Notowania

vat
18.06.2019 12:35

Komisja ds. VAT. Zeznaje Jacek Cichocki, były szef kancelarii Donalda Tuska

Sejmowa komisja śledcza ds. VAT przesłuchuje Jacka Cichockiego, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za czasów Donalda Tuska. Przewodniczący Marcin Horała pyta m.in. o prace nad rządowym projektem dot. zwalczania przestępczości zorganizowanej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Sejm.gov.pl)
Komisja śledcza ds. VAT przesłuchuje Jacka Cichockiego, szefa KPRM za rządów Donalda Tuska

Jacek Cichocki zeznaje przed komisją śledczą ds. VAT. Był ministrem spraw wewnętrznych, szefem KPRM oraz przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów w rządzie Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

- Pełnił pan różne funkcje w badanym przez nas okresie, ważne i odpowiedzialne. Niektórzy członkowie komisji próbują formułować stwierdzenia, że ktoś celowo doprowadził do rozszczelnienia systemu podatkowego w badanym okresie. Czy pan też zauważył tego typu działania, te insynuacje mają coś wspólnego z faktami? – spytała Genowefa Tokarska z PSL.

- Nie podzielam takiej opinii. Akurat o systemie podatkowym państwa nie mam szerokiej wiedzy i nigdy nie byłem w tym ekspertem, ale będąc w rządzie przez 8 lat, pamiętam wyzwania, przed jakimi staliśmy. To był przede wszystkim wielki kryzys finansowy, który ogarnął całą Europę. Wszelkie działania rządu były obliczone na to, żeby poradzić sobie z tym kryzysem i odpowiedzieć na zagrożenia zarówno dla przedsiębiorców, jak i rodzin – odpowiedział Jacek Cichocki.

Jak dodał, ani razu nie miał wrażenia, że ktoś celowo podejmuje działania, żeby rozszczelniać system, by pomagać mafiom vatowskim w ich niecnym procederze przestępczym. – Raczej bym powiedział, że ilekroć pojawiały się takie sygnały, były podejmowane działania. Po latach oczywiście mam wiele zastrzeżeń, także do swojej pracy. Każdy człowiek, który pełnił jakąś funkcję, gdy patrzy wstecz, to widzi, że coś by zrobił szybciej, lepiej. Natomiast ani razu nie miałem poczucia, że istnieje jakieś celowe, intencjonalne działanie, wspierające przestępców – podkreślił.

Przewodniczący komisji Marcin Horała z PiS pytał byłego ministra m.in. o prace nad rządowym projektem dotyczącym zwalczania przestępczości zorganizowanej, a także o sygnały, jakie otrzymywało MSW w sprawie przestępstw uszczuplających dochody Skarbu Państwa.

- Jestem przyzwyczajony do przesłuchań w prokuraturze, jako świadek oczywiście. Tam jednak ten proces wygląda w ten sposób, że po zbadaniu stanu mojej pamięci, który nie jest za duży, bo i dokumentów i wątków w czasie mojej pracy była ogromna ilość, zawsze prokurator stara się pogłębić temat poprzez pokazanie dokumentów czy dyskusję merytoryczną nad konkretnymi kwestiami, wspierając się właśnie dokumentami. Ale ja oczywiście jestem do dyspozycji - powiedział Jacek Cichocki.

Były minister w rządzie Tuska odniósł się w ten sposób do zadawanych pytań przez Marcina Horałę. Przewodniczący powoływał się na pisma, których świadek nie był w stanie zobaczyć, a nie pamiętał ich treści czy w ogóle istnienia.

Obejrzyj: Komisja ds. VAT. Tusk punktuje Horałę

- W tych pismach, bo było ich mnóstwo, kierowanych do pani premier Kopacz bezpośrednio lub do ministrów, pojawił się taki wątek, to pismo Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftą do pani premier. Jeden cytat: "zaniepokojenie branży budzą doniesienia wskazujące na fakt podjęcia zatrudnienia w firmach podejrzanych o wyłudzenia podatkowe w obrocie paliwami przez emerytowanych funkcjonariuszy policji wysokiej ranki, a także zakup paliwa w takich firmach przez podległe MSW centrum usług serwisowych". Z tym wątkiem jakoś się pan zetknął? - zapytał Horała.

Dotyczy to okresu, kiedy Cichocki nie był już szefem MSW. - Tego wątku nie pamiętam. Natomiast pamiętam wątek w ogóle problemów z obrotem paliwami i intensywną działalność kontrolną ministra Szczurka, który podejmował różnego rodzaju kontrole skoordynowane, chyba na skalę, przynajmniej we wschodniej części Polski, wcześniej nieprowadzonych. Nie wiem czy to pismo, czy szereg innych, ale zainicjowały te działania kontrolne, a później ściganie nieprawidłowości w tym zakresie - odpowiedział Cichocki.

Horała doprecyzował, że bardziej chodziło mu o to, że w piśmie pojawia się informacja o centrum podległym ministrowi spraw wewnętrznych, które kupuje paliwo w takich firmach. - Jeżeli takie pismo trafiło do kancelarii, na pewno zostało zadekretowane zgodnie z kompetencją - odparł Cichocki.

- Pojawiały się też takie wątki, pewnie pan się z nimi spotkał, jak analiza projektu zreformowania administracji skarbowej jeszcze z 2007 r. i ostry sprzeciw ministra Rostowskiego. A w 2015 r., i pewnie z poziomu Rady Ministrów mieliście wiedzę, przez ministra Kapicę został skierowany wniosek czy prośba, by jakąś koncepcję przedstawił Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Na końcu wiemy, że reforma nastąpiła, ale cały czas się przewijała i to też miało znaczenie zintegrowania jakichś działań. Jak pan ten ciągnący się wątek zapamiętał? – zapytał Wojciech Murdzek z PiS.

- Wątku z 2007 r. nie pamiętam, nie zajmowałem się tymi kwestiami w ogóle. Natomiast przypominam sobie wątek z końcowych miesięcy mojej pracy w rządzie z 2015 r. Pomysł wydawał mi się rozsądny i cieszę się, że został zrealizowany. Natomiast uważam, że kolejna służba posiadająca prawo do inwigilacji obywateli powinna przynajmniej być poddana solidnej kontroli – odpowiedział Jacek Cichocki.

- Dlaczego w ramach działań koordynujących, dających pewne narzędzia nie przebijały się rzeczy, które były już zrobione, jak np. Krajowe Centrum Informacji Kryminalnych, dlaczego nie stało się to narzędziem powszechnie używanym przez inne służby? – dopytał Murdzek.

- Tutaj, od czasów kiedy się tym zajmowałem do dzisiaj, mamy chyba porządek. Ja bym nie mieszał tych rejestrów. Każdy szef służby chciałby, żeby rejestr, którym zarządza był jak najszerszy. Natomiast to zadaniem władzy publicznej jest zrównoważyć tak, żeby każda służba miała dostęp do tych rejestrów, których powinna – powiedział były szef KPRM w rządzie Donalda Tuska.

- Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby mieszać rejestr informacji kryminalnej na przykład z zainteresowaniami operacyjnymi służb specjalnych, czy wreszcie z informacjami i rejestrami, które posiadał główny inspektor informacji finansowej. W każdym z nich mamy bardzo wrażliwe dane – dodał Cichocki.

Inny członek komisji, Andrzej Matusiewicz z PiS, pytał Jacka Cichockiego, czy była jakaś inicjatywa MSW w zakresie zmiany przepisów karno-skarbowych. - Jako wspierający premiera nie występowałem z żadną inicjatywą w tej materii, to nie było w mojej kompetencji - stwierdził Cichocki.

- Jakie były procedury, jeśli chodzi o zgłoszenia problemów z tematyki przestępstw vatowskich przez różne branże? Z poziomu MSW, jak i z poziomu Rady Ministrów - zapytał z kolei poseł Wojciech Murdzek z PiS. - Jeżeli w tego typu pismach było podejrzenie popełnienia przestępstwa to zapewne były kierowane do prokuratury. Natomiast jeżeli były tam kwestie merytoryczne, wskazujące na potrzebę jakichś zmian legislacyjnych, to były kierowane do ministra finansów. W Polsce, jak i w całej Europie, wiodącym w kwestiach podatków jest minister finansów - odpowiedział Cichocki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
18-06-2019

suwerenciekawe ile nas podatników kosztuje ten kolejny kabaret pis-u

18-06-2019

KikkkKiedy to ludzie zrozumiecie że oni nie okradli państwa tylko okradli jego obywateli was wszystkich bez względu na to na kogo głosowali głosowaliście … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (2)