Notowania

komentarze walutowe
06.03.2015 14:32

Rekordowy tydzień. Co ze złotym?

Para eurodolarowa zeszła do 12-letnich minimów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Pojęcie rekordu kojarzy się nam zwykle z wynikiem rewelacyjnie wysokim, ale oczywiście można też mówić o wartościach rekordowo niskich. Otóż w tym tygodniu główna para, mianowicie eurodolarowa, zeszła do minimów, których nie obserwowano od 12 lat, czyli od roku 2003.

Drugiego i trzeciego marca wykres EUR/USD oscylował jeszcze w pobliżu 1,12, ujmując rzecz ogólnie. I tak był to efekt spadku, wywołanego m.in. tym, że względnie gołębia postawa Janet Yellen z Fed została nieco skontrowana (pod koniec poprzedniego tygodnia) wypowiedziami innych przedstawicieli Rezerwy Federalnej, jak choćby James Bullard. W poniedziałek okazało się też, że indeksy PMI dla przemysłu Niemiec i Strefy Euro wypadły nieco poniżej prognoz, a np. w USA PMI przemysłowy wyprzedził trochę oczekiwania.

Z drugiej strony, we wtorek bardzo pozytywnie wypadła sprzedaż detaliczna w Niemczech, przez co spodziewaliśmy się dobrego odczytu także dla całej Strefy Euro - w środę. To się potwierdziło, ale mimo tego rynek zaczął (z tym, że już w czwartek) przebijać kilkudniowe piętro konsolidacji, by zejść schodek niżej. Zapewne przyczyną był fakt, że Mario Draghi w czasie konferencji EBC zapowiedział, iż 9 marca rusza QE. Nie pomogło nawet to, że równocześnie podwyższył prognozy dynamiki PKB na najbliższe lata. W czwartek bardzo słabo wypadły przy tym niemieckie zamówienia w przemyśle za styczeń (-3 proc. r/r, -3,9 proc. m/m).

W piątek po południu na EUR/USD widzimy kurs 1,0960, a bywały już zejścia nawet do 1,0930. Czekamy jeszcze na istotne doniesienia z USA, mianowicie z rynku pracy. Wiemy już, że PKB Strefy Euro po rewizji wpisał się w prognozy (m.in. 0,9 proc. r/r za IV kw.), tak więc to był odczyt neutralny. Gdyby wyniki z USA były słabe, to euro mogłoby zyskać, ale czy oznaczałoby to wejście w fazę poważniejszej korekty? Otóż niezależnie od krótkoterminowego wpływu dzisiejszej publikacji wcale nie zdziwiłoby nas, gdyby rynek, choćby tylko dla celów spekulacyjnych i przetestowania bariery psychologicznej, spróbował w przyszłych tygodniach lub miesiącach dobić do parytetu 1,0. Byłoby to możliwe zwłaszcza przy ew. jastrzębich wypowiedziach z Fed połączonych np. z dowolnymi bardziej negatywnymi informacjami z Grecji (pamiętajmy, że na razie finansowanie jest tylko na cztery miesiące, do końca czerwca).

Co ze złotym?

Dla USD/PLN tradycyjnie bardzo ważny był eurodolar i para ta odbijała w pewnym sensie jego kwotowania. A zatem złoty tracił, generalnie rzecz biorąc, do dolara w tym tygodniu. Minima z 2 marca wypadały jeszcze poniżej 3,70, a maksima tygodniowe to prawie 3,77 (teraz mamy ok. 3,7530).

Na EUR/PLN mamy paradoks: obniżka stóp przez RPP powinna osłabić złotego i bardzo krótkoterminowo to zrobiła - ale potem rynek zrealizował zyski ze wzrostu kwotowań pary, a do tego swoje zrobiło zapewnienie z RPP, że obniżka o 50 pb była końcem cyklu. Naturalnie do podwyżki droga jeszcze długa, ale złoty i tak zyskuje, być może również w związku z operacją QE, czyli skupem obligacji. W tej sytuacji nie wykluczamy nawet dojścia w przyszłym tygodniu do 4,09.

Porównaj na wykresach spółki i indeksy Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Tagi: komentarze walutowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
FMCM
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz