Witczak: W czwartek wstępne PMI

Wysokie wyniki PMI w Europie będą sprzyjać euro, wysokie w USA - dolarowi.

Obraz

W kontekście tego, jak podsumowaliśmy miniony tydzień na rynku EUR/USD, pisząc m.in. o relatywnie jastrzębim nastawieniu Fed, nieszczególnie radosnej atmosferze wokół greckiego porozumienia czy o kłopotach chińskiej giełdy, nie dziwi fakt, że dziś główna para walutowa startuje w okolicach 1,0820-30.

Można to uznać za testowanie wsparcia, sytuacja odpowiada temu, co obserwowaliśmy 27 maja. Wówczas wykres silnie odbił na północ, w ciągu tygodnia dochodząc niemal do 1,14.

Ale czy tak samo będzie teraz? Wiele wskazuje na to, że jednak nie. Naturalnie w tej okolicy - albo przy 1,08 - możliwa będzie jakaś korekta, niekoniecznie jednak znajdą się impulsy fundamentalne do totalnej zmiany trendu. W każdym razie dziś np. kalendarium nie jest zbyt obfite i w sumie nie wpłynie na eurodolara (poznamy np. bilans płatniczy Strefy Euro czy majową dynamikę sprzedaży hurtowników w Kanadzie). Globalnie istotny będzie czwartek, wtedy napłyną indeksy PMI dla przemysłu i usług, w szczególności Niemiec i Strefy Euro oraz USA. Będą to jednak dane wstępne (flash). Interpretacja będzie klasyczna - wysokie wyniki w Europie będą sprzyjać euro, wysokie w USA - dolarowi.

Grecja otrzymuje dziś 7 mld EUR pożyczki od krajów UE - doraźnie, aby spłacić częściowo długi wobec EBC (transzę 3,5 mld EUR). Trzeba też zaspokoić Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Te siedem miliardów jest już jednak zapewne zdyskontowane na rynkach, tzn. trudno sądzić, by z tego powodu wybuchła euforia kontrująca silnego dolara. Podobnie podsumować można fakt, że otwierane są greckie banki. Z kolei Angela Merkel zagrała dwojako: z jednej strony ogłosiła w niedzielę, że trzeba skończyć dyskusję o Grexicie, ale z drugiej - nie dopuszcza też opcji umorzenia greckich długów, nawet częściowego, rzędu 30 - 40 proc.

Wydaje się, że jeśli EUR/USD przebije teraz okolice 1,0820, to za poziom ,,ratunkowy" będzie jeszcze można uznać 1,08, jako ,,okrągły" (aspekt psychologiczny). Gdyby jednak i ten naruszono, to rozważać można nawet wędrówkę do 1,0710-20, a jeszcze niżej mamy linię 1,0660-70 (oczywiście wartości te są przybliżone).

To, czy sytuacja będzie aż tak pro-dolarowa, będzie w jakimś stopniu zależało od czwartkowych PMI, a jeśli chodzi o globalne nastawienie ryzyka - to również od chińskiej giełdy. Tam znów mieliśmy podejście w górę, tzn. Shanghai Composite ociera się o 4000 pkt, wybicie ponad tę linię pozwoliłoby trochę odetchnąć (ale powrót ten nie powiódł się 13 - 14 lipca).

Na złotym

To, co widzimy na USD/PLN, pozwala myśleć wstępnie nawet o oporze na 3,82 - 3,8210, w każdym razie jeśli na EUR/USD osuniemy się poniżej 1,08. Obecnie na USD/PLN jest już 3,7950. Istotne jest to, że potwierdza się trend wzrostowy, mierzony dołkami z 15 maja, 18 - 22 czerwca i 13 lipca.

Na EUR/PLN pod koniec ubiegłego tygodnia spodziewaliśmy się lekkiej korekty, tj. osłabienia złotego po tygodniu czarnych świec i testowaniu 4,10. Cóż, na razie wykres stabilizuje się przy 4,1080.

W przeciwieństwie do USD/PLN, gdzie - mimo chwilowego umocnienia PLN po ogłoszeniu tydzień temu greckiego kompromisu - trend wzrostowy przetrwał, na EUR/PLN został on złamany i w pewnej mierze zadziałała technika - realizacja zysków plus samo napędzanie się. Fundamentalnie korzystne były ostatnie odczyty makro z Polski (produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna)
, znaczenie ma też trwająca w tle operacja QE.

W ramach korekty podejście do 4,1280 - 4,13 nie byłoby dziwne, ale nie wykluczamy też (na razie zmienność jest niewielka, tak więc sprawy być może się rozstrzygają) zbicia ceny poniżej 4,10, np. do 4,0760-80. Ostatecznie przecież do zamknięcia nowego trendu, spadkowego, potrzebny byłby jakiś impuls fundamentalny. Na wszelki wypadek powiedzmy zatem, że jutro poznamy krajowe bezrobocie za czerwiec, a w środę wskaźniki koniunktury GUS (ale te nie są raczej istotne dla walut).

Porównaj na wykresach spółki i indeksy

Wybrane dla Ciebie
Giganci dopięli kolejnej umowy. Google wyłoży nawet 40 mld dolarów
Giganci dopięli kolejnej umowy. Google wyłoży nawet 40 mld dolarów
Tyle będą kosztować osłony dla górników. Ministerstwo ujawnia
Tyle będą kosztować osłony dla górników. Ministerstwo ujawnia
Bezlitosny sondaż. Amerykanie zabrali głos ws. drożejących paliw
Bezlitosny sondaż. Amerykanie zabrali głos ws. drożejących paliw
Gigantyczna samowola. "Zastanawiam się, co jest bardziej bezczelne"
Gigantyczna samowola. "Zastanawiam się, co jest bardziej bezczelne"
Kolejny dzień wzrostów. Orlen podniósł hurtowe ceny paliw
Kolejny dzień wzrostów. Orlen podniósł hurtowe ceny paliw
"Mało realne i kosztowne". Ekspert mówi, co czeka poszkodowanych w aferze
"Mało realne i kosztowne". Ekspert mówi, co czeka poszkodowanych w aferze
Trump ma czas do 1 maja. "Może to być powód do impeachmentu"
Trump ma czas do 1 maja. "Może to być powód do impeachmentu"
Trump likwiduje fundusz. CNN: to wpłynie na dostęp do antykoncepcji
Trump likwiduje fundusz. CNN: to wpłynie na dostęp do antykoncepcji
Media: notowania Putina najgorsze od początku wojny z Ukrainą
Media: notowania Putina najgorsze od początku wojny z Ukrainą
Decyzja USA ws. rosyjskiej ropy. Komisarz UE: zrozumiałem, że to się nie powtórzy
Decyzja USA ws. rosyjskiej ropy. Komisarz UE: zrozumiałem, że to się nie powtórzy
Sankcje USA za pomoc Iranowi. Na liście chińska rafineria
Sankcje USA za pomoc Iranowi. Na liście chińska rafineria
"To jest szaleństwo". Piesiewicz: złożę pozew przeciwko ministrowi sportu
"To jest szaleństwo". Piesiewicz: złożę pozew przeciwko ministrowi sportu