Nie dostają alimentów, mieli dostać 1000 zł. Wiceminister tłumaczy

Jedną z obietnic Koalicji Obywatelskiej były zmiany w Funduszu Alimentacyjnym. Największa partia współtworząca rząd obiecała podwyżkę kwoty świadczenia. Sto dni jednak mija, a realizacji zapowiedzi nie ma. Teraz rządzący tłumaczą się, dlaczego tak jest.

Rodziny ludzie na ulicyZmiany w Funduszu Alimentacyjnym. Rząd nie zdążył na sto dni. Teraz się tłumaczy (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski

O sprawie pisze "Fakt", który przypomina 47. zapowiedź ze "100 konkretów na 100 dni". Brzmi ona następująco:

Podniesiemy kwotę świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego z 500 zł do 1000 zł.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Czym jest Fundusz Alimentacyjny?

Fundusz Alimentacyjny przeznaczony jest dla rodziców samotnie wychowujących dzieci, którzy nie otrzymują zasądzonych alimentów od drugiego rodzica, a egzekucja komornicza nie przynosi skutków.

Wtedy opiekunom dziecka pomaga państwo. Rodzic z niewysokimi dochodami (nie więcej niż 1209 zł na osobę, po przekroczeniu limitu obowiązuje zasada "złotówka za złotówkę") otrzymuje świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego. Jego kwota wynosi tyle, ile zasądzone alimenty, lecz nie więcej niż 500 zł.

Rocznie z Funduszu Alimentacyjnego wypłaca się ponad 700 tys. świadczeń. Wydatki na ten cel sięgają ok. 1 mld zł.

Co realizacją z obietnicą podniesienia świadczenia?

W TVN24 wiceministra rodziny Aleksandra Gajewska zapewniła, że obietnica pozostaje aktualna, a prace nad reformą już trwają. Jednak przyznała, że w tym roku podwyżki nie będzie, gdyż w budżecie nie zaplanowano na ten cel dodatkowych pieniędzy.

Najprawdopodobniej zmiany w Funduszu Alimentacyjnym zostaną rozłożone na dwa etapy. Najpierw podniesione zostanie świadczenie, a następnie próg uprawniający do jego pobierania.

Wybrane dla Ciebie