polityka społeczna

Dwie propozycje dużych zmian w 800 plus. Oto co myślą o tym Polacy
WIDEO

Dwie propozycje dużych zmian w 800 plus. Oto co myślą o tym Polacy

Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował, by 800 plus było wypłacane tylko tym rodzicom, którzy pracują. Co na to Polacy? - Myślę, że to dobre rozwiązanie, ale też trzeba wziąć pod uwagę matki samotnie wychowujące dzieci, bo myślę, że tutaj jest problem i te kobiety są pomijane - oceniła jedna z naszych rozmówczyń. - Ma to jakiś sens, bo być może te osoby, które pobierają dzisiaj 800 plus, są nie do końca zainteresowane pracą, może by to ich w jakiś sposób zachęciło - stwierdził inny rozmówca. - Są też matki, które wychowują trójkę dzieci, a więc w tym momencie to też jest praca, bardzo ciężka praca. Im się zatem jak najbardziej należy. Natomiast też jestem przeciwna sytuacji, w której osoba zarabia 20 tys. zł i dostaje 800 plus - dodała kolejna kobieta, z którą rozmawialiśmy. - Powinny być jakieś obostrzenia w związku z 800 plus, bo niestety niektórzy rodzice wykorzystują je nieadekwatnie do tego, na co te pieniądze powinny być przeznaczone - skomentowała kolejna rozmówczyni. Z kolei Włodzimierz Czarzasty zaproponował jeszcze inne rozwiązanie - by wypłata 800 plus była uzależniona od wysokości zarobków. Wtedy ci, którzy zarabiają więcej, dostawaliby relatywnie mniej. - Na pewno warto to przemyśleć - oceniła jedna z sondowanych przez nas kobiet. - To też jest jakieś rozwiązanie - potwierdziła inna. Jednak kolejny rozmówca przedstawił inną opinię: - Albo dajemy wszystkim tak samo, albo nic nie dajemy. Następny mężczyzna, z który rozmawialiśmy, stwierdził, że "znowu będzie się mówić o tym, że ktoś płaci duże podatki i nic w zamian nie dostaje". - I znowu będziemy mówić o tym, że lepiej jest nie pracować i dostawać niż partycypować w zasilaniu budżetu - dodał.
Tomasz Sąsiada Tomasz Sąsiada
Polska płaci cenę za rozdawnictwo. "Czesi zrozumieli i mają cud"
WIDEO

Polska płaci cenę za rozdawnictwo. "Czesi zrozumieli i mają cud"

"Jest takie milczące założenie, typowe dla ludzi, którzy nie zajmują się zawodowo analizą, że jak da się ludziom pieniądze, to oni zmienią zachowania w kierunku tych założeń. 500 plus co miało dać? Więcej dzieci. No to gdzie jest więcej dzieci?" - tak Leszek Balcerowicz ocenił pomysł rządu Tuska na nowe świadczenie, tzw. babciowe. - No właśnie, ta polityka oparta o rozdawnictwo, które jest kosztowne, niecelowane i nieoparte o progi dochodowe, nie sprawdziło się z punktu widzenia oczekiwania politycznego, czyli zwiększenia dzietności - ocenił w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów. – W Czechach na politykę rodzinną wydaje się niewspółmiernie mniej, a efekty, jeśli chodzi o dzietność, są fantastyczne. Tam jest cud demograficzny. A w Polsce jest ciągle taki pomysł, że jak damy kobietom pieniądze, to one będą rodziły więcej dzieci, a to się nie dzieje. Czyli, mówiąc potocznie, jak ktoś ma młotek, to widzi tylko gwóźdź. Polityka społeczna musi pasować do uwarunkowań społecznych, kulturowych, musi odpowiadać rzeczywistości. Rozdawnictwo politycznie się opłaca, bo powiększa się elektorat obdarowanych pieniędzmi ludzi. Ludzie nie rozumieją podatków, ale jak dostają pieniądze, to myślą: władza o nas pomyślała. To samo dzieje się w przypadku 13. i 14. emerytury. Dlatego odchodzimy od uporządkowania systemu polityki społecznej na rzecz prostych transferów. To jest proste, wręcz prostackie i bardzo drogie, ale skuteczne polityczne. Do tego jest nieefektywne z punktu widzenia polityki społecznej – ocenił ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski