Notowania

wiadomości
30.11.2017 07:39

Nie będzie zniesienia limitu składek ZUS w 2018 roku. Teraz rząd mówi o rocznym vacatio legis

O wstrzymanie prac nad ustawą zaapelowała nawet Rada Nadzorcza ZUS.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta)
Zniesienie limitu składek ZUS zostanie przesunięte co najmniej o rok.

Rząd ugina się pod zmasowaną krytyką pomysłu zniesienia limitu składek ZUS od najlepiej zarabiających pracowników etatowych. Wicepremier Mateusz Morawiecki stwierdził, że "naturalne" byłoby wydłużenie vacatio legis o rok, a w podobnym tonie wypowiada się minister Elżbieta Rafalska, z której resortu wyszedł projekt ustawy. O tym, że rząd zamierza wycofać się z tego kontrowersyjnego pomysłu, money.pl pisał już 21 listopada.

- Wsłuchujemy się w głosy przedsiębiorców. Ja też się przychylam do tego, by ustawa, którą zaproponowała pani minister Rafalska, miała zdecydowanie dłuższe vacatio legis - powiedział Morawiecki Polskiej Agencji Prasowej.

- Póki co nie są zakończone prace nad tym projektem. Poczekajmy - powiedziała z kolei Rafalska, która także opowiedziała się za tym, by wejście ustawy w życie zostało odsunięte w czasie.

Wicepremier Morawiecki podkreślił, że przedsiębiorcy "mają już pozamykane budżety i nie powinni być zaskakiwani". - Chcemy, by przedsiębiorcy mieli czas na przystosowanie się, na przemyślenia i dyskusję - zadeklarował minister rozwoju i finansów.

Wideo: Miały być niższe składki za ZUS dla przedsiębiorców, a będzie... podwyżka

Morawiecki powtórzył argument organizacji Pracodawcy RP, która w środę ostrzegła, że jeśli okaże się, że ustawa znosząca limit składek ZUS wejdzie w życie od stycznia - jak zakłada projekt ustawy - firmy w ciągu kilkudziesięciu godzin zaczną rozwiązywać umowy z wysoko opłacanymi pracownikami.

Pomysłowi zniesienia tzw. zasady 30-krotności od wielu dni zdecydowanie przeciwstawiały się nie tylko wszystkie organizacje zrzeszające przedsiębiorców i pracodawców, ale krytycznie wypowiada się nawet związek NSZZ "Solidarność", który nie wyklucza nawet skargi do Trybunału Konstytucyjnego. O wstrzymanie prac nad ustawą zaapelowała również Rada Nadzorcza ZUS.

Przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt ustawy znoszącej limit składek ZUS został już przyjęty przez Sejm, a obecnie znajduje się w Senacie. Autorzy tych przepisów chcieli, by zmiany weszły w życie już 1 stycznia 2018 r.

Wiarygodne sygnały wskazujące na to, że rząd - pomimo toczącego się procesu legislacyjnego w parlamencie - zamierza wycofać się ze zniesienia limitu składek, dotarły do money.pl jeszcze przed zaopiniowaniem projektu ustawy przez sejmową komisję polityki społecznej i rodziny.

Zniesienie limitu składek ZUS od najwyższych pensji, który od czasu reformy z 1999 roku służył jako rodzaj bezpiecznika chroniącego system emerytalny przed wypłacaniem ekstremalnie wysokich świadczeń, miało dać dodatkowe 5,5 mld zł w kasie państwa rocznie.

Resort Elżbiety Rafalskiej zakładał, że zmiana dotyczyć będzie 350 tysięcy osób pracujących na etacie. Oznaczało to, że z pracy każdej z tych osób rząd chciał wycisnąć statystycznie ok. 15,5 tys. zł rocznie - zarówno po stronie pracownika, jak i pracodawcy.

Jak wyliczyli eksperci, praca najwyżej opłacanych pracowników etatowych byłaby opodatkowana na poziomie 70 proc. Zmiany dotknęłyby wszystkich, których wynagrodzenie brutto przekracza 10 658 zł, czyli średnio 7280 zł netto miesięcznie.

Tagi: wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-11-2017

AnnaJak zawsze bronią bogatych. Ja gdybym miała wysokie zarobki to można płacić, bo kiedyś emerytura będzie większa.

30-11-2017

Kardynał od dyrdymałRząd się z niczego nie wycofuje ! To wy rakiem chodzicie czerwoni z wściekłości że PiS wygrał i gospodarka ma się dobrze !

30-11-2017

eeweqnie po to siedzę w pracy 500 godzin miesiecznie aby nieroby bujające laczem kpiły sobie ze mnie. Jestem tak samo prawym obywatelm jak ten co nic nie … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (81)