Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Przecena złotego tylko chwilowa. Co dalej?

0
Podziel się:

Zamieszanie na rynkach wywołują duże zmiany wartości obligacji.

Przecena złotego tylko chwilowa. Co dalej?

Wyprzedaż polskich obligacji, co jest tendencją obserwowaną również na globalnych rynkach długu, tworzy w ostatnim czasie presję sprzedażową na złotego. Perspektywy dla polskiej waluty pozostają jednak dobre, a obecne osłabienie należy traktować w kategoriach korekty.

Od połowy kwietnia można zaobserwować silny zwrot na globalnym rynku długu. Kupowane dotąd obligacje zaczęły być sprzedawane, a spadające rentowności zaczęły piąć się do góry. Tendencja ta w równym stopniu dotknęła amerykańskich, niemieckich, jak i polskich obligacji. W tym ostatnim przypadku odpływ inwestorów z rodzimego rynku długu wywołał presję podażową na złotego.

W efekcie kurs EUR/PLN, który jeszcze przed miesiącem testował minima na 3,9657 zł, a inwestorzy mogli zastanawiać się czy para ta spadnie do 3,90 zł, w tym tygodniu podskoczył do 4,1113 zł. Podobne odbicie w górę miało miejsce na wykresie CHF/PLN. I w mniejszym stopniu na USD/PLN, co związane było z relatywną słabością amerykańskiej waluty. W czwartek rano kurs EUR/PLN testował poziom 4,1010 zł, USD/PLN 3,5935 zł, a CHF/PLN 3,9360 zł.

Zmiany wartości euro, dolara i franka w złotych

Dziś w dalszym ciągu sytuacja na rodzimym rynku długu będzie jednym z czynników kształtujących notowania polskich par. To zaś w znacznym stopniu może być uzależnione od zaplanowanej na godzinę 14:00 publikacji najnowszych danych nt. cen konsumpcyjnych w Polsce. W kwietniu oczekiwane jest ograniczenie presji deflacyjnej. Zgodnie z rynkowymi prognozami wskaźnik CPI miał w tym miesiącu wzrosnąć do -1,2 proc. rok do roku z poziomu -1,5 proc. rok do roku odnotowanego w marcu.

Razem z danymi inflacyjnymi zostanie też opublikowany raport nt. podaży pieniądza M3 w Polsce. W kwietniu prognozowany jest odczyt na poziomie 8,5 proc. rok do roku wobec 8,8 proc. rok do roku miesiąc wcześniej. Dane te nie będą jednak miały większego wpływu na kształtowanie się ani sytuacji na złotym, ani na długu.

Polska waluta w dalszym ciągu będzie też pozostawać pod wpływem czynników globalnych. W tym pod wpływem zachowania kursu EUR/USD. Aktualnie para ta testuje poziomy powyżej 1,14 dolara i jest najwyżej od końca lutego. Ruch do góry wspiera przede wszystkim słabnący dolar. Cieniem na jego notowaniach kładą się rozczarowujące dane z amerykańskiej gospodarki. To zaś automatycznie przesuwa w czasie termin oczekiwanej pierwszej od długiego czasu podwyżki stóp procentowych przez Fed.

Kontynuacja zwyżki EUR/USD, jeżeli tylko nastroje na globalnych rynkach istotnie się nie pogorszą, będzie spychać w dół notowania USD/PLN, przy relatywnie stabilnym zachowaniu EUR/PLN.

Sytuacja techniczna na wykresie EUR/PLN sugeruje, że obserwowany miesięczny rajd i powrót powyżej 4,10 zł jest mimo wszystko tylko ruchem korekcyjnym. Pierwszym oporem są okolice 4,11 zł. Kolejnym, już znacznie silniejszym, są okolice poziomu 4,15 zł. W średnim terminie należy więc zakładać, że euro ponownie wróci w pobliże 4 zł. Na to samo wskazuje też analiza czynników fundamentalnych.

Analiza układu sił na wykresie dziennym USD/PLN wskazuje natomiast na jednoznaczną dominację strony podażowej. W dalszym ciągu realne jest rozszerzenie zapoczątkowanej w połowie marca spadkowej korekty aż do 3,38 zł. Przepustką do tego będzie definitywne przełamanie ostatniego dołka (3,5541 zł). Wzrost kursu dolar ponad 3,67 zł zmieni układ sił na wykresie i będzie oznaczał koniec spadków.

Porównaj na wykresach spółki i indeksy

komentarze walutowe
wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
Admiral Markets
KOMENTARZE
(0)