Znowu podwyżki! Remont i budowa podrożeją. Ceny w górę nawet o 100 procent

Od przyszłego roku będą w Polsce obowiązywać zaostrzone normy przenikalności cieplnej okien i drzwi. Z rynku znikną najtańsze produkty, które nie spełniają norm. Czy to znaczy, że za okna i drzwi będziemy płacić więcej? Tak. Na dłuższą metę się to jednak opłaci.

nowoczesne oknaOkna i drzwi będą droższe, ale wydatek zwróci się w ciągu kilku lat
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz RYTYCH

- Z pewnością zdrożeją te produkty, które do tej pory mogły się kojarzyć z najniższą ceną. Ale to wcale nie oznacza, że w ostatecznym rozrachunku zapłacimy więcej - mówi nam Jan Marciniak z warszawskiej firmy montującej okna i drzwi.

Marciniak podkreśla, że okna i drzwi, które będą spełniały bardziej wyśrubowane parametry, w dłuższej perspektywie oznaczają spore oszczędności. W budynkach najwięcej ciepła ucieka bowiem właśnie przez drzwi i okna.

Ulga termomodernizacyjna. Można odliczyć w PIT do 53 tys. zł

Obecnie okna muszą mieć tak zwany współczynnik U nie wyższy niż 1,3. Norma dla ścian to 0,25. Przez okna może więc uciekać pięć razy więcej ciepła niż przez ściany.

– Współczynnik U określa, jak wiele ciepła ucieka z wnętrza domu na zewnątrz. Im niższy parametr, tym mniejsze straty ciepła ponoszą domownicy. Zgodnie z obowiązującymi nas od 2021 roku przepisami okna fasadowe będą musiały wykazywać współczynnik U na poziomie 0,9, natomiast okna dachowe 1,1 – mówi Rafał Buczek z firmy Awilux, produkującej okna i drzwi.

Z kolei jeśli chodzi o drzwi wejściowe, ten współczynnik zmieni się z obecnego 1,5 na 1,3.

Wszystko dlatego, że od stycznia zacznie u nas obowiązywać zaktualizowany zestaw wymagań (warunków technicznych) dla nowych budynków. Ostatnio był on nowelizowany w 2017 roku, z reguły normy są zaostrzane co 5 lat.

– To wynik postępu technologicznego, w takim mniej więcej czasie producenci są w stanie opracować i wdrożyć nowe produkty. Do tej pory zwykłe okna miały dopuszczalny współczynnik U o wartości 1,1, zaś za okna energooszczędne były uznawane takie, które mogą się pochwalić współczynnikiem poniżej 1. Teraz tyle będą musiały mieć "zwykłe" okna, a jednocześnie są już dostępne takie, które mają współczynnik na poziomie 0,6 – 0,7. Postęp jest niesamowity – mówi Marciniak.

Dodaje, że obecnie również ściany domów energooszczędnych znacznie wyprzedzają normy – są i takie, które mają współczynnik 0,1.

Kto musi mieć nowe okna?

Zaktualizowany zestaw wymagań dla budynków nie oznacza, że wszyscy muszą teraz wymienić okna i drzwi – dotyczy to tylko nowych inwestycji i budynków, które będą modernizowane.

Wprowadzenie nowych przepisów dotyczących energooszczędności może nieść za sobą wzrost cen najtańszych rozwiązań dostępnych na rynku. Producenci, którzy będą zmuszeni do podwyższenia standardu swoich rozwiązań, podniosą ich ceny.

Rafał Buczek jednak przekonuje, że nie będzie to wyrzucanie pieniędzy w błoto: – Warto pamiętać, że inwestycja w energooszczędność budynku zwróci się inwestorowi na różnych płaszczyznach. Budując nowy dom, lepiej jest zwrócić uwagę na jego parametry termiczne niż na przykład na telewizor o większym rozmiarze, który można kupić w dowolnym momencie.

Zarówno Marciniak, jak i Buczek podkreślają, że obecnie większość renomowanych producentów i tak nie sprzedaje już okien niespełniających nowych wymagań. Ale są one dostępne choćby w marketach budowlanych.

– Zawsze warto dokładnie sprawdzić, co kupujemy. Ważne na przykład jest to, żeby patrzeć na współczynnik dotyczący całego okna, a nie tylko na przykład szyby. Są firmy, które wykorzystują nieuwagę klientów, podając jako pierwszą informację o świetnych parametrach tylko jednego elementu, a nie całego okna – przestrzega Jan Marciniak.

To prawda – w ofertach największych marketów budowlanych bez problemu można znaleźć jeszcze okna dachowe ze współczynnikiem U wynoszącym 1,3. Są to w zasadzie wszystkie produkty dwuszybowe, natomiast te trzyszybowe spełniają już przyszłoroczne normy. Różnica w cenie jest znaczna. Okna ze współczynnikiem 1,3 kosztują od ok. 400 do 950 złotych, a cena tych ze współczynnikiem 1,1 zaczyna się od 950 złotych za sztukę.

– Na jednym oknie nowej generacji zaoszczędzimy 100-200 złotych rocznie w porównaniu do starszego. 500 złotych różnicy w cenie zwróci się nam więc po 3-5 latach – szacuje Marciniak.

Warto też pamiętać o tym, że okna można wymienić, uzyskując dopłatę z programu "Czyste powietrze" oraz ulgę termomodernizacyjną.

Wybrane dla Ciebie
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Spółka CPK otworzyła oferty na fundamenty terminalu lotniska Port Polska
Spółka CPK otworzyła oferty na fundamenty terminalu lotniska Port Polska
Donald Trump wprowadza nowe cła. "Mogę zniszczyć handel"
Donald Trump wprowadza nowe cła. "Mogę zniszczyć handel"
Bruksela, Londyn i Ottawa zabrały głos ws. unieważnienia większości ceł Trumpa
Bruksela, Londyn i Ottawa zabrały głos ws. unieważnienia większości ceł Trumpa
Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.02.2026
Sąd unieważnia cła, Trump zapowiada nowe. Tak zareagował dolar
Sąd unieważnia cła, Trump zapowiada nowe. Tak zareagował dolar