Deficyt budżetowy, deficyt zaufania. Te dochody to utopia [OPINIA]

Projekt ustawy budżetowej na 2026 rok ma w sobie nie tylko deficyt liczony w setkach miliardów złotych, ale także deficyt zaufania. Już dziś wiadomo, że część zaplanowanych przez rząd dodatkowych dochodów - opartych na nowych podatkach i podwyżkach stawek - może nigdy się nie zmaterializować - pisze w opinii dla money.pl ekonomista Piotr Arak.

Andrzej Domański i Adam SzłapkaAndrzej Domański i Adam Szłapka
Źródło zdjęć: © PAP | Albert Zawada
Piotr Arak

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Faktyczny deficyt oraz poziom zadłużenia państwa będą wyższe, niż oficjalnie zakłada Ministerstwo Finansów. A im bardziej rzeczywistość będzie odbiegać od planów, tym ostrożniej na Polskę patrzeć będą inwestorzy, agencje ratingowe i rynki finansowe. Ich rosnąca nieufność sama w sobie może zwiększyć koszty obsługi długu publicznego i dodatkowo pogłębić problem finansów państwa.

Rząd w nowym budżecie przewiduje wprowadzenie całej palety nowych podatków i podwyżek: wyższą akcyzę na alkohol, znaczący wzrost opłaty cukrowej czy dodatkowe obciążenia dla sektora bankowego poprzez podniesienie stawki CIT z 19 proc. aż do 30 proc. Problem polega na tym, że prezydent publicznie zadeklarował, iż podatków w Polsce nie będzie podwyższał. Oznacza to ryzyko, że część zaplanowanych dochodów budżetowych pozostanie jedynie w rządowych tabelkach, a nie w rzeczywistych wpływach do państwowej kasy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Zorientują się". Wieszczy ciemne chmury nad Nawrockim

Jeszcze większe kontrowersje budzi kwestia długu publicznego. Według unijnej metodyki, obejmującej nie tylko sam budżet państwa, lecz także fundusze celowe i BGK, zadłużenie na koniec 2026 r. ma sięgnąć 66,8 proc. PKB. To poziom, który Komisja Europejska przewidywała dopiero na 2028 rok - Polska osiągnie go więc o dwa lata szybciej.

Według polskiej ustawy o finansach publicznych dług wyniesie tylko 53,8 proc. PKB. Różnica to aż 13 pkt proc., czyli około 540 mld zł - gigantyczna kwota ukryta w funduszach poza budżetem. Resort finansów od dawna wskazywał na ten problem, ale zamiast go rozwiązać, zwiększa emisję długu w strukturach, które mają być dla opinii publicznej mniej widoczne.

Taki przyrost długu oznacza, że rząd już w 2027 r. będzie pod presją nieprzekroczenia progu 55 proc. PKB długu publicznego w krajowej metodologii z ustawy o finansach publicznych, która jest poziomem ostrzegawczym wymuszającym automatyczne cięcia. To zaś rodzi obawę, że w roku wyborczym pojawi się silna pokusa prowadzenia ekspansji fiskalnej, ale przede wszystkim poza oficjalnym budżetem państwa.

Sam deficyt na 2026 r. zaplanowano na 272 mld zł, czyli 6,5 proc. PKB. Jeśli jednak część nowych podatków nie wejdzie w życie, dziura w finansach może sięgnąć nawet 300 mld zł,  podobnie jak w 2025 roku. Ministerstwo Finansów próbuje ograniczać koszty, ścinając wydatki w poszczególnych resortach. W nominalnym ujęciu wydatki budżetu państwa będą nawet o 2,7 mld zł niższe niż rok wcześniej. Na papierze wygląda to efektownie, ale w praktyce - wobec rosnących pensji w administracji (3 proc. w górę) - realnych oszczędności trzeba szukać gdzie indziej. Może się to przełożyć na pogorszenie jakości pracy urzędów.

Tak wysoki deficyt jest także problemem dla polityki pieniężnej. Jeśli rząd nie osiągnie planowanych dochodów, a deficyt jeszcze wzrośnie, Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała dłużej utrzymywać wysokie stopy procentowe. To oznacza wolniejsze tempo luzowania polityki monetarnej, a w konsekwencji słabszy impuls dla gospodarki. Dodatkowo agencje ratingowe mogą zacząć uważniej przyglądać się Polsce i ostrzej oceniać naszą wiarygodność finansową.

Jest jednak i pewien pozytyw: tym razem prognozy makroekonomiczne w projekcie budżetu są bardziej realistyczne niż rok temu. Ministerstwo Finansów odrobiło lekcję po wcześniejszym przesadnym optymizmie, który sprawił, że dochody planowane w budżecie rozminęły się z rzeczywistością. To jednak marne pocieszenie wobec faktu, że Polska w szybkim tempie zbliża się do poziomu zadłużenia publicznego, który jeszcze niedawno wydawał się odległą perspektywą.

Ostatecznie, rządowy plan na 2026 r. zakłada deficyt na poziomie 272 mld zł, ale przy założeniach obarczonych tak dużą niepewnością to liczba czysto teoretyczna. Jeśli podatki nie zostaną wprowadzone, dziura w finansach publicznych może być znacznie większa. Realny deficyt 2026 roku będzie więc wtedy kolejnym nieprzyjemnym zaskoczeniem. I to nie tylko dla rynków finansowych, lecz przede wszystkim dla polskich podatników, bo w pewnym momencie długi trzeba będzie spłacić (przynajmniej częściowo), a konsolidacja fiskalna może zostać wymuszona przez Komisję Europejską.

Dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, kierownik studiów podyplomowych Master of Public Administration na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Likwidacja działek ROD jest nieunikniona? Apel do rządu o pilne zmiany
Likwidacja działek ROD jest nieunikniona? Apel do rządu o pilne zmiany