Strajk w Lufthansie. Loty do Polski też mogą być odwołane
Personel pokładowy Lufthansy przewiduje na piątek strajk - poinformował związek zawodowy Ufo. Oznacza to, że niemiecki przewoźnik ponownie będzie odwoływał loty, a zakłócenia dotyczyć będą prawdopodobnie też lotów tej linii do i z Polski.
Związek zawodowy Ufo ogłosił, że nadchodzący strajk obejmie wszystkie odloty Lufthansy z lotnisk we Frankfurcie nad Menem i Monachium. Frankfurt i Monachium to główne huby niemieckiego przewoźnika, stąd zakłócenia mogą dotyczyć także innych lotnisk.
W piątek kolejny strajk personelu Lufthansy
Strajk dotknie również wszystkie odloty regionalnej linii Lufthansa CityLine z wielu niemieckich miast, w tym Hamburga, Stuttgartu i Berlina.
Pokazał jak wygląda teraz powrót z Dubaju. "Lecimy w drugą stronę niż powinniśmy"
„Święta Wielkanocne celowo wyłączyliśmy ze strajku, by ograniczyć skutki dla podróżnych do minimum. Jesteśmy jednak świadomi, że mimo to mogą wystąpić utrudnienia przy powrotach ze świąt i bardzo tego żałujemy” – czytamy w oświadczeniu przewodniczącego związku Ufo, Joachima Vazqueza Buergera.
Protest ten jest związany z niezadowoleniem z przebiegu negocjacji dotyczących umowy zbiorowej. Stawką jest około 800 miejsc pracy, a związek obarcza Lufthansę odpowiedzialnością za brak satysfakcjonujących ofert negocjacyjnych.
Odpowiedzialność spoczywa na Lufthansie, która do tej pory nie przedstawiła nawet oferty nadającej się do negocjacji - stwierdza Vazquez Buerger.
To już trzecia duża akcja protestacyjna w Lufthansie w tym roku. W marcu piloci tego przewoźnika strajkowali dwa dni, domagając się lepszych warunków emerytalnych. Poprzedni protest miał miejsce 12 lutego, kiedy to odwołano ponad 800 lotów, co dotknęło około 100 tys. pasażerów.