdroższy jest oczywiście sam samochód.

Ile płacą ofiary

Skalę zniszczeń po zamachach z 11 września 2001 r. tylko w Nowym Jorku szacuje się na 55 miliardów dolarów – samo sprzątanie gruzowiska wież World Trade Center pochłonęło miliard dolarów. A to nie koniec wydatków. Jak wskazuje Instytut Badań nad Gospodarką i Pokojem w raporcie Global Terrorism Index, do tego jeszcze trzeba doliczyć prawie 600 miliardów dolarów – na tyle wyceniono koszty wzmożonych kontroli po zamachach i zwiększania bezpieczeństwa, oraz 123 miliardy utraconych korzyści, czyli gorszego klimatu inwestycyjnego, mniejszej liczby turystów itp. Sumując wszystko razem: Stany Zjednoczone 11 września kosztował 3,3 biliona dolarów.

Kraje, które borykają się z atakami terrorystycznymi przez lata opłacają to wolniej rosnącymi gospodarkami. Przykład? Nigeria, której tempo wzrostu PKB spadło z 5 proc. w 2009 r. do około 1 proc. w 2013. Akurat ostatnie cztery lata to czas rosnącej aktywności islamistycznej organizacji Boko Haram. Europejskim przykładem może być Hiszpania, która przez dziesięciolecia borykała się z atakami ze strony separatystów z ETA. Jak wynika z badań Uniwersytetu w Bilbao, cytowanych przez Dziennik Gazetę Prawną, zanim baskijscy terroryści dokonali pierwszego zamachu z ofiarą śmiertelną, wszystkie regiony Hiszpanii rozwijały się równomiernie. Jednak od 1968 r. do 2000 r. wzrost PKB na głowę w Kraju Basków był średnio o 10 proc. niższy niż w reszcie kraju.

Jak wynika ze wspomnianego już raportu Global Terrorism Index, długofalowe koszty zamachów terrorystycznych mogą być nawet dziesięciokrotnie wyższe, niż bezpośrednie straty.

Tagi: zamachy w paryżu, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz