Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
aktualizacja

Zakaz handlu w niedzielę napędza sprzedaż jedzenia z dostawą do domu

15
Podziel się:

Zamówień jedzenia z dostawą w niedziele niehandlowe jest o ponad jedną trzecią więcej niż w handlowe - wynika z opracowania dla firmy Pizzaportal.pl. Jednocześnie na rynku pojawiają się aplikacje pozwalające spożyć posiłek w domu z nieznajomymi.

Zobacz także: Obejrzyj: jedzenie, które pogarsza pamięć. Lepiej unikać
bECtDsiJ

Jak pisze "Gazeta Wyborcza", dane o wzroście popularności zamówień jedzenia w niedziele objęte zakazem handlu pojawiły się w raporcie "Klikasz i jesz. Raport o rynku dostaw jedzenia w 2018 r." firmy Pizzaportal.pl.

Gazeta zauważa, że przepis, który miał zachęcić Polaków do spędzania niedzieli poza domem - nie tylko w kościele, ale także na spacerach czy w restauracjach, spowodował, że wielu po zamknięciu centrów handlowych woli zostać w domu.

Najczęściej jedzenie z dostawą zamawiają mieszkańcy Krakowa, Sopotu i Wrocławia, ale średnio najwięcej wydają mieszkańcy Warszawy i Piaseczna. W przypadku tego drugiego miasta jest to blisko 50 zł na zamówienie.

bECtDsiL

Od kilku lat obsługę klientów zamawiających jedzenie na wynos coraz bardziej przejmują pośrednicy w rodzaju Pizzaportal.pl, Pyszne.pl czy Uber Eats, ale na rynku pojawił się nowy trend.

Chodzi o aplikacje, które łączą osoby przygotowujące posiłki w domu z tymi, którzy chcieliby z nimi spożyć posiłek.

Jedną z takich aplikacji jest Meeatie. Jak to działa? Osoba, która przygotowała posiłek wystawia ją w aplikacji, by zaprosić - za opłatą - chętne osoby do wspólnej konsumpcji lub zabrania jedzenia ze sobą.

- Aplikacja ma z jednej strony zapewnić gospodarzom możliwość dzielenia się nadwyżką jedzenia, czyli tak zwane zero waste, a z drugiej ułatwiać gościom znalezienie domowego jedzenia - tłumaczy gazecie twórca Meeatie Jakub Siekierzyński.

bECtDsiR

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bECtDsjm
wiadomości
gospodarka
KOMENTARZE
(15)
janek
2 lata temu
A jak ten zakaz handlu uprzykrza życie obywatelom? O tym się głośno nie mówi. Kiedyś miałem jeden dzień wolnego i w tygodniu w pracy za niedzielę i mogłem coś załatwić a teraz? Cały tydzień pracuję, nie mam kiedy pójść do urzędu.
antonija
2 lata temu
Nie rozumiem dlaczego rządzący mówią mi kiedy mogę robić zakupy a kiedy nie. A poza tym źle odbija się to na małych osiedlowych sklepach bo nikt już w niedzielę nie wychodzi na zakupy.
masakra
2 lata temu
ludzie nie potrafią nic planować... Jeden dzień sklep zamknięty, a oni nic nie mają w lodówce?
bECtDsjn
Mirka
2 lata temu
dla mnie paranoja. my nie mozemy sobie pozwolic na coweekendowe zamawianie zarcie, jak czegos na zakupach zapomne to trzeba kombinowac w kuchni.. wolalam jak bylo otwarte. sama pracuje w handlu i tylko niepotrzebnie stracilam przez to godziny
szuter
2 lata temu
IMO to nie ma nic do rzeczy, ludzie i tak zamawiają na wynos, jeśli coś zmienia to ułamkach procenta, a problemy jakie wynikają z zakazu są nieporównywalnie większe.