Wojenny szok uwolni inflację? Szykujmy się na szereg nieoczywistych skutków [OPINIA]

Im dłużej będzie trwał konflikt, tym większe zagrożenie, że ceny surowców przełożą się na inflację. Wyższe raty za mieszkanie mogą być jednym z nieoczywistych skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie - pisze w opinii dla money.pl ekspert ds. rynku paliw Dawid Czopek.

TrumpKryzys irański może mieć dla nas kolosalne znaczenie
Źródło zdjęć: © GETTY | Paul Morris, Spencer Platt, Win McNamee
Dawid Czopek
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

W ostatnim czasie powstało wiele analiz dotyczących tego, jak potencjalny konflikt na Bliskim Wschodzie może wpłynąć na rynek energii i jej nośników oraz nasze wydatki. Dzisiaj już nie musimy gdybać. Oto krótki przegląd.

Zacznijmy od ropy naftowej.

Faktyczna blokada Cieśniny Ormuz trwa od kilkudziesięciu godzin. Można założyć, że w tym czasie nie zostało przez nią przetransportowanych 20-30 mln baryłek, czyli około 20-30 proc. dziennego światowego zapotrzebowania. To bardzo dużo, ale biorąc pod uwagę, że na razie mówimy o godzinach, a nie tygodniach, są to wielkości, z którymi świat sobie poradzi.

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach

Oczywiście pod warunkiem, że kolejne dni przyniosą rozwiązanie problemu lub choćby jego zapowiedź.

Jak długą wojnę obstawiają rynki?

Cena ropy naftowej Brent wzrosła z poziomu około 70 USD/bbl (za baryłkę) do poziomu 83 USD/bbl we wtorkowe popołudnie. Zanim zaczęto brać na poważnie amerykańsko-izraelską interwencję, kosztowała ok. 60 USD/bbl. Można zatem założyć, że dzisiejsza (środowa) cena dyskontuje konflikt, którego długość nie przekracza 3-4 tygodni oraz - co ważne - w wyniku którego żadna poważna infrastruktura przesyłowa nie ulega uszkodzeniu.

Pamiętajmy, że dłuższe ograniczenia produkcyjne to problem dla operatorów. Gdy skończą się możliwości gromadzenia zapasów w zbiornikach lub przeładunku na tankowce, trzeba będzie podejmować działania skutkujące trwałym ograniczeniem produkcji, której przywrócenie może być później problematyczne.

Jeszcze gorzej jest w przypadku produktów ropopochodnych, szczególnie oleju napędowego. Cena popularnego diesla wzrosła z poziomu około 600 USD/tonę do poziomu 1000 USD/tonę. Co to oznacza w praktyce?

Jeżeli jeszcze niedawno za 1200 litrów (1 tona diesla to około 1200 litrów) płaciliśmy 1,75 zł za litr (cena na europejskich giełdach, bez podatków, kosztów transportu, magazynowania, blendowania itp.), to dzisiaj za tego samego diesla musimy zapłacić ponad 3 zł. Dodatkowo osłabił się złoty w stosunku do USD o około 5 proc. Oznacza to, że na stacji paliw będziemy musieli zapłacić więcej o 1,25 zł + VAT = 1,54 zł.

Czyli jeżeli na początku roku cena diesla oscylowała wokół 6 zł za litr, to przeliczając na dzisiejsze warunki, jej cena powinna wynieść ok. 7,5 zł za litr.

Trochę lepiej jest z benzyną, bo tam marże rafineryjne nie wzrosły aż tak mocno.

Dlaczego paliwo drożeje bardziej niż ropa?

Rejon Zatoki jest ważnym hubem produkcyjnym diesla. Iran zaatakował jedną z największych rafinerii w regionie, posiadającą zdolności produkcyjne niemal takie jak rafinerie w Płocku i Gdańsku łącznie. Inne rafinerie też mają problem z eksportem produktów. O ile część ropy można wywieźć z rejonu Zatoki poprzez rurociąg do Morza Czerwonego, o tyle nie da się tego zrobić w przypadku gotowych paliw (nie ma rurociągu produktowego, a ropy i gotowych paliw nie można przesyłać tą samą "nitką").

Podobnie źle sytuacja wygląda w przypadku gazu.

Po informacji o zamknięciu Cieśniny Ormuz ceny gazu ziemnego na europejskiej giełdzie TTF wzrosły o 25 proc. Po informacji o ataku na katarski terminal gazowy cena wzrosła o 50 proc. (w stosunku do piątkowego zamknięcia).

Katar odpowiada za około 20 proc. dostaw LNG. W tym roku jego zdolności produkcyjne miały istotnie wzrosnąć, powodując, że ceny gazu w okresie kolejnego szczytu zapotrzebowania (zima przyszłego roku) stałyby się niższe niż do tej pory.

Europejskie magazyny po dość surowej zimie są wypełnione w znacznie mniejszym stopniu niż w poprzednich latach. O ile z uwagi na sezon jesteśmy już po okresie szczytu zapotrzebowania, ograniczenie dostaw z Kataru nie jest w tym momencie wielkim problemem.

Zwróćmy jednak uwagę, że nie wiemy, jak długo potrwa konflikt, a magazyny powinniśmy ponownie zacząć zatłaczać w kwietniu, najpóźniej w maju. Największym problemem jest to, że nie wiemy, w jakim stopniu katarski terminal do transportu LNG jest – lub może jeszcze być – uszkodzony.

O ile odblokowanie cieśniny może nastąpić szybko, o tyle naprawa ewentualnych uszkodzeń może potrwać miesiące.

Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika? Z punktu widzenia gospodarstw domowych – na razie niewiele. Nasza taryfa detaliczna, która powinna obowiązywać do końca czerwca bieżącego roku, zakłada cenę około 200 zł za MWh. Przy cenach z początku roku, w wysokości ok. 30 euro za MWh (126 zł), była skandalicznie wysoka. Dziś przy cenie spotowej 60 euro za MWh (256 zł) wygląda atrakcyjnie.

Inna sprawa, że ceny dla przedsiębiorstw zmieniają się dużo szybciej i niedawna decyzja Grupy Azoty o zaprzestaniu przyjmowania zamówień na nawozy świadczy o tym najlepiej.

Na koniec przejdźmy do cen energii elektrycznej.

Z uwagi na charakterystykę rynku energii elektrycznej cenę MWh prądu w dużej mierze wyznacza cena gazu. W czasie kryzysu w 2022 roku to właśnie wysokie ceny gazu były odpowiedzialne za wysokie ceny prądu. Zakładając, że aby wyprodukować 1 MWh energii elektrycznej, potrzeba średnio ok. 2 MWh gazu i około 1/3 uprawnienia do emisji CO2, dzisiejsze ceny energii elektrycznej powinny oscylować przynajmniej wokół 150 euro za MWh – czyli prawie 650 zł za MWh.

Dzisiejsza cena rynkowa energii elektrycznej to około 450 zł za MWh, a taryfa detaliczna to blisko 500 zł za MWh.

Kryzys irański może mieć dla nas kolosalne znaczenie. Miejmy nadzieję, że zakończy się relatywnie szybko.

Prognozy dla cen podstawowych surowców były przed wybuchem konfliktu optymistyczne: ropa poniżej 60 USD/bbl, gaz 25 euro/MWh, energia elektryczna 450 zł za MWh.

Nadal są szanse, abyśmy te ceny zobaczyli. Wszystko zależy od czasu trwania konfliktu i ewentualnych szkód, jakie w jego skutku zostaną wyrządzone infrastrukturze energetycznej i przesyłowej.

Im dłużej będzie trwał konflikt, tym większe zagrożenie, że ceny te przełożą się na inflację. Wyższe raty za mieszkanie mogą być jednym z nieoczywistych skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Dawid Czopek, zarządzający Polaris FIZ, ekspert ds. rynku surowców

Wybrane dla Ciebie
Putin zatrzyma dostawy gazu do Europy? "Głośno myślę"
Putin zatrzyma dostawy gazu do Europy? "Głośno myślę"
Co kryje się w "SAFE 0 proc." prezydenta i szefa NBP? Ekonomista: kontrowersyjna interwencja
Co kryje się w "SAFE 0 proc." prezydenta i szefa NBP? Ekonomista: kontrowersyjna interwencja
Nowa droga ekspresowa Szczecin-Warszawa. Będzie alternatywą dla A2
Nowa droga ekspresowa Szczecin-Warszawa. Będzie alternatywą dla A2
Enter Air lata na Bliski Wschód. Prezes mówi o kulisach
Enter Air lata na Bliski Wschód. Prezes mówi o kulisach
Ryzykowna decyzja RPP. "Powinni zawiesić" [OPINIA]
Ryzykowna decyzja RPP. "Powinni zawiesić" [OPINIA]
Wyjątek dla Niemców. Rosyjskie rafinerie wyłączone z sankcji
Wyjątek dla Niemców. Rosyjskie rafinerie wyłączone z sankcji
Zmiana nastrojów na GPW. Indeksy w górę
Zmiana nastrojów na GPW. Indeksy w górę
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 04.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 04.03.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 04.03.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 04.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 04.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 04.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 04.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 04.03.2026
Decyzja ws. stóp procentowych NBP. Oto argumenty RPP
Decyzja ws. stóp procentowych NBP. Oto argumenty RPP