Agencja Bloomberg poinformowała 15 lipca o nowych danych z chińskiej gospodarki. Produkt krajowy brutto tego kraju wzrósł o 4,3 proc. rok do roku w drugim kwartale. Wynik ten okazał się niższy od oficjalnego celu rządu. Władze zakładały przedział od 4,5 do 5 proc. Narodowe Biuro Statystyczne wydało w tej sprawie oficjalny komunikat.
Gospodarka funkcjonowała w rozsądnym przedziale. Zewnętrznie występowało wiele niestabilności i niepewności, a na rynku krajowym wyraźnie zaznaczyła się nierównowaga między podażą a popytem – przekazało Narodowe Biuro Statystyczne w oświadczeniu, które zacytował Bloomberg.
Piwo tańsze niż woda. Ujawnia, jak to możliwe
Rynki zachowują spokój wobec danych z Chin
Rynki finansowe zareagowały na te doniesienia bez paniki. Dziennikarze Bloomberga zauważają, że kurs juana oraz rentowności obligacji rządowych pozostały na stabilnym poziomie. Agencja zwraca jednak uwagę na mocny spadek inwestycji w środki trwałe. Z drugiej strony produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna zanotowały wzrosty.
Hao Zhou z Guotai Junan International Holdings ocenił sytuację na łamach Bloomberga. – Te wskaźniki wspólnie sugerują, że gospodarka nadal rośnie, choć w wolniejszym tempie, zamiast wchodzić w szerokie spowolnienie gospodarcze. Należy ostudzić oczekiwania na agresywny, ogólnogospodarczy pakiet stymulacyjny – stwierdził główny ekonomista.
Warto przypomnieć tło obecnej sytuacji makroekonomicznej. Wcześniej Chiny przez lata zmagały się z deflacją. Bloomberg przypomina, że dopiero szok energetyczny, który wywołała wojna w Iranie, pomógł wyprowadzić chińską gospodarkę z tego stanu. Szeroka miara zmian cen po raz pierwszy od początku 2023 r. przyjęła wartości dodatnie.
Rekordowy eksport i sztuczna inteligencja
Dodatkowo chiński eksport bije rekordy. Wynika to w dużej mierze z globalnej rozbudowy infrastruktury sztucznej inteligencji. Bloomberg ostrzega jednak przed nadmiernym optymizmem. Zyski z tego boomu koncentrują się tylko w kilku sektorach. Nie przekładają się one na szerszą gospodarkę, a zaufanie konsumentów i biznesu pozostaje na niskim poziomie.
Uwaga analityków skupia się teraz na kolejnych krokach decydentów. Raymond Yeung, główny ekonomista w Australia & New Zealand Banking Group, wskazał w rozmowie z Bloombergiem na spadek inwestycji jako główną przyczynę słabego odczytu PKB.
– Chiny nadal będą musiały wprowadzić politykę, która wesprze wzrost w drugiej połowie roku, najlepiej przed końcem trzeciego kwartału. Lipcowe posiedzenie Biura Politycznego to teraz wydarzenie, które uważnie obserwujemy – powiedział Yeung.
Historyczny spadek inwestycji budzi niepokój władz. David Li Daokui, doradca rządu, zauważył w swoim niedawnym wystąpieniu, że skala obecnego załamania w tym obszarze jest bezprecedensowa. Wcześniej podobne kurczenie się tego wskaźnika miało miejsce tylko w 1961 oraz 1967 r.