Żniwiarze na pola konopi poszukiwani. To żaden narkobiznes

Na pracę przy zbieraniu czereśni czy truskawek już za późno, ale wciąż zarobić można przy żniwach konopi przemysłowych. Te mylnie kojarzone narkotykami, w rzeczywistości mają bardzo wiele zastosowań w przemyśle. Całkowicie legalnych.

We wrześniu zaczynają się zbiory konopi
Martyna Kośka

Statystycznemu Polakowi konopie kojarzą się tylko z jednym: narkotykami. A to błąd, bo już wieki temu konopie wykorzystywane była na przykład w kuchni. Tradycyjna zupa śląska, siemieniatka, to nic innego jak zupa z konopi.

Konopie polubili też producenci kosmetyków. W drogeriach znajdziemy całe linie kosmetyków oparte właśnie o "kojące moce konopi". Takie kremy czy żele wypuszczają na rynek zarówno mali producenci, jak i koncerny kosmetyczne.

Powoli zaczyna się sezon zbiorów. Kto jest ciekaw, jak wygląda taka praca, niech poszuka ofert – najłatwiej będzie mu w województwach lubelskim, dolnośląski i mazowieckim, gdyż tam znajduje się najwięcej pól.

Żniwa na środku osiedla w Lublinie

Na polach konopi wracają do tradycyjnych metod

Dorota Kochańska-Pnik z firmy Dobre Konopie przekonuje, że praca przy zbiorze konopi siewnych choć wymagająca, nie jest skomplikowana.

- W tym roku mamy doskonały urodzaj ze względu na sprzyjające warunki pogodowe. Podczas żniw korzystamy ze zbioru mechanicznego, ale wracamy także do tradycji i część plonów odbywa się ręcznie. To wymagający i pracochłonny proces. Nie jesteśmy w stanie wykonać go w ramach naszego zespołu i potrzebujemy pracowników sezonowych - dodaje Piotr Kupka z tej samej firmy.

Najpierw ścinane są kwiaty, dopiero później łodygi, czyli słoma konopna. Tradycyjna metoda zbioru konopi podnosi ilość i jakość zbiorów. Rośliny tracą mniej nasion, przez co zbiór jest bardziej obfity. Minimalizuje to także ryzyko uszkodzenia kwiatostanów, dzięki czemu pięknie prezentują się później w całości zanurzone w butelkach w olejem konopnym.

Ustawodawca boi się konopi

Niedawno zwracaliśmy uwagę na to, że przepisy bardzo krępują polskich rolników, którzy chcieliby uprawiać konopie. Problemem dla zwiększenia powszechności upraw są surowe przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zezwalają one na uprawę konopi przemysłowych, w których zawartość THC (substancji halucynogennej) w roślinie nie przekracza 0,2 proc. w przeliczeniu na suchą masę. Więcej o tym problemie piszemy w tym tekście.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy