Notowania

Zaległości polskich firm sięgają 30 mld zł. Najwięcej zalega branża handlowa i budowlana

Handel, przetwórstwo przemysłowe i budownictwo - to branże o największych niezapłaconych zobowiązaniach. Ale kłopoty mają również inne polskie firmy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Aż 6,5 mld zł długów ma branża handlowa. (Fot: Grzegorz Michałowski)

W sumie polskie firmy zadłużone są na 29,57 mld zł - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Aż 6,5 mld zł długów ma handel. Poważne kłopoty ma równeż przetwórstwo przemysłowe i budownictwo.

Jak zauważa Polska Agencja Prasowa, suma zaległości wśród kluczowych dla gospodarki sektorów wzrosła najbardziej w transporcie - aż o 37 proc., czyli ponad dwukrotnie więcej niż wyniósł wzrost zaległości wszystkich firm.

"Wynoszący co najmniej jedną trzecią wzrost wartości przeterminowanych płatności wobec kontrahentów i banków odnotowały również takie sektory jak: wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną, gorącą wodę i powietrze do układów klimatyzacyjnych, dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami, opieka zdrowotna i pomoc społeczna oraz pozostała działalność usługowa" - informuje BIG InfoMonitor i BIK.

Kłopoty taksówkarzy

Branża taksówkarska jest winna swoim wierzycielom ponad 29 mln zł. Jeszcze dwa lata temu było to o 10 mln zł mniej.

"Rynek taksówkarski w Polsce prężnie się rozwija, tymczasem praca taksówkarza do łatwych nie należy, a znaczną część zysków pochłaniają koszty. Koszty i zobowiązania, dodajmy, z którymi część taksówkarzy sobie nie radzi. Z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA wynika, że łączne zadłużenie branży taksówkarskiej wynosi obecnie 29 076 133,34 zł i z każdym rokiem wzrasta" - informuje KRD.

Spośród 29 mln zł ponad 17 mln zł to długi wobec firm windykacyjnych i funduszy sekurytyzacyjnych. Nieco ponad 6 mln zł taksówkarze są winni firmom z branży finansowej: bankom komercyjnym i spółdzielczym, spółkom faktoringowym i leasingowym, firmom pożyczkowym. Kilkumilionowe zadłużenie to zaległości wobec operatorów telekomunikacyjnych, a ponad 700 tys. zł to długi wobec towarzystw ubezpieczeniowych. Nieco mniejsze zaległości branża taksówkarska posiada z tytułu hurtowych zakupów paliw, wynajmu pojazdów, zakupów części czy serwisu aut, a nawet usług kurierskich czy reklamowych, podano również.

- Bez wątpienia na zadłużenie taksówkarzy mają wpływ zatory finansowe. Współpraca z nierzetelnymi kontrahentami kosztuje bowiem taksówkarzy 24,5 mln zł. To blisko 85 proc. całego zadłużenia branży taksówkarskiej. Może to świadczyć o tym, że opóźnienia w płatnościach ze strony kontrahentów kładą się cieniem na bieżących zobowiązaniach przewoźników i są realnym zagrożeniem dla ich płynności finansowej - powiedział prezes KRD Adam Łącki.

Mazowieckie na czarej liście

Najbardziej zadłużonym województwem jest mazowieckie (7 864 935,65 zł), dalej: śląskie (3 235 648,12 zł) i pomorskie (3 124 345,04 zł). Najmniej zadłużone jest województwo opolskie (98 324,05 zł), wskazano także.

Brak wymaganej licencji zagrożony jest karą 12 tys. zł. Jeśli kierowca nie ma także ważnych badań psychologicznych i lekarskich, to kwota kar może wzrosnąć do 14 tys. zł. Kary jednak nie odstraszają właścicieli pseudotaksówek. Nagminne staje się zjawisko wykonywania przewozów osób bez licencji na tę działalność, ale za to z wykorzystaniem mobilnej aplikacji. Taki proceder odbiera klientów legalnym taksówkarzom.

- To z pewnością utrudnia pracę rzetelnym taksówkarzom, działającym zgodnie z prawem, na podstawie licencji. Ich wyższe stawki wynikają zazwyczaj z konieczności opodatkowania świadczonych usług, uiszczania opłat za przynależność do korporacji, kosztów paliwa, eksploatacji pojazdu czy ubezpieczenia. W odróżnieniu od nich nielegalni taksówkarze nie ponoszą tych opłat, przez co są tańsi. Jak wskazują kontrole Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego we Wrocławiu, wiele takich pseudotaksówek nie ma ubezpieczenia OC, ich pojazdy są niesprawne, a kierowcy nie mają prawa jazdy. Często też jeżdżą zbyt szybko i brawurowo. Na szczęście większość polskich taksówek to legalni przewoźnicy - podsumował Mirosław Sędłak, zarządzający programem Rzetelna Firma w ramach Kaczmarski Group.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: finanse, transport, logistyka, wiadomości, taksówkarze, budowlanka, gospodarka, długi
Źródło:
ISBnews
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-02-2019

edzioobanki zdzierają wszystko. Jakby państwo udzielało godnych pożyczek to by miało dużo więcej. Tylko że nasze państwo daje złodzieją....

11-02-2019

TkMoże Polacy w końcu się obudzą i zaczną zarabiać. Model lat 90tych więcej i taniej nie pasuje do dzisiejszych realiów Transport brakuje kierowców ale … Czytaj całość

11-02-2019

Nie mocheryA kto im każe jezdzic na taryfie , jest uber i inne aplikacje. Niech pracuja normalnie na etat a po godzinach sobie jezdza. A tak wychodzi jak pracuja … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (40)