Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
KWY
|
aktualizacja

Zaskoczenie w inflacji w Polsce. Mamy szczyt

432
Podziel się:

Główny Urząd Statystyczny podsumował pełne krajowe dane inflacyjne za lipiec tego roku. Okazuje się, że w ubiegłym miesiącu ceny dóbr i usług były średnio o 15,6 proc. wyższe niż rok wcześniej i wyższe niż wskazywał wstępny odczyt wskaźnika. Takiej drożyzny w Polsce nie było od ponad 25 lat.

Zaskoczenie w inflacji w Polsce. Mamy szczyt
W lipcu tego roku tempo wzrostu cen było na poziomie 15,6 proc. rok do roku. Inflacja osiągnęła szczyt. (East News, Leon Stankiewicz/REPORTER)

W lipcu 2022 r. ceny dóbr i usług konsumenckich były wyższe o 15,6 proc. niż rok wcześniej — wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). To finalny odczyt wskaźnika inflacyjnego, w skrócie oznaczanego jako CPI (Consumer Price Index). Wskaźnik ten szacowany jest na podstawie zmian ceny określonego koszyka dóbr podstawowych, spełniających potrzeby przeciętnego gospodarstwa domowego.

Według analityków mBanku "rozbijamy się o kwestie statystyczne — niewiele zabrakło, by wskaźnik był jednak bez zmian".

Najbardziej drożała żywność i energia

Najbardziej w lipcu wobec czerwca oprócz energii do wzrostu przyłożyły się mleko, ser jaja, czyli nabiał. Ponadto miesiąc do miesiąca w górę poszły też ceny pieczywa i produktów zbożowych, mięsa oraz napojów bezalkoholowych oraz alkoholowych. Zdrożała też turystyka zorganizowana oraz gastronomia.

Biorąc pod uwagę kontynuację spadku cen paliw w ostatnim tygodniu lipca oraz relatywnie niską skalę spadku cen w tej kategorii we wstępnym szacunku GUS, analitycy nie wykluczali rewizji lipcowej inflacji w dół do 15,4 proc. rok do roku (r/r) z 15,5 proc. r/r w szacunku flash.

Szturm na cukier i jego efekty

Z kolei analitycy Pekao zwracają uwagę na rosnące ceny cukru. Przypominając, zakupowe szaleństwo sprawiło, że w ostatnim czasie cukier momentalnie zaczął znikać z półek sklepowych, a część sieci wprowadziła reglamentację. Cena tego towaru podskoczyła w górę, a to jeszcze nie koniec. Efektem wzmożonego popytu, a także większych kosztów produkcji, będą kolejne podwyżki, co tylko nakręca spiralę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Inflacja jest "dyżurną wymówką". "Podnoszą ceny i sprawdzają próg bólu"

Tak rosły ceny w ubiegłych miesiącach

Przypominając, w czerwcu tego roku inflacja konsumencka wyniosła 15,5 proc., a w maju - 13,9 proc. Takiej drożyzny w Polsce nie było od 1998 roku. Przypomnijmy, że celem NBP jest utrzymywanie wskaźnika inflacji na poziomie 1,5-3,5 proc. rok do roku. Taki wzrost cen zapewnia optymalny rozwój gospodarczy. Ostatni raz inflacja była w tych widełkach w kwietniu 2021 roku. Stąd też reakcja NBP, który od kilku miesięcy podnosi stopy procentowe.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(432)
ELF
3 miesiące temu
Mam 1217 zł renty na ŕęke. Szlag mnie trafia.
Żalmiwas
3 miesiące temu
Żal mi was wszystkich...tylko potraficie ujadać jaka to inflacja zła i że wina pisu...żal mi was... Musicie mieć bardzo smutne życie, żeby swoje frustracje wylewać. A wiadomo, że na kogoś trzeba zrzucić.
Info111
3 miesiące temu
To poza wina Tuska to efekt drukowania "nieprzebranej ilości gotówki". Oni są za głupi, żeby się uczyć na błędach, komuchy też polegli na drukowaniu pieniędzy.
Zdzisia
3 miesiące temu
Trzeba kupować buty i odzież
PIS!!!!!
3 miesiące temu
BRAWO PIS!!!!
...
Następna strona