Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|

Za prąd zapłacą o 700 proc. więcej. Uniwersytet Jagielloński przygotowuje się na nowy rok akademicki

32
Podziel się:

Uniwersytet Jagielloński szykuje się na rekordową podwyżkę rachunków za energię. Jedyna oferta, którą otrzymała uczelnia, przewiduję 700-procentową podwyżkę. UJ dotychczas za dostawę energii elektrycznej płacił 27 mln zł, teraz będzie płacić 182 mln zł. – Takiej skali zagrożenia funkcjonowania uczelni, w tym naszej, w Polsce do tej pory chyba nie mieliśmy – stwierdził rektor.

Za prąd zapłacą o 700 proc. więcej. Uniwersytet Jagielloński przygotowuje się na nowy rok akademicki
Uniwersytet Jagielloński ma zapłacić za dostawę energii elektrycznej 182 mln zł. To o 700 proc. więcej niż dotychczas (Adobe Stock, Marcin Golba)

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Jacek Popiel opowiedział o wyzwaniach stojących przed uczelnią w nadchodzącym roku akademickim. Wskazywał, że w 2021 r. miał dobry wynik finansowy, ponieważ z powodu pandemii nie zrealizował części inwestycji. Potem przeszedł do kwestii cen energii elektrycznej.

UJ zapłaci za prąd o 700 proc. więcej

Dotychczas uczelnia za energię płaciła ponad 27 mln zł rocznie, przy subwencji na poziomie ponad 900 mln zł, która pokrywa również koszty dydaktyki, wynagrodzeń i badań. Jednak cena otrzymanej niedawno przez uczelnię jedynej oferty na dostawę energii elektrycznej jest o 700 proc. wyższa i wynosi blisko 182 mln zł za rok.

Jeżeli pada taka, tylko jedna oferta ze strony spółki Skarbu Państwa – to po raz pierwszy stawia pod znakiem zapytania funkcjonowanie uniwersytetu w 2023 r. – powiedział prof. Jacek Popiel.

Poinformował też, że obecna umowa uczelni z Tauronem kończy się 31 grudnia. Rektor nie zdecydował się jednak na podpisanie przedstawionej oferty.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Tajemnicze wycieki z gazociągów. "To koniec pewnej ery. Ta idea się skompromitowała"

Wraca nauka zdalna, znikają zajęcia wieczorne

Podwyżki cen energii, jak i innych kosztów utrzymania uczelni, są jednak nieuniknione. Dlatego też UJ przygotowuje plan awaryjny. Od października najpewniej największe wykłady będą odbywać się włącznie w trybie zdalnym. Ponadto władze uczelni rozważają także wprowadzenie w drugim semestrze zajęć stacjonarnych od poniedziałku do czwartku, do godziny 18.00. Rozwiązanie to mogłoby być wprowadzone jeszcze pod koniec pierwszego semestru.

Dla zaoszczędzenia na prądzie uczelnia szykuje również wprowadzenie w pierwszym semestrze dwóch okresów zdalnego nauczania – chodzi o tydzień, kiedy wypada 1 listopada i czas bożonarodzeniowy do 6 stycznia. Zarządzenie w tej sprawie rektor ma ogłosić na początku października.

Uczelnia nie wyłączy jednak nowoczesnych urządzeń badawczych, np. w Narodowym Centrum Promieniowana Synchrotronowego Solaris. – Byłoby to zmarnowanie lat pracy zespołów badawczych i spowodowałoby nieodwracalne straty – ocenił prof. Jacek Popiel.

Potrzebne są pieniądze

Wzrost subwencji ministerialnej jest potrzebny nie tylko na pokrycie kosztów rachunków, ale również na wynagrodzenia prawie 8 tys. osób zatrudnionych na UJ.

Skala inflacji jest przerażająca, a od 2018 r. obowiązuje to samo rozporządzenie dotyczące minimalnego wynagrodzenia profesora, które wynosi 6410 zł – wskazywał rektor.

Poinformował zarazem, że wielu młodszych doktorów, asystentów odchodzi z uczelni i poszukuje bardziej dochodowych miejsc pracy. Władze uniwersytetu spotykają się także ze związkami zawodowymi czterech szpitali, których są organem założycielskim. Podwyżek domagają się m.in. pielęgniarki.

Prof. Popiel zwrócił też uwagę, że pogarsza się sytuacja ekonomiczna studentów i doktorantów. Miejsca w akademikach cieszyły się większym niż wcześniej zainteresowaniem, bo ceny w nich nie wzrosły tak bardzo, jak w kwaterach prywatnych.

Rektor zaznaczył, że ewentualny krótszy czas nauki, od poniedziałku do czwartku, pozwoliły studentom na pracę – o ile nie padną restauracje, butiki i inne miejsca, w których młodzi często znajdują zatrudnienie. Z badań uczelni wynika, że 60 proc. studentów pracuje.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w czwartek 29 września w Programie III Polskiego Radia odniósł się do rozpoczynających się inauguracji roku akademickiego i mierzenia się uczelni ze wzrostem cen energii. Podkreślił, że placówki zostaną w tym zakresie objęte wsparciem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
energia
energetyka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(32)
Covid
2 miesiące temu
Jaki adiunkt taka placa
Covid
2 miesiące temu
Prawda jest ze polskie uczelnie to tylko miejsca zatrudnienia dla całej licznej rzeszy nierobów. Nie ma żadnych efektów naukowych ich pracy a wiedza studentów porażająca. Może faktycznie lepiej to pozamykać i zacząć tworzyć od początku system kształcenia - system uczący ludzi myśleć!
Suweren
2 miesiące temu
Pozamykac to wszystko wczorta jak niepotrafia opracowac taniej zielonej energi, niemowiac juz o free energy. W Chinach maja sztuczne slonce, energie fuzji jadrowej. U nas patyki z lasu i plastik w piecach. Banda profesorkow z rozumkiem czterolatka. Mamy tyle geotermi i wegla ktory mozna zgazowywac do zielonego wodoru. Moglibysmy byc potega. Ale te nieuki wola brac granty na badania krzywizny banana. Tyle mld w błoto. Kraj z dykty i paździerza.
Stary
2 miesiące temu
Polscy jajogłowi to tacy mądrzy inaczej czyli tylko jaja umieją sobie z ludzi robić. Patrząc na to jak wyglądają polskie uczelnie w światowych rankingach to jest to totalna porażka. Nawet Uniwersytet Moskiewski wyprzedza Jagielonkę a pozostałe rosyjskie tak jak i polskie to ta sama liga. Gniotsja nie łamiotsja
mirek
2 miesiące temu
Cóż, jeśli państwowa uczelnia wprowadzi naukę zdalną, to w miejsce rządu Morawieckiego należy wprowadzić rząd komisaryczny, a tym fajtłapom dać wilczy bilet forever.
...
Następna strona