"Trudno to opisać". Dostawca zamkniętej fabryki idzie do prokuratury
Źródło zdjęć: © Sanita | materiały prasowe
- Do 17 grudnia zamawiali podeszwy. Nie mieliśmy z ich strony sygnałów o problemach. I nagle 23 grudnia dowiedzieliśmy się o upadłości. Moja firma może stracić nawet 655 tys. zł - wyjaśnia Piotr Szostak, prezes spółki, która prowadziła interesy z fabryką Sanita z Piły. Z dnia na dzień zakład należący do duńskiego właściciela został zamknięty.