Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Dzień dziecka 2019. Co drugi rodzic uważa, że dzieci powinny mieć własne pieniądze

Regularnie wypłaca kieszonkowe niemal połowa rodziców. Ile? Niecałe 20 zł miesięcznie to średnia. Jeśli zaś chodzi o nastolatków, przeciętne kieszonkowe przekracza 60 zł. - Dzieci należy uczyć odpowiedzialnego gospodarowania posiadanymi pieniędzmi - przekonują eksperci.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Regularne kieszonkowe dostaje 46 proc. dzieci. (Fot: East News)

Kieszonkowe dla dziecka - dawać? Nie dawać? A jeśli tak, to ile? I czy powinno się wypłacać je regularnie, czy może jednak okazyjnie? Prędzej czy później rodzice muszą sobie odpowiedzieć na te pytania.

- Chyba nie ma jednej dobrej odpowiedzi, czy i jakie kwoty należy przekazywać jako kieszonkowe. Sądzę, że tu najbardziej powinna się liczyć intuicja rodzica, który najlepiej zna swoje dziecko i jest w stanie znaleźć w tej kwestii złoty środek – mówi w rozmowie z money.pl Paweł Jurek, rzecznik ministerstwa finansów, dodając że to oczywiście jego prywatne zdanie, również jako ojca.

Ostatnie prowadzone nad tą materią badania wskazują, że blisko co drugi rodzic w kraju daje swojemu dziecku regularne kieszonkowe (badanie BGŻOptima "Polak Oszczędny 2016. Czy oszczędność jest dziedziczna?" wskazuje na 46 proc. ankietowanych).

- Osobiście uważam, że od najmłodszych lat należy wzmacniać nawyki do oszczędzania, co jest istotne nie tylko dla naszych domowych budżetów, ale także z punktu widzenia całej gospodarki. Tym bardziej, że jeśli chodzi o prywatne oszczędności, to na tle Europy nie jest z tym u nas najlepiej – zauważa Paweł Jurek.

Obejrzyj: Dzień Dziecka. Czy dawać dziecku pieniądze? Rodzice zadają sobie to pytanie:

- Kieszonkowe może oczywiście uczyć oszczędzania, a nawet do tego zachęcać. Dlatego uważam, że przekazywanie dzieciom rozsądnych kwot jest pozytywne. Tak też uważają moje dzieci – dodaje z uśmiechem rzecznik resortu finansów.

Kieszonkowe. No to ile?

O jakich kwotach mówimy? Tu rozbieżności jest sporo. Z ostatnich dostępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że średnie kieszonkowe w skali kraju wynosi niecałe 20 zł (18,72 zł miesięcznie).

Badanie obejmuje ogół społeczeństwa, wszystkie gospodarstwa domowe i dzieci w różnym wieku. Nieco więcej szczegółów wyodrębniają eksperci BGŻ. Jak przekonują, istnieje korelacja między wiekiem dziecka, a wysokością kieszonkowego. "Wśród rodziców dzieci w wieku 6-18 lat widać skokowy wzrost wypłacanych sum po 11. urodzinach potomstwa. Nakłady na osobiste wydatki rosną aż do 'osiemnastki', a potem spadają" – czytamy w raporcie.

Jeśli chodzi o nastolatków, średnia kwota to 61 zł miesięcznie, ale co piąte dziecko musi zadowolić się kwotą niższą niż 50 zł. Mimo tego z deklaracji rodziców pytanych, ile powinno wynosić kieszonkowe, średnią kwotą, jaką wskazują, jest nieco ponad 100 zł.

Kieszonkowe uczy oszczędności

Zdaniem Marcina Jaworskiego z biura Rzecznika Finansowego dzieci należy uczyć odpowiedzialnego gospodarowania posiadanymi pieniędzmi. Dlatego też, jak podkreśla, ważne, aby kieszonkowe było nie okazyjne, a raczej regularne.

- Kieszonkowe w stałej wysokości, wypłacane regularnie, z którego dziecko pokrywa określone wydatki, jest dobrym pomysłem. Na początek może być ono wypłacane np. co tydzień, ale z czasem warto ten czas wydłużać np. do miesiąca. W ten sposób dziecko uczy się zarządzania swoim budżetem w coraz dłuższym okresie. Częstotliwość wypłat zależy też od wieku dziecka. Im młodsze, tym powinna być ona większa – zaznacza Marcin Jaworski.

Co trzeci rodzic (33 proc. ankietowanych w badaniu BGŻOptima) uważa, że to właśnie możliwość zarządzania własnymi pieniędzmi stwarza najlepszą okazję do wyrabiania nawyku do oszczędzania.

Sposobem może być odkładanie części kwoty kieszonkowego na jakiś cel. - Przy czym warto zwrócić uwagę, żeby cel był osiągalny dość szybko, tzn. w 3-6 miesięcy, w zależności od wieku dziecka. Jeśli każemy dziecku oszczędzać na coś dwa lata, na pewno się zniechęci. Dobrze też z dzieckiem określić perspektywę czasową i ułożyć swego rodzaju plan oszczędzania. Na przykład jeśli zestaw klocków kosztuje 300 zł, to można umówić się z dzieckiem, że po uskładaniu przez nie 150 zł dołożymy mu brakującą kwotę – podpowiada przedstawiciel Rzecznika Finansowego.

Kieszonkowe to inwestycja w przyszłość

Jak podkreślają eksperci, kieszonkowe może być dobrą nauką dla dziecka, która być może da lepszą, niż u dzisiejszych dorosłych, świadomość finansową. Jak wynika z badań BGŻOptima, aż 66 proc. ankietowanych na pytanie, czy oszczędza na przyszłość dzieci, odpowiada, że nie odkłada nic.

Kieszonkowe z całą pewnością ma pewien wpływ na gospodarkę, w końcu są to różnego rodzaju małe i duże wydatki naszych małych konsumentów. - Jak do tej pory nie spotkałem żadnej publikacji dotyczącej wpływu kieszonkowego np. na PKB czy inflację – przyznaje rzecznik ministerstwa finansów. - Mógłby to być na pewno ciekawy temat pracy naukowej. I być może coś takiego kiedyś powstanie - dodaje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
01-06-2019

już stara,ale pamiętliwaja w ogólniaku 50 lat temu miałam 100 zł/mc = 8 x kino, albo 5 czekolad, albo 6 paczek fajek Caro, albo 6 wypadów do kawiarni z ciastkiem i colą, albo … Czytaj całość

03-06-2019

Hex500zl miesięcznie to odpowiednia kwota kieszonkowego pod warunkiem dobrych wyników w nauce.

Rozwiń komentarze (2)