Szef amerykańskiego Departamentu Skarbu poinformował, że administracja prezydenta Donalda Trumpa koncentruje się na 18 ważnych partnerach handlowych, którzy odpowiadają za 95 proc. deficytu handlowego USA. Nie powiedział jednak, o jakie konkretnie kraje chodzi, ponieważ "nie chce ich zwalniać z odpowiedzialności".
Bardziej szczegółowe informacje mają być ogłoszone w ciągu najbliższych dni.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Polak buduje elektronikę dla gigantów i ostrzega: „Europa to technologiczny skansen” Rafał Bugyi
Przypomnijmy: na początku kwietnia ponad 70 krajów znalazło się na liście, którą pokazał Donald Trump. Prezydent USA zapowiedział, że - po pierwsze, nałoży 10 proc. na cały import do Stanów Zjednoczonych, a po drugie, poszczególne kraje obejmie indywidualnymi - w niektórych przypadkach rekordowymi - stawkami celnymi. Kraje UE, w tym Polska, miały płacić według tej listy 20-proc. cła.
Trump wyśle listy
Administracja Trumpa ma też wysłać listy do 100 mniejszych partnerów handlowych, w ten sposób USA poinformują ich o tym, że zostają objęci wyższymi stawkami celnymi. Chodzi o cła ogłoszone przez Donalda Tumpa podczas "Dnia Wyzwolenia" 2 kwietnia, które zostały następnie zawieszone na 90 dni, czyli właśnie do 9 lipca.
"Prezydent Trump wyśle listy do niektórych naszych partnerów handlowych, informując ich, że jeśli nie podejmą działań, to 1 sierpnia powrócą do poziomu ceł z 2 kwietnia. Myślę więc, że bardzo szybko zobaczymy wiele porozumień" - stwierdził Bessent.
Zaprzeczył jednak, że 1 sierpnia to nowy termin końcowy ewentualnych negocjacji.
Wbrew swoim wcześniejszym wypowiedziom prezydent Trump w środę oświadczył, że nie rozważa przedłużenia tego terminu.