Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. TOS
|
aktualizacja

Wsparcie dla firm energochłonnych. Burza wokół rządowego projektu

1
Podziel się:

Rząd "szykuje instrument i narzędzie, które pomoże przedsiębiorcom, ale w określonym momencie i w określonym czasie" - przekonuje minister rozwoju Waldemar Buda. Na razie natomiast trwa wyczekiwanie na decyzję i wytyczne z KE. Projekt ustawy, która umożliwi wsparcie, był w środę przedmiotem sejmowej debaty. Niemal cała opozycja gremialnie skrytykowała zaproponowane rozwiązania.

Wsparcie dla firm energochłonnych. Burza wokół rządowego projektu
Wsparcie dla firm energochłonnych. Burza wokół rządowego projektu (Adobe Stock, romankosolapov)

W środę przeprowadzona została debata, towarzysząca drugiemu czytaniu projektu ustawy o zasadach realizacji programów wsparcia przedsiębiorców w związku z sytuacją na rynku energii w latach 2022-2024. Posłowie PiS i KO złożyli do niego poprawki, dlatego też został on odesłany z powrotem do prac w komisji. Politycy nie ujawnili, czego dotyczą kolejne poprawki.

Projekt mocno "ramowy"

Zgodnie z projektem ustawy rząd może w drodze uchwały przyjąć program udzielania przedsiębiorstwom energochłonnym pomocy. To również rząd określi przedsiębiorców uprawnionych do otrzymania pomocy w ramach danego programu, formy, kryteria, warunki i okres przyznania pomocy, sposób obliczania wysokości pomocy, maksymalną kwotę pomocy, zakres wniosku o udzielenie pomocy, termin i sposób składania wniosków o udzielenie pomocy, zasady i terminy rozliczania przez przedsiębiorcę pomocy.

Źródłem finansowania programów wsparcia ma być nadwyżka finansowa zgromadzona w Funduszu Rekompensat Pośrednich Kosztów Emisji i środki pochodzące z pożyczki z budżetu państwa w wysokości 5 mld zł w roku 2023. Limit wydatków przeznaczony na realizację programów wsparcia dla firm ma wynieść w 2022 r. – 5 079 416 000 zł, w 2023 r. – 8 212 659 000 zł, a 2024 r. – 4 136 240 000 zł. W sumie ma być to 17,4 mld zł.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Nowy podatek Sasina. "Jeśli obejmie przedsiębiorców, to będzie skandal"

Podczas środowej debaty minister rozwoju i technologii Waldemar Buda przyznał, że projekt rzeczywiście ma "charakter ramowy", ale pozwoli rządowi, w formie uchwały, skierować środki do potrzebujących branż. Przypomniał, że taki mechanizm funkcjonował już wcześniej. Była to Tarcza Finansowa PFR, która "uratowała grubo ponad 1,5 mln miejsc pracy". Zaznaczył przy tym, że była ona wprowadzona właśnie uchwałą Rady Ministrów.

Buda zapewnił, że jego resort "szykuje instrument i narzędzie, które pomoże przedsiębiorcom, ale w określonym momencie i w określonym czasie". Przekonywał, że zastosowanie rekompensat do wysokich cen prądu byłoby obecnie przeciwskuteczne, bo wpłynęłoby na wzrost inflacji. Jego zdaniem konieczne jest ograniczenie cen energii, nad czym pracuje m.in. Komisja Europejska. Dodał też, że rząd czeka ma rozstrzygnięcia Komisji w tej sprawie i kiedy się one pojawią wówczas i rząd będzie gotowy z odpowiednimi programami.

Opozycja nie zostawia suchej nitki

Projekt ustawy w obecnym kształcie został mocno skrytykowany przez niemal całą opozycję - wyjątek stanowił jedynie przedstawiciel Kukiz'15 Jarosław Sachajko. Reszta zabierających głos opozycyjnych posłów zwracała uwagę, że projekt tworzy tylko ramy przyszłej pomocy i nie ma w nim konkretów. - Projekt jest jak zwykle spóźniony, niekonstytucyjny i bez konkretów - mówiła posłanka Mirosława Nykiel z KO, zapowiadając, że jej klub nie poprze propozycji PiS w tym kształcie.

Beata Maciejewska z Lewicy krytykowała, że projekt pozwoli wykluczyć Sejm z kontroli środków jakie mają zostać skierowane do przedsiębiorców. Posłowie opozycji dodawali, że projekt jest mylący, bo sugeruje jakoby miał oddziaływać na wszystkich przedsiębiorców. Tymczasem w Ocenie Skutków Regulacji wskazuje się jedynie 250 przedsiębiorstw energochłonnych. Na to zwracał uwagę m.in. Mieczysław Kasprzak z Koalicji Polskiej.

Z kolei Mirosław Suchoń z Polska 2050 dodał, że w projekcie nie tłumaczy się nawet, czym jest firma energochłonna. Krzysztof Bosak z Konfederacji stwierdził natomiast, że "to nie jest ustawa o wsparciu, tylko o przekazaniu dopłat nie wiadomo którym przedsiębiorcom".

Pomoc publiczna w ramach programu rządowego przyznawana ma być na wniosek uprawnionego przedsiębiorcy. Składając wniosek będzie on wyrażał zgodę na poddanie się kontroli w zakresie wysokości otrzymanej pomocy, spełnienia warunków jej uzyskania oraz prawidłowości jej rozliczenia.

Z kolei dla gospodarstw domowych rząd planuje zamrożenie cen prądu do limitu rocznego zużycia na poziomie dwóch megawatogodzin, a dla części odbiorców - 2,6 i trzech megawatogodzin. W środę sejmowa komisja Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych przyjęła ustawę w tej sprawie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(1)
stop!
2 miesiące temu
Mikke mówił ,, że naogól jest tak że jak dwa państwa ze soba walczą to sąsiedzi na tym zarabiają a my nie wiedzieć czemu do tego dopłacamy, dobrze powiedział i to jest zagadka dlaczego tak działają politycy obciążajac nas obywateli czyli budżet kosztami pomocy dla ukr? a my z ato pozniej mamy wysokie rachunki , 700% podwyzke energi, podwyzki węgla, jedzenia , paliwa a politycy mówią że my mamy zaciskać pasa i w między czasie ładujom kolejną pomoc dla ukr dajac im z naszej kieszeni Polskie 500 plus, nie wspominając że ciągle lawirujemy na skraju wojny przez ich zachowowania i wtrącanie się.