Dziennik przypomina, że "szef Ukrposzty zarzucił polskim służbom celnym blokowanie ciężarówek tej firmy na granicy z Ukrainą", po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o odesłaniu Orderu Orła Białego prywatną firmą kurierską. Z kolei "Ministerstwo Finansów i Gospodarki zaprzecza, by traktowało ją inaczej niż inne podmioty".
"Jeśli są szczegółowe kontrole, to - jak zapewniają celnicy - uzasadnione", bo "przemyt z Ukrainy wyhamował, ale nie zniknął". "W ubiegłym roku służby udaremniły kontrabandę przez granicę towarów wartości 19,3 mln zł – rok wcześniej - na łącznie 20,1 mln zł - papierosy, alkohol, tytoń, samochody, ale też narkotyki czy broń" - czytamy w "Rz".
Były ambasador RP: upadek Putina może wywołać rozpad Rosji
Dziennik zaznacza jednak, że "po wybuchach przesyłek w sortowniach paczek w Kijowie, które miały miejsce w ostatnim czasie, służby wzmocniły czujność wobec przesyłek ze wschodu". Faktem jest - czytamy - że uwaga służb "jest bardziej wyczulona, odkąd pojawiły się nowe zagrożenia: przesyłki z wybuchową zawartością, rozsyłane po Europie z inspiracji rosyjskich służb".
Przesyłki - podaje "Rz" - bywają używane do przeprowadzania aktów sabotażu.
"Portal Frontstory opisywał, jak grupy dywersyjne powiązane z rosyjskimi służbami wysyłały np. z terenu państw bałtyckich przez Polskę paczki z samozapalającymi się materiałami wybuchowymi. Taka przesyłka zapaliła się w centrum logistycznym DHL w niemieckim Lipsku w lipcu 2024 r." - przypomina "Rz".
"Groźne przesyłki" - czytamy - były ujawniane też w Polsce. "W 2024 r. w ciężarówce na Mazowszu zapaliła się jedna z paczek. Miała za tym stać międzynarodowa grupa sabotażowo-dywersyjna. Aresztowano cztery osoby" - informuje dziennik.
Jak czytamy, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała, że "rozpoznaje i monitoruje wszelkie zagrożenia, które mogą godzić w bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej".