Notowania

Donald Tusk przed komisją ds. VAT. "To próba wdrukowania pewnej tezy"

Zakończyło się przesłuchanie Donalda Tuska przed sejmową komisją śledczą ds. VAT. "Była to próba wdrukowania pewnej tezy poprzez pytania. Gdzieś zniknęły miliardy złotych, a tu siedzi główny winny - jak zawsze - Tusk" - stwierdził były premier po wyjściu z komisji.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Donald Tusk przesłuchiwany przez komisję śledczą ds. VAT

- Sprawa wyłudzeń VAT-owskich jest jednym z najbardziej oczywistych przykładów nadużycia władzy przez PiS - tak przesłuchanie przez komisją śledczą ds. VAT ocenił Donald Tusk. - Przez kilka godzin można powtarzać te same pytania, tylko różnie je formułować. Mam wrażenie, że to była to próba wdrukowywania pewnych tez poprzez pytania. "Gdzieś zniknęły miliardy złotych, a tu siedzi główny winny - jak zawsze - Tusk" - stwierdził były premier.

Pytania Zbigniewa Konwińskiego

Zbigniew Konwiński z PO jako ostatni zadawał pytania. Poruszył kwestię współpracy Donalda Tuska z Mateuszem Morawieckim w czasach, gdy ten był doradcą premiera. - Pan Morawiecki nie był najbardziej aktywną i kreatywną osobą w Radzie Gospodarczej - stwierdził Donald Tusk.

Poseł PO dopytywał również o sprawę zniesienia tzw. sankcje 30 proc. Wyliczył posłów, którzy poparli tę nowelizację: Mariusz Błaszczak, Jacek Kurski, Beata Szydło. Donaldowi Tuskowi zadał pytanie, czy Elżbieta Chojna-Duch kiedykolwiek mówiła o jej sprzeciwie wobec sankcji 30 proc. - Nie - odpowiedział krótko Tusk.

Konwiński zacytował wypowiedź Morawieckiego dotyczącą rządu Donalda Tuska, mówiąc, że wystawił tzw. laurkę. - Święte słowa i o ile dobrze pamiętam, one zostały później w kampanii przetłumaczone na "Polska w ruinie" - zauważył.

Później rozwinął również myśl, przypominając, że ci, którzy przejmowali władzę, przekonywali Polaków, że rząd Donalda Tuska doprowadził Polskę do ruiny. - Ta sama Polska była w stanie w krótkim czasie wypłacić pierwsze zasiłki 500 plus. Trzeba było w krótkim czasie wymyślić legendę, że te pieniądze znalazły się z zatrzymania tzw. grabieży VAT. To jest skuteczne, ale oparte na podstawowym kłamstwie - mówił premier.

Jak dodał, PiS rozpoczął proceder, który mogą kontynuować następcy. - Znajdzie się ktoś inny, kto skorzysta z tej metody, którą wymyśliliście. Wyjmą swoje statystyki i powiedzą o grabieży 500 miliardów. Zagonicie się w tym. Straci na tym Polska, niezależnie od tego, co prezes Jacek Kurski powie w swojej telewizji - mówił Tusk.

"Wystarczyła wam jedna noc..."

Pytania posłanki PiS, Małgorzaty Janowskiej dotyczyły zjawiska wyłudzeń VAT. - Walka z wyłudzeniami i przestępczością jest walką głównie na poziomie operacyjnym. To, co państwo pokazujecie w dokumentach na slajdach, co ma być cichym aktem oskarżenia, co cytujecie: ABW, skarbówkę, CBŚ, wskazuje jednak na ciężką i mozolną pracę tych ludzi. To wszystko wymagało więcej czasu niż myśmy mieli - odpowiedział Donald Tusk.

Poseł Horała wtrącił na to, że niektóre zmiany przeprowadzone przez ministra Kapicę mogły być procedowanie szybciej, a na uszczelnienia VAT nie było czasu. Donald Tusk ripostował, że również to samo możnaby powiedzieć o rządzie PiS. - Wam wystarczyła jedna noc, żeby zniszczyć media publiczne i zgwałcić konstytucję - zaznacza były premier.

W końcu przewodniczący Horała wrócił do meritum i oddał głos posłance Janowskiej. - Dlaczego się pan nie zastanowił, jak zwiększyć egzekucję VAT, zamiast go podnosić? - dopytywała.
- A dlaczego go teraz nie obniżycie, kiedy macie takie świetne wyniki - odbił piłeczkę Tusk.

"Ludzie wam tego nie wybaczą"

Posłanka PiS, Małgorzata Janowska, zadała pytanie o szczególny dotyczące afery hazardowej, co wywołało zmieszanie Przewodniczącego Rady Europejskiej.
- Nie sądziłem, że wrócimy tu do afery hazardowej. Zgodziłem się na komisję, która mnie badała i oceniła. Pozwolę sobie tu na pewną dygresję. Władza, która szczyci się wykryciem gigantycznej afery, nawet mnie nie przesłuchała - zaznaczył Tusk.
- Teraz to nadrabia – wtrącił Horała.
- Ja mówię o prokuraturze, poważnej instytucji, a nie komisji, slajdach i telewizji - odparował były premier.

Posłanka Janowska drążyła temat afery hazardowej, co zniecierpliwiło świadka. - Nie zostałem uprzedzony, że wyjdziemy aż tak daleko poza temat komisji. Nie jestem przygotowany, aby szczegółowo odpowiadać na te pytania - zaznaczył. Horała próbował tłumaczyć, że czasem takie szerokie pytania są pretekstem do szczegółowych wywodów członków komisji. Donald Tusk nawiązując więc do afery hazardowej stwierdził, że ludzie tej władzy nie zapomną zatrzymania Jacka Kapicy. - Urzędnik państwowy z narażeniem własnego bezpieczeństwa postawił się mafii, a wyście go dla teatru wpakowali na kilka godzin do aresztu. Tego ludzie nie zapomną - podkreślił.

Błażej Parda pyta o wyższy VAT

Donald Tusk wcześniej odpowiadał na pytania dotyczące kwestii podwyższenia stawki VAT z 22 do 23 proc. - Pozwolę sobie na odrobinię przyjemności. Odpowiem tak, cytując klasyka: "podwyższyłem, ale się nie cieszyłem". Nie rozumiem natomiast, dlaczego nie można było wrócić do poprzedniej stawki, tak jak to zaplanowaliśmy - stwierdził. Przypomniał, że rząd PiS mimo możliwości budżetowych nie wrócił do poprzedniej stawki, ale ją utrzymał.

Po krótkiej przerwie pytania zadaje wiceprzewodniczący komisji Błażej Parda z Kukiz'15. - Panie premierze, wspomniał pan o tym, że minister finansów przykładał wielką uwagę do walki wyłudzeń VAT na paliwa, o jakim ministrze pan mówił? - spytał Parda. - Głównie pracowałem z ministrem Rostowskim, ale pewnie to samo powtórzyłbym o ministrze Szczurku, tylko czas naszej pracy był radykalnie krótszy - odpowiedział Tusk.

Parda dodał, że minister Rostowski nigdy nie przeprowadził ciągłej kontroli cystern na wschodniej granicy, a przeprowadził ją minister Szczurek w połowie 2014 r. Trwała dwa tygodnie. - Wyszło wtedy, że na 100 cystern, które wjeżdżają, 95 jest takich, które w ogóle nie opłacają VAT-u. Wyszło to dopiero w 2014 r. - powiedział Parda.

Dopytał, dlaczego doszło do zmiany ministra finansów, Tusk odpowiedział, że była to prośba Jacka Rostowskiego. Parda dopytywał też, od kiedy rząd PO-PSL zaczął zajmować się wyłudzeniami VAT-u.

- Wiedza o tym to jest oczywiście wiedza post factum. To nie jest tak, że zjawisko wyłudzeń zaczęło się w 2007 r., rząd o nim wiedział i co więcej, miał na nie od razu receptę - podkreślił Tusk. Jak dodał, wyłudzenia VAT na poważną skalę zostały ujawnione w raporcie z 2014 r. - Działania jednak były podejmowane dużo, dużo wcześniej, ze względu na świadomość wyłudzeń i innych procederów, zarówno w VAT-cie, jak i akcyzie - dodał były premier.

- Zmiana branż wyłudzeń VAT-owskich była - jak pan wspomniał - oczywista. Więc w jaki sposób zabezpieczył pan, albo pana ministerstwa, poszczególne branże przed wyłudzeniami VAT-u? - zapytał Błażej Parda z Kukiz'15.

- Premier nadzoruje prace ministerstw, a nie wykonuje ich zadań. Ministerstwo Finansów przygotowywało odwrócony VAT na złom w 2011 r. Powtarzaliśmy trochę ścieżkę europejską, czyli gonitwę za asortymentami. Dość szybko zorientowaliśmy się, że następuje przerzucanie się na kraje, albo na branże czy asortymenty, więc próbowano w ministerstwie finansów rozwiązań z odwróconym VAT-em na poszczególne - odpowiedział Donald Tusk.

Podkreślił, że nie jest w tym temacie biegły, więc nie chce udawać eksperta podatkowego o tych spraw. Dodał, że jednym z pierwszych takich asortymentów były gazy cieplarniane.

Pytania Smolińskiego

Po serii pytań przewodniczącego komisji Marcina Horały z PiS, byłemu premierowi Donaldowi Tuskowi pytania zadawał wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński, również z PiS.

Smoliński pokazał dokument z 9 listopada 2012 r., który dotarł do kancelarii premiera Tuska. - Kto jeżeli nie pan odebrał ten dokument i uznał, że nie musi pana o tym zawiadamiać? - pytał wiceprzewodniczący, mówiąc, że treść pisma dotyczyła strat rzędu 400 mln zł rocznie z wyłudzeń VAT.

- Nie jestem w stanie wskazać, kto to pismo odebrał. Jeśli dobrze widzę, to nie jest to żaden raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, tylko informacja o tym, co pisze Polska Unia Dystrybutorów Stali. No to, panie pośle, bądźmy poważni - odpowiedział Donald Tusk.

W kolejnym slajdzie Smoliński powołał się na artykuł prasowy z 2013 r. zamieszczony w miesięczniku Forbes, gdzie napisano: "witajcie w lunaparku VAT", a o Polsce napisano, że "ma dziurawy jak sito system fiskalny, wykształciła najbardziej przebiegłych naciągaczy w Europie - czyli Polaków i stała się magnesem dla przestępców z innych krajów" - cytował wiceprzewodniczący komisji.

- Pan się powołuje na tego typu paskudny artykuł, jako na poważny dokument? Panu odpowiada powoływanie się na tekst, według którego Polacy to są najwięksi naciągacze w Europie? Ja przepraszam, ja nie będę tego komentował, bo to jest świństwo - odpowiedział Donald Tusk.

Były premier był też dopytywany przez wiceprzewodniczącego komisji o nadużycia na rynku paliw. - Generalnie byłem świadom tego, że na rynku paliw dochodzi do nadużyć na dużą skalę i dotyczy to także aktywności takiej brutalnej przestępczości. I to jest bardzo trudny przedmiot dla ministerstwa finansów, bo to były takie stricte mafie - mówił Donald Tusk.

Smoliński dopytał, czy Tusk wiedział o celnikach, którzy mówili, że mieli przykaz niesprawdzania cystern. - Przyjeżdżały tysiące cystern, które nie były ewidencjonowane. Padło publiczne wyznanie szefa celników, że miał polecenie, by ich nie kontrolować - powiedział Smoliński. - To trzeba by natychmiast sprawdzić. Sam chciałbym wiedzieć - odpowiedział Tusk.

- A czy taka informacja do pana dotarła, że celnik mówi, iż ma polecenie od przełożonych, by nie kontrolować cystern? - dopytał Smoliński. - Pan żartuje przecież - odparł Tusk. Smoliński dopowiedział, że sprawa celnika jest jeszcze badana przez komisję. Świadek, który twierdzi, że miał takie polecenia, jeszcze nie stawił się przed komisją.

Horała kontra Tusk

Sprzeczki personalne między przewodniczącym Marcinem Horałą z PiS a byłym premierem Donaldem Tuskiem - tak wyglądało dzisiejsze przesłuchanie przed komisją śledczą ds. VAT.

- Intuicja już wcześniej mówiła mi, że celem komisji jest wykonanie tego, co już zaplanowano, a nie odnalezienie prawdy. Proszę się nie krępować, nie jest pan pierwszym przypadkiem w historii. Mogę tylko współczuć roli, jaką pan się podjął wykonać - powiedział Tusk. - Dziękuję, choć jest mi ono obojętne - odparł Horała, odnosząc się do owego współczucia.

Wcześniej panowie kilka razy wymieniali się "uprzejmościami". Horała co i rusz "odlicza" Tuska, czyli wymienia głośno liczbę - jego zdaniem - wypowiedzi uderzających w osoby związane z obecnym rządem. Tusk żartobliwie odparł, że Horałę z jego wycieczkami personalnymi odlicza po cichu.

Przewodniczący komisji Marcin Horała wcześniej powołał się też m.in. na korekty luki vatowskiej zamieszczone w raportach Komisji Europejskiej. - Tutaj wszystko mamy - stwierdził, wskazując na slajdy. Były premier Donald Tusk zaskoczył przewodniczącego. - Jestem już za stary i to nie jest moja pierwsza komisja. Bywałem w trudniejszych sytuacjach w życiu i mnie nie tak łatwo zbyć tego typu komunałami. Czy może pan precyzyjnie powiedzieć, na jaki raport się powołuje i jaka jest data ogłoszenia tego raportu? Jak wyglądała ocena skali zjawiska w roku 2011, 2012, 2013 i 2014. Będziemy wtedy bliżsi prawdy - odparł Tusk.

Jak dodał, ma nadzieję, że w pracach komisji "chodzi też o prawdę, a nie tylko o slajdy". Horała w odpowiedzi stwierdził, że raporty dotyczące wyłudzeń VAT, na które się powołuje, są dostępne dla wszystkich na internetowych stronach Komisji Europejskiej.

- Jest to klasyczna manipulacja. Przecież nieprzypadkowo proszę pana o przedstawienie dat raportów, i z którego roku jest raport i czym różni się raport z roku 2014 r. od raportów z lat poprzednich. Ma to dość istotne znaczenie odnośnie pytania, bo pyta mnie pan o moją ocenę w roli premiera - powiedział Tusk.

- Nie, ja się pytam czy pan, jako premier, analizował te raporty i w ogóle się z nimi zapoznawał - wtrącił Horała.

- Ja tylko dokończę, bo chcę panu pomóc, a nie przeszkodzić. Jeśli pyta pan o raport, w którym dane są zdecydowanie najwyższe, to raport jest z 2014 r., kiedy kończyłem karierę w roli polskiego premiera. Co w żaden sposób nie zwalnia mnie z odpowiedzialności za moje rządy w latach 2007-2014. Chciałbym abyśmy uniknęli fałszywego wrażenia, które pan sugeruje, że od wielu lat Komisja Europejska alarmowała o nadzwyczajnie trudnej sytuacji w Polsce, bo to byłaby nieprawda - dokończył Donald Tusk.

Marcin Horała pytał też o stanowisko Polski wobec zmiany unijnej dyrektywy vatowskiej z 2009 r., w którym rozszerzano zakres towarów, na które państwa członkowskie mogą wprowadzać odwrócony VAT bez zgody Komisji Europejskiej. - Pierwotnie w tym projekcie wśród różnych towarów znalazł się handel elektroniką, stanowisko Polski było negatywne, czyli by nie rozszerzać na elektronikę. Świadek brał w tym udział, zlecał, aprobował takie stanowisko? - pytał Horała.

- Nie należało do zadań premiera formułowanie konkretnych zapisów w tego typu opiniach czy dokumentach. Sam pan przewodniczący zwrócił uwagę, że czuje się zobowiązany, by prostować kwestie, które uważa za nieprawdziwe, więc ja też się czuję zobowiązany. Przede wszystkim, by zrozumieć, o co panu chodzi. Jeśli mówimy o kwestii tzw. odwróconego VAT-u, to ona budziła kontrowersje i budzi do dzisiaj. Nie chcę ferować żadnych, a szczególnie personalnych wyroków, ale odnoszę wrażenie, że najwięcej wątpliwości dotyczących odwróconego VAT-u pojawiało się w szeregach naszych oponentów - odpowiedział Tusk.

Były premier dodał, że nie jest to próba przerzucenia odpowiedzialności na innych. - Aż do dziś opinie na temat skutków tzw. odwróconego VAT-u są opiniami sprzecznymi, zarówno w Polsce, jak i całej Unii Europejskiej. Uczciwie mówmy, że decyzje dotyczące zmian w podatku VAT nigdy nie były i nie będą czarno-białe - powiedział przewodniczący Rady Europejskiej.

- Kiedy zorientował się pan, że w Polsce skala wyłudzeń VAT przybrała niepokojące rozmiary? - takie było pierwsze pytanie do Donalda Tuska od przewodniczącego komisji Marcina Horały z PiS.

Jak odparł były premier, nie zgadza się z tezą zawartą w pytaniu. - Sytuacja, która miała miejsce w Polsce, miała i ma dzisiaj miejsce w wielu innych krajach Unii Europejskiej. Zmienność natężenia tego zjawiska jest charakterystyczna ze względu na system panujący w UE i specyfikę podatku VAT. Trudno o sytuacji w Polsce, o wyłudzeniach podatku VAT mówić, jako o jakimś konkretnym zdarzeniu o wyjątkowym nasileniu - powiedział Donald Tusk.

- Mieliśmy, mamy i obawiam się będziemy mieli w przyszłości tego typu zdarzenia w Polsce, jak i całej Unii Europejskiej. Afery podatkowe towarzyszą wszystkim czynnym politycznie od zawsze. To problem rozciągnięty w czasie - dodał Tusk.

Padło też pytanie o Jacka Rostowskiego. - Kto go panu polecił na ministra finansów? - zapytał Horała i sugerował, że ten nie zna się na podatkach. - Moja intuicja - odparł Tusk. Jak dodał, nie sądzi, by od szefa resortu finansów należy wymagać pełnej eksperckiej wiedzy we wszystkich dziedzinach dotyczących tego ministerstwa. - Mateusz Morawiecki, jak był ministrem finansów, był wybitnym bankowcem, przynajmniej jeśli chodzi o karierę i skuteczność, a nie był specjalistą od podatków, ale ja bym nie czynił z tego zarzutu - dodał Tusk.

Przesłuchanie

O godz. 11:00 ruszyło przesłuchanie byłego premiera, a obecnie przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Odpowiadał na pytania posłów z sejmowej komisji śledczej ds. VAT. Ta swoim śledztwem obejmuje nieprawidłowości w działaniu organów państwowych w walce z wyłudzeniami podatku VAT w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk ma ograniczony czas. Przewodniczący komisji Marcin Horała zapowiada kolejne przesłuchanie w innym terminie, jeśli dziś nie uda się zadać wszystkich pytań. Dzisiejsze ma być krótsze niż zakładano. Tusk ma czas jedynie do godz. 15:30.

- Długość dzisiejszego przesłuchania ma zależeć od samego świadka - stwierdził jeszcze przed przesłuchaniem wiceprzewodniczący komisji Błażej Parda z Kukiz'15. - Jak będzie chciał robić jakąś szopkę polityczną, wtedy może być to przedłużone, bo nie będzie odpowiadał na konkretne pytania, albo będzie się rozwijać w jakiś innych wątkach, ale mam nadzieję, że podejdzie tutaj jak mąż stanu i będzie odpowiadał na nasze pytania normalnie - dodał.

Z kolei członek komisji z ramienia PO Zbigniew Konwiński zapewnił, że przypomni o działaniach uszczelniających ściągalność podatku VAT, wprowadzanych przez koalicję Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Pierwotnie Tusk miał zostać przesłuchany w środę 29 maja, ale nie pojawił się w Warszawie. Jako przewodniczący Rady Europejskiej był w delegacji w Azji. Doszło do niemałego zamieszania z listem z usprawiedliwieniem nieobecności byłego premiera. Ostatecznie pismo dotarło do kancelarii komisji na nieco ponad godzinę przed planowanym przesłuchaniem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
17-06-2019

JarekBRAWO Panie Premierze !!

17-06-2019

MisiekMam nadzieję,że po wyjściu z komisji,zostanie natychmiast aresztowany. I do pudła z Nim!!!😎

17-06-2019

TrendPierwszy Błazen Rzecz Pospolitej - Bolek drugi Rudy

Rozwiń komentarze (1100)