Wielki kryzys w Australii. Setki stacji bez paliwa. "Ciężkie" najbliższe miesiące
Ponad 600 stacji paliw w Australii nie ma diesla lub benzyny - podaje "The Guardian". Z powodu blokady cieśniny Ormuz nie dopłynęło co najmniej sześć tankowców. Premier Anthony Albanese w orędziu do narodu ogłosił obniżenie akcyzy o połowę i dodał, że najbliższe miesiące "mogą być ciężkie".
Anthony Albanese w środowym orędziu do narodu wezwał Australijczyków, by "pomogli naszemu krajowi i pomagali sobie nawzajem" w obliczu kryzysu energetycznego, który może trwać miesiącami. Premier zaapelował do obywateli, żeby oszczędzali paliwo, i jednocześnie obiecał, że rząd "zrobi wszystko, co w ich mocy, aby uchronić Australię przed najgorszym".
- Najbliższe miesiące mogą nie być łatwe - zaznaczył Albanese, który dodał, że konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do największego w historii wzrostu cen benzyny oraz oleju napędowego. Podkreślił też, że Australia nie bierze udziału w wojnie w Iranie, ale "wszyscy Australijczycy i tak płacą z tego powodu wyższe ceny".
"Gdzie oni byli dwa tygodnie temu?". Kierowcy oceniają decyzję rządu
Rzeczywistość jest taka, że wstrząsy gospodarcze spowodowane tą wojną będą nam towarzyszyć przez wiele miesięcy - zapowiedział Albanese, cytowany przez news.com.au.
Australia obniża akcyzę
W tej sytuacji rząd postanowił obniżyć o połowę akcyzę - z 53 centów dol. australijskich za litr do 26,3 centów. Nowa stawka będzie obowiązywać do końca czerwca. Rząd apeluje też o korzystanie z komunikacji zbiorowej w najbliższych tygodniach, o ile to możliwe.
"The Sydney Morning Herald" podkreśla, że "żadna z dużych gospodarek nie zużywa diesla w tak rozrzutny sposób". Zużycie oleju napędowego w Australii wynosi około 7,7 baryłki na osobę rocznie, "co wystarczyłoby do dziewięciokrotnego napełnienia baku pickupa Ford F-150". To o około 80 proc. więcej niż w Stanach Zjednoczonych i osiem razy więcej niż w Chinach.
Źródło: news.com.au, Sydney Morning Herald