Niemcy anulują lot do Arabii Saudyjskiej. Mieli ewakuować obywateli
Samolot Lufthansy, który miał ewakuować niemieckich obywateli z Rijadu, zawrócił w drodze do stolicy Arabii Saudyjskiej i skierował się do Kairu ze względów bezpieczeństwa - podała w piątek agencja dpa. Według przewoźnika takie sytuacje mogą zdarzać się częściej w najbliższych tygodniach.
Lufthansa w ostatniej chwili przerwała planowany lot ewakuacyjny po obywateli Niemiec w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Kapitan samolotu, po konsultacji z centralą linii, podjął zdecydował o zawróceniu maszyny do Kairu – powiedział szef linii Carsten Spohr, podkreślając, że "bezpieczeństwo jest najważniejsze".
Szef Lufthansy zaznaczył, że ze względu na napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie podobne sytuacje mogą zdarzać się częściej w nadchodzących tygodniach.
"Pic na wodę". Polacy o nowym pomyśle prezydenta Nawrockiego
W czwartek rano we Frankfurcie nad Menem wylądował pierwszy samolot ewakuacyjny zorganizowany przez rząd Niemiec z objętego konfliktem Bliskiego Wschodu. Samolot Airbus A340-300 Lufthansy, który wystartował w nocy ze stolicy Omanu, Maskatu, przewiózł obywateli wymagających szczególnej opieki, w tym dzieci, osoby chore oraz kobiety w ciąży. Airbus A340-300 dysponuje 279 miejscami dla pasażerów.
Niemcy ewakuują swoich obywateli
Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul poinformował, że w najbliższych dniach planowane są kolejne loty ewakuacyjne.
Ewakuowani należeli do osób, które – podobnie jak dziesiątki tysięcy innych podróżnych – utknęły w regionie po zamknięciu przestrzeni powietrznej przez kilka państw w następstwie ataku USA i Izraela na Iran oraz irańskich atakach odwetowych. Aby dostać się na pokład samolotu, musieli najpierw dotrzeć drogą lądową do Maskatu w Omanie.
Według szacunków niemieckich władz w chwili wybuchu wojny między Iranem a USA i Izraelem w regionie przebywało około 30 tys. obywateli Niemiec. Około 10 tys. z nich to klienci biura podróży TUI. Prezes firmy zapowiedział rozpoczęcie sprowadzania turystów do kraju.