Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. PRC
|

Wsparcie dla górnictwa. 28,8 mld zł na dekadę wydobycia węgla kamiennego

16
Podziel się:

Senat rozpatrzył ustawę ustanawiającą system wsparcia dla górnictwa. Zakłada ona wart 28,8 mld zł system publicznego wsparcia dla górnictwa węgla kamiennego na kolejne 10 lat. Głosowanie w Senacie zaplanowano pod koniec obecnego, zaplanowanego do czwartku, posiedzenia Izby.

Wsparcie dla górnictwa. 28,8 mld zł na dekadę wydobycia węgla kamiennego
Senat rozpatrzył ustawę ustanawiającą system wsparcia dla górnictwa. (Adobe Stock, agnormark)

Obie komisje - Komisja Gospodarki Narodowej i Innowacyjności oraz Komisja Nadzwyczajna ds. Klimatu - mają ustosunkować się do przedstawionych wniosków oraz przygotować wspólne sprawozdanie. Głosowanie ustawy w Senacie zaplanowano pod koniec obecnego, zaplanowanego do czwartku, posiedzenia Izby.

Zobacz także: Kryzys klimatyczny. Czas odejść od węgla, górników trzeba przekwalifikować. Tanio nie będzie, ale się opłaca

- Sytuacja, w której doszłoby do niekontrolowanej dekarbonizacji miałaby bardzo głębokie i bardzo trudne do opanowanie konsekwencje w wymiarze społecznym – nie chcę użyć słowa rewolucja, które tu się nasuwa. To byłoby działanie destrukcyjne dla państwa polskiego - mówił w Senacie pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, wiceminister aktywów państwowych Piotr Pyzik.

Podkreślił, że konsekwencją realizowanej transformacji energetycznej będzie transformacja cywilizacyjna - nie tylko regionów górniczych czy pogórniczych, ale całego kraju. Tym bardziej potrzebna jest dbałość o właściwy przebieg transformacji, przy zachowaniu bezpieczeństwa energetycznego państwa – argumentował wiceminister, oceniając, iż rozwiązania zawarte w ustawie są niezbędne dla transformacji.

Kopalnie mają zredukować moce

Za przyjęciem nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa jest senacka Komisja Gospodarki Narodowej i Innowacyjności, która jednak zaproponowała kilka poprawek, m.in. poprawkę służąca temu, by pomoc dla firm górniczych nie podlegała egzekucji sądowej ani administracyjnej.

Sprawozdawca komisji gospodarki, sen. Dorota Tobiszowska (PiS) wskazała, że brak rozwiązań zapewniających funkcjonowanie spółek węglowych w okresie, gdy będą one stopniowo redukować zdolności produkcyjne, mogłoby wywołać niekontrolowaną upadłość spółek węglowych oraz niepokoje społeczne. Senator argumentowała, że w ciągu 10 lat otrzymywania pomocy, kopalnie mają zredukować moce produkcyjne o ok. 10 mln ton.

W ramach procesu prenotyfikacji, założenia programu dla górnictwa zostały przedstawione Komisji Europejskiej, zaś jeszcze w styczniu resort aktywów ma złożyć formalny wniosek notyfikacyjny.

Druga komisja przeciwna

Sprawa braku – jak dotąd – unijnej notyfikacji pomocy dla górnictwa jest jedną z przyczyn, dla których inna senacka komisja – Komisja Nadzwyczajna ds. Klimatu opowiada się za odrzuceniem ustawy w całości. Jak argumentowała we wtorek sprawozdawczyni z prac komisji, wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (PPS), ustawa – jako dotycząca pomocy publicznej – w ogóle nie powinna być przyjęta przez Sejm bez opinii UOKiK oraz notyfikacji.

"Ta procedura nie została zachowana przez marszałek Sejmu (…); ustawa nie powinna być ani uchwalona w Sejmie, ani znaleźć się w Senacie" – oceniła wicemarszałek, wskazując przy tym, iż ustawa jest niespójna wewnętrznie. Jej zdaniem, choć dotacje dla kopalń mają być przeznaczone na redukcji zdolności produkcyjnych, ustawa nie określa precyzyjnie skali i harmonogramu tych redukcji. Ponadto członkowie komisji nadzwyczajnej ds. klimatu zwrócili uwagę na fakt, że dofinansowanie dla kopalń miałoby następować "poza budżetem", w formie papierów wartościowych czy dokapitalizowania.

Sen. Morawska-Stanecka oceniła, iż celem ustawy jest stworzenie podstawy prawnej dla dopłat do kopalń, jedynie przy pozorowaniu działań restrukturyzacyjnych. "Polscy podatnicy zapłacą za to w ciągu kolejnych 10 lat 28,8 mld zł, w tym 20,7 mld na rzecz Polskiej Grupy Górniczej, przy redukcji wydobycia w tym czasie o 6,5 mln ton, czyli o 28 proc. – wyliczała wicemarszałek Senatu. Wyraziła też obawę, że w przypadku braku unijnej notyfikacji pomoc publiczną dla górnictwa trzeba będzie zwrócić, podobnie jak było to w przypadku wsparcia dla stoczni, dla których pomoc uznano później za niedozwoloną.

Ustawa górnicza

Ustawa górnicza precyzuje m.in. zasady udzielania publicznego wsparcia w postaci dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych kopalń, przewiduje zawieszenie spłaty i docelowe umorzenie części zobowiązań górniczych firm wobec ZUS i PFR oraz określa możliwości podwyższania ich kapitału za pomocą emisji skarbowych papierów wartościowych.

Określa też koszty tych działań do końca 2031 r., szacowane na 28 mld 821 mln zł, nie licząc kosztów planowanych umorzeń zobowiązań. Wdrożenie proponowanych w nowelizacji rozwiązań wymaga notyfikacji Komisji Europejskiej – wniosek w tej sprawie ma być wdrożony w styczniu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(16)
jadosław
6 miesięcy temu
Warto zapłacić 100% więcej za prąd, aby pasożyty górnicze miały 13, 14, barbórki i luksusy na emeryturze w wieku 40 lat
Job
6 miesięcy temu
Po co inwestować w coś co się nie opłaca
Kazik
6 miesięcy temu
Za PRL-u kopanie i wydobycie węgla było oczkiem w głowie, ale to już się skończyło bezpowrotnie. Nie można obciążać całego społeczeństwa dopłatami do nierentownych kopalń. Górnicy blokują wywóz węgla bo niby im się należą "podwyzki". Tylko Za co? Taniej byłoby zamknąć kopalnię i węgiel sprowadzić i to tańszy i lepszy jakościowo z innych krajów.
gosc000
6 miesięcy temu
Coś za dużo kosztuje nas utrzymanie przywileji dla firm, które powinny przynosić zyski. Coś ta ekonomia jest tam nie hallo.
Andy
6 miesięcy temu
Muj Boże jestem górnikiem pracuje na jedynej chyba w Polsce prywatnej kopalni PG Silesia nie mamy żadnych dofinansowań fedrujemy i w miarę dobrze zarabiamy . Czy ten rząd zamiast dotacji mógłby na stanowiska prezesów i dyrektorów kopalń mianować fachowców a nie partyjnych oszołomów naprawdę będzie to z pożytkiem dla wszystkich