Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Bartosz Marczuk
Bartosz Marczuk
|

Zrównoważony budżet i rozbudowana polityka społeczna. Bartosz Marczuk tłumaczy, jak to pogodzić

122
Podziel się

Rekordowe wydatki na politykę społeczną i obniżka podatków. A mimo tego zrównoważony budżet i malejący dług publiczny. Plan finansowy na 2020 r. potwierdza, że rządowi udaje się prowadzić tę z pozoru niemożliwą do realizacji politykę - pisze dla money.pl Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Zrównoważony budżet i rozbudowana polityka społeczna. Bartosz Marczuk tłumaczy, jak to pogodzić
Zrównoważony budżet i rozbudowana polityka społeczna. Bartosz Marczuk tłumaczy, jak to pogodzić (East News, Michal Wozniak/East News)
bDnDfqFx

Choć w Sejmie w tym tygodniu wokół budżetu mnóstwo było strzelistych mów opozycji o "kreatywnej księgowości", "upychaniu wydatków pod dywan" czy "kuglowaniu liczbami", prawda jest taka, że o takim budżecie, jaki przedstawił rząd, marzył każdy z dotychczasowych ministrów finansów i premierów. Dlaczego? Bo każdy chciałby przejść do historii jako ten, który pierwszy przedstawił zrównoważony budżet centralny. Czytaj: bez deficytu.

To ważne nie tylko z punktu widzenia finansów państwa – wszak nie żyjemy na koszt przyszłych, zapewne mniej licznych, pokoleń. To ważne także z punktu widzenia wartości i przesłania. Świadczy o odpowiedzialności polityków za finanse państwa.

Zobacz także: Obejrzyj też: Bartosz Marczuk demaskuje demony wokół nowego rozwiązania emerytalnego
bDnDfqFz

Osobista determinacja premiera Mateusza Morawieckiego i jego rządu, by budżet był bez deficytu, będzie w przyszłości swego rodzaju benchmarkiem dla kolejnych ekip. Daje też wyborcom nową kategorię oceny polityków. Mogą zapytać w przyszłości: - Jak im się udało, choć do tej pory wszyscy mówili, że to niemożliwe, to dlaczego wam się nie udaje?

To tym bardziej ważne, że udało się to zrobić, w wydawać by się mogło z pozoru, niemożliwych do spełnienia okolicznościach. Po pierwsze budżet zakłada rekordowe wydatki na politykę społeczną. Po drugie przewiduje obniżkę podatków nakładanych na pensje Polaków i zyski przedsiębiorców. Po trzecie wreszcie mamy do czynienia z dalszą poprawą sytuacji finansów publicznych. Czyli z pozoru rzecz nie do wykonania. No bo jak można równocześnie obniżać podatki, wydawać rekordowe sumy na wsparcie obywateli i jednocześnie bilansować budżet oraz obniżać dług publiczny? A jednak to się udaje.

Prześledźmy te trzy komponenty zmian. Czy faktycznie są one realne.

bDnDfqFF

Po pierwsze – rekordowe dodatkowe wydatki na politykę społeczną. W przyszłym roku wyniosą one ok. 60 mld zł w porównaniu do roku 2015, gdy w ogóle nie było takich pozycji. To m.in. 39,2 mld na świadczenie 500+, 1,4 mld na "Dobry start", ponad 11 mld zł na 13. emeryturę, dodatkowe pieniądze na Program Maluch+, Mama 4+, podwyżkę do 1200 zł emerytury minimalnej, czy tzw. 500+ dla osób niepełnosprawnych. Do tego dochodzą jeszcze podwyżki dla sfery budżetowej wysokości 6 proc. czy wyższa kwota bazowa (czytaj: pensje) dla nauczycieli.

Po drugie – obniżka podatków. W ustawie budżetowej na 2020 r. mamy zapisane: obniżkę stawki PIT z 18 na 17 proc., wyższe koszty uzyskania przychodu i 0-PIT dla młodych osób do 26. roku życia (kontynuacja obniżek z tego roku). Wszystko to w przyszłym roku ma kosztować budżet, choć lepiej chyba powiedzieć, że tyle zostanie w kieszeni pracujących – 11,8 mld zł. Do tego dochodzi jeszcze obniżka podatku CIT – z 15 do 9 proc. - dla przedsiębiorców. A mali przedsiębiorcy zyskają ulgę w opłacaniu składek do ZUS. Koszt - 1,1 mld zł.

To nie są żadne obietnice, ale to się już dzieje. O pozostającym w ryzach fiskalizmie państwa świadczy spadająca relacja udziału wydatków budżetu państwa w PKB. W latach 2017–2020 wynosi ona odpowiednio 19,3, 18,8, 18,6 oraz 18,3 proc. PKB. Czyli w ciągu 4 lat zmalała o 1 punkt procentowy.

Po trzecie – poprawa kondycji finansów publicznych. Obniżki podatków i wyższe wydatki na cele społeczne idą w parze z… coraz lepszą sytuacją naszych finansów. W 2016 r. nasz dług publiczny wynosił 54,2 proc. PKB. W tym wyniesie 46,5 proc. PKB. To redukcja o 7,7 pkt proc. PKB.

bDnDfqFG

Żeby uzmysłowić Państwu skalę tej redukcji, przeliczmy to na pieniądze. Nasz PKB w tym roku wyniesie 2 373 mld zł (tj. prawie 2,4 bln zł). Każdy punkt procentowy oznacza zatem kwotę blisko 24 mld zł. Jeśli zatem nasze zadłużenie zmalało o 7,7 punktów procentowych, oznacza to, że jesteśmy "bogatsi" (mniej zadłużeni) o 182 mld zł.

To niemal dwa razy więcej niż rocznie na nasze leczenie wydaje NFZ. Efekt tego widać w kwotach, jakie wydajemy na obsługę długu. W tym roku mamy na ten cel wydać 27,6 mld zł, a ubiegłym była to kwota 29,2 mld zł. Przez lata – mimo niższego PKB – kwota ta przekraczała 30 mld zł, a na przykład w 2013 r. było to ponad 40 mld zł.

Jak to wszystko udaje się zbilansować? Odpowiedzią jest szybki wzrost gospodarczy (na przykład w tym roku będzie on blisko 3 razy szybszy niż w całej Unii Europejskiej) oraz uszczelnienie systemu podatkowego. A właściwie rozprawienie się z mafiami i oszustami, którzy najzwyczajniej w świecie do 2015 r. okradali nas, tj. podatników, z naszych pieniędzy. Udało się to zrobić dzięki rozważnej, ale także odważnej polityce państwa, które przestaje być teoretyczne, a staje się realne.

bDnDfqFH

Oczywiście nie jest tak, że wszystko jest już skończone i teraz tylko usiąść i cieszyć się z tego, co mamy. Wręcz przeciwnie. Przed nami wiele wyzwań i konieczność podejmowania wysiłku. Zwłaszcza wysiłku modernizacyjnego. Zdaję też sobie sprawę, że w budżecie są różnego rodzaju zakładki, ekstra dochody, finansowane z funduszy celowych wydatki. Ale tak było zawsze i zawsze budżet się nie spinał. A tym razem się spina.

Cieszy, że mamy ten wspólny sukces. Gospodarka się rozwija, obywatele mają pracę i się bogacą, mając wsparcie państwa, a finanse publiczne są coraz zdrowsze. Może choć chwilę pocieszmy się wspólnie tym osiągnięciem.

Tekst jest opinią autora i nie należy go utożsamiać z linią programową money.pl

bDnDfqFI

Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDnDfqGa
KOMENTARZE
(122)
POLAK :
11 miesięcy temu
WSZYSTKO NAM ROŚNIE A NAJSZYBCIEJ CENY.
ben
11 miesięcy temu
Kolejny PIS-owski ekonomista , zapomniał tylko dodać że Pinokio zrównoważył budżet bo przerzucił zadania finansowe na samorządy (oczywiście nie zabezpieczył na nie pieniędzy) ot taka sztuczka w kreatywnej księgowości
RYCH
11 miesięcy temu
Patrzcie tylko co się w tym roku będzie działo ze szpitalami bo tam ten zrównoważony budżet będzie najbardziej widoczny
bDnDfqGb
Szurik
11 miesięcy temu
Ten gość się z choinki urwał? A nie słyszał o wypchnięciu 35mld deficytu do funduszy celowych? Ile mu zapłacili za te wypociny?
Misiek
11 miesięcy temu
Zero kosztownych inwestycji, zwrot kasy z podatków pochodzących z konsumpcji i mamy zrównoważony budżet. Problem w tym, że tak przejadać kasę bez inwestowania w przyszłość jest przyjemnie, ale po paru latach zacznie boleć.
...
Następna strona