- Rozwój własnych możliwości wymaga czasu. Teraz go nie mamy - stwierdził Neumann.
Podkreślił, że obecnie głównym zadaniem sił powietrznych zarówno Niemiec, jak i NATO jest "jak najszybsze osiągnięcie gotowości"; w tym celu "być może będziemy musieli nabyć systemy dostępne komercyjnie" - powiedział niemiecki generał.
W opinii Neumanna europejski przemysł zbrojeniowy ma duży potencjał, ale "w przeciwieństwie do USA nie rozwijał w równym tempie najnowocześniejszych technologii".
Polacy mają fabrykę dronów w Ukrainie. Ile kosztuje jeden FlyEye?
Obecnym celem jest wypełnienie pilnych luk bez rezygnacji z europejskich projektów - stwierdził dowódca niemieckiego lotnictwa.
Politico przypomniało, że w grudniu 2022 r. niemiecki rząd zatwierdził zakup 35 myśliwców F-35A o wartości 8,3 mld euro. Pierwsza maszyna ma we wrześniu br. zjechać z linii produkcyjnej, a do końca 2027 r. pierwsze samoloty mają pojawić się w bazie lotniczej Buechel.
- W Luftwaffe rozważa się zakup większej liczby samolotów F-35 - oświadczył Neumann. Dodał, że ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie resort obrony w Berlinie. Według informacji Politico, niemiecki rząd przeznaczył ponad 2 mld euro na zakup 15 dodatkowych samolotów, a niemiecka flota F-35 ma ostatecznie liczyć 50 maszyn. Ponadto w latach 2031-2034 Niemcy mają też odebrać kolejną partię samolotów Eurofighter.
Neumann podkreślił, że popiera rozwój europejskiego przemysłu zbrojeniowego, wyraził zarazem opinię, że do 2035 r. nie powstanie europejski myśliwiec tej klasy co F-35A.
- Pytanie brzmi, co wydarzy się w międzyczasie? - dodał niemiecki wojskowy.
Politico przypomniało, że w czerwcu, z powodu sporów między firmami Airbus i Dassault, Niemcy i Francja porzuciły plany wspólnego opracowania myśliwca szóstej generacji.
Portal przywołał też działania UE, które mają na celu wzmocnienie unijnego przemysłu obronnego, m.in. ograniczenie udziału finansowania takich projektów przez państwa spoza Wspólnoty do maksymalnie 35 proc. wartości projektu.
Źródło: PAP