Najpierw głęboki spadek, a potem? Oto co się stało z cenami ropy
Ok. 88 dol. za baryłkę ropy WTI trzeba zapłacić 23 marca wieczorem czasu polskiego. To najniższa cena od 11 marca, gdy Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zaproponowała największe w historii uwolnienie rezerw ropy naftowej, by obniżyć cenę surowca, którego cena skoczyła w wyniku wojny w Iranie.
W poniedziałek rano ceny ropy sięgały ponad dol. za baryłkę i znajdowały się blisko najwyższych poziomów od połowy 2022 r. Cena West Texas Intermediate (WTI) na nowojorskim NYMEX wyniosła 100,03 dol. (wzrost o 1,83 proc.). Natomiast cena ropy Brent na ICE skoczyła do 113,46 dol. za baryłkę (wzrost o 1,13 dol.).
Inwestorzy podkreślali, że nocny skok cen paliw wynikał z ultimatum, jakie prezydent USA dał Iranowi. Donald Trump na swojej platformie Truth Social zagroził Teheranowi, że ten ma 48 godzin na odblokowanie Cieśniny Ormuz lub zniszczy irańskie elektrownie.
Zatankowaliśmy na rządowej stacji paliw. Tyle zapłaciliśmy
Wahania na rynkach
Kilka godzin później ceny ropy zanurkowały. W samo południe WTI kosztowała ok. 86 dol., a ropa Brent 96 dol. W ten sposób rynek zareagował na kolejną deklarację Trumpa ogłoszoną na Truth Social. Tym razem Republikanin oświadczył, że wydłużył ultimatum dla Teheranu o pięć dni.
Ponadto Trump oznajmił, że USA uzgodniły podczas rozmów z Iranem "główne punkty porozumienia". Ocenił, że wkrótce może dojść do zakończenia wojny. Sugerował też, że może kontrolować cieśninę Ormuz wspólnie ze stroną irańską. Resort spraw zagranicznych Iranu przyznał, że dostał od Stanów Zjednoczonych propozycję negocjacji za pośrednictwem "zaprzyjaźnionych państw", jednak ministerstwo zaprzeczyło, aby od wybuchu wojny doszło do jakichkolwiek rozmów. Wcześniej irańska agencja Fars poinformowała, że władze w Teheranie nie prowadzą pośredniej ani bezpośredniej komunikacji z USA.
Od momentu wydłużenia ultimatum od Trumpa ceny ropy ponownie zwyżkują, ale jedynie o kilka dolarów. Należy jednak podkreślić, że rynek bardzo mocno reaguje na każdy wpis Trumpa w mediach społecznościowych i ciężko przewidzieć, co wydarzy się w nocy czasu polskiego.